Tag "Bronisław Łagowski"
Kraina ponurych Szwejków
Bez uprzedzeń Okazuje się, że Polska potrzebuje mieć logo. I już ma logo. Jeżeli przed artystą grafikiem postawiono zadanie, aby to logo budziło u zagranicznych ludzi pozytywne skojarzenia, to wywiązał się on gorzej niż niedostatecznie. Może jednak o co innego chodziło, może chciał on wyrazić panujący w Polsce stan ducha. W takim razie trzeba uznać go za geniusza w dziedzinie psychologii narodowej. Ogólny wyraz tego znaku to infantylizm. Latawiec – dziecinna zabawka, liternictwo – pismo dziecka, które nie opanowało
Proces niepokazowy
Bez uprzedzeń Wydaje mi się, że gazety lewicowe (jest ich raptem trzy) za mało uwagi poświęcają procesowi, jaki przed warszawskim Sądem Okręgowym toczy się przeciw gen. Jaruzelskiemu i innym oskarżonym w związku z tłumieniem rozruchów w Gdańsku ponad trzydzieści lat temu. Ilość ofiar śmiertelnych spowodowanych wówczas przez siły porządkowe była dużo większa, niż dałoby się usprawiedliwić rozmiarami zamieszek. Wstrząśnięte było nie tylko społeczeństwo, ale również aparat władzy. Przypominam sobie, że w kręgach partyjnych mówiło się
Ocet
Bez uprzedzeń Gdy świat znajdował się pod wrażeniem pierwszych radzieckich pięciolatek, wielki ekonomista Ludwig von Mises twierdził, że gospodarka socjalistyczna jest niemożliwa. Okazało się, że miał rację. Trwała tak długo, jak długo podtrzymywał ją system masowego terroru i jeszcze trochę, dopóki utrzymywał się strach pozostały po terrorze. Swoją tezę von Mises oparł na argumencie, że w gospodarce centralnie kierowanej nie wiadomo, co ile kosztuje, wobec czego nie jest możliwe przeprowadzenie rachunku ekonomicznego. Tego systemu nie można
Mylne skojarzenia
Bez uprzedzeń Myśliwi opowiadają zadziwiające nieraz historie o przemyślności zwierząt, aż wierzyć się nie chce. Gdzieś czytałem, że stary chart w polowaniu bardziej męczące zadania pozostawia młodemu, a sam ustawia się wygodnie w miejscu, gdzie według jego domysłu zając sam na niego wpadnie. Mieliśmy kiedyś jamnika. Raz z haka, na którym wisiało dużo kluczy, zdjąłem klucz do lamusa. Pies, który drzemał, zerwał się i pobiegł ścieżką wprost do lamusa. Czy to pies, czy to bies, który w moich myślach czyta? Sam psi węch
Co wolicie – popyt czy podaż?
Bez uprzedzeń Waldemar Kuczyński zarzuca nowemu ministrowi finansów uznawanie popytu wewnętrznego za główny czynnik pobudzania produkcji i zmniejszania bezrobocia. Obawia się, że Grzegorz Kołodko będzie prowadził politykę popytu zamiast pożądanej polityki podaży („Wojna o popyt czy o podaż”, „Gazeta Wyborcza”). Sądzę, że ten zarzut jest nieuzasadniony, ale chciałbym zwrócić uwagę na te twierdzenia Kuczyńskiego, które są słuszne i mają znaczenie wykraczające poza tematykę ekonomiczną. W obecnych warunkach nie można z wielką pewnością liczyć, że popyt wewnętrzny przyczyni
Wdzięczność
Bez uprzedzeń Minister Krzysztof Janik spotkał się z trudnym pytaniem, kogo woli: Andrzeja Leppera czy Leszka Moczulskiego. Lepper, jak wiadomo, po głębokim namyśle zaliczył go do „bandytów”, Moczulski po równie głębokim zastanowieniu – do płatnych zdrajców, pachołków Rosji. Krzysztof Janik nie miał wątpliwości, bez wahania wybrał Moczulskiego, którego wypowiedź, zaskarżoną do sądu, jak pamiętamy, nazwał „surowym osądem moralnym”. Powiedział jeszcze: „Jestem dłużnikiem takich ludzi jak Moczulski. Lata jego więzienia przyczyniły się do tego,
Mały spór o wartości
Bez uprzedzeń Z działaczami Związku Młodzieży Socjalistycznej zetknąłem się podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim. To, czym się zajmowali, wydawało mi się nudne i bez znaczenia. Ale mogłem się mylić. Później miałem ciągle do czynienia z młodzieżą, lecz o ZMS nie słyszałem od ludzi nic złego ani dobrego. Wiadomość wyczytana w „Gazecie Wyborczej”, że ta organizacja patronowała budowie zakładów petrochemicznych w Płocku, sprawiła mi przyjemność. Wprawdzie nie wiem, na czym polegało to patronowanie, ale już samo zainteresowanie się młodzieży budowaniem czegoś wielkiego i pożytecznego
Umarł pan z panów
Bez uprzedzeń Zmarł Jan Zamoyski. To nazwisko dźwięczy wieloma historycznymi skojarzeniami, sama osoba schodzi jak gdyby na drugi plan. Wyrastałem w sąsiedztwie ordynackich lasów, Ordynat był częścią naturalnego porządku tamtej części Polski. Jakieś czterdzieści parę lat temu jadąc pociągiem do Zamościa, przysłuchiwałem się rozmowie trojga pasażerów. Dawny fornal ordynacki chwalił akuratność wypłat i innych porządków u pana hrabiego przed wojną; urzędnik z Warszawy, który przez jakiś czas pracował biurko w biurko z Janem Zamoyskim w jakiejś
Nieustające rozliczenia
Bez uprzedzeń Czytelnicy zapewne pamiętają, jak w jednym z niedawnych felietonów dziwiłem się, dlaczego podważanie prawomocności dekretów Benesza spotyka się w Polsce z tak małym zainteresowaniem, jakby to nas nie dotyczyło („Przegląd” z 29 kwietnia). Polskie ospalstwo mało widzi i mało czuje. Przywołanie Polaków do przytomności uchodzi oczywiście za nietakt i niegrzeczność. Ale czy można grzecznie obudzić śpiącego? – pytał Norwid. Edmund Stoiber, chadecki kandydat na kanclerza Niemiec, wziął na siebie przykre zadanie uświadomienia Polakom, że te same zarzuty,
Czy warto być sobą?
Bez uprzedzeń Zapewniają nas, że wstąpienie do Unii Europejskiej nie spowoduje zmiany tożsamości narodowej. Gdyby miało być, nie widziałbym dla siebie powodu głosowania za wstąpieniem. Liczę na to, że zmiana tożsamości po jakimś czasie jednak nastąpi. Jeśli Polacy mieliby zachować swoje charakterystyczne cechy składające się na ową tożsamość, to w warunkach, jakie ustaliły się i będą trwały w zjednoczonej Europie, zajęliby ostatnie miejsce, byliby przedmiotem politowania i lekceważenia. Wydaje mi się niekiedy, że młodsze pokolenia z góry się godzą







