Tag "Donald Trump"

Powrót na stronę główną
Felietony Ludwik Stomma

Różne genealogie

Sławny francuski genealog Jean-Louis Beaucarnot, uważany bez mała za europejskiego papieża w swojej dziedzinie (wydał m.in. „Dico des politiques”), zajął się starannie pochodzeniem prezydenta Donalda Trumpa. A oto niepodważalne wyniki jego badań: matka Trumpa, Szkotka Anne MacLeod, pochodziła ze słynnej z produkcji tweedu wyspy Lewis i Harris wynurzającej się z Atlantyku u północno-zachodnich wybrzeży Szkocji, zaliczanej do archipelagu Hebrydów. Wyspa owa ma dzisiaj ok. 20 tys. mieszkańców, ale w czasach emigracji pani MacLeod nie mogło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Trump – prezydent chaosu

Takiego bałaganu w polityce zagranicznej Waszyngtonu w ciągu ostatniego stulecia nie było Od czasu gdy prowadzone są sondaże popularności prezydentów amerykańskich, żaden z nich nie miał tak niskich notowań jak obecny lokator Białego Domu. W grudniu 2017 r. zaledwie 32% Amerykanów wystawiało Donaldowi Trumpowi pozytywną opinię. Nawet wśród osób, które darzą Trumpa sympatią, ma on opinię zdolnego manipulatora. Potrafi dostosować poglądy do zdania środowiska, z którym aktualnie się spotyka, po to tylko, aby otrzymać poklask danego audytorium. Jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Christine Lagarde – mądra czy tchórzliwa?

Francuzka przystąpiła w MFW do gruntownego odkurzania po poprzednikach. Dopóki nie wszedł jej w paradę Trump Dubaj, luty 2017 r. Na World Government Summit Christine Lagarde jest otoczona niemal wyłącznie przedstawicielami płci przeciwnej. W miejscu, w którym słowo emancypacja ciągle przeszywa mężczyzn bólem, była francuska minister finansów chłodno i z właściwą sobie lekkością dzieli się spostrzeżeniami na temat gospodarki światowej. Szejkowie podejrzliwie spoglądają na spódnicę szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Po dyskusji panelowej z ludźmi biznesu Lagarde

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Rodzina w Białym Domu

Córka i zięć są najbliższymi doradcami Donalda Trumpa Donald Trump lubi uchodzić za człowieka rodzinnego. Wielokrotnie powtarzał, że najważniejsza dla niego jest rodzina – ważniejsza od polityki i biznesu. Wychował się w dużej rodzinie, miał czworo rodzeństwa. Sam również jest ojcem pięciorga dzieci, które są owocem jego trzech małżeństw. Trzeba przyznać, że ojcem był dobrym. Opiekował się dziećmi, zapewnił im wykształcenie i pracę. Obecnie dwaj jego synowie Donald Junior i Eric zarządzają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Do you speak English?

Gdyby wymóg znajomości angielskiego dawniej obowiązywał, przodkowie Trumpa i jego administracji nie dostaliby się do USA W Stanach Zjednoczonych dyskusja o polityce imigracyjnej wkracza na coraz to nowe obszary. Propozycja prezydenta Trumpa, by każdy chcący się osiedlić w Ameryce znał angielski, stała się bardzo gorącym tematem. Ba, zahacza nawet o poezję, którą politycy rzadko czytają, a jeszcze rzadziej o niej rozmawiają. Z tym większym zainteresowaniem przysłuchiwano się gorącej wymianie zdań, która miała miejsce w Białym Domu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Trudne małżeństwo

Sąsiedzka współpraca z USA staje się dla Kanady coraz bardziej problematyczna Przez ostatnie dziesięciolecia pozycja Ottawy w światowej geopolityce była dość łatwa do przewidzenia i zaplanowania. Pozostająca w niemal stałym sojuszu z USA Kanada mogła właściwie w ciemno podążać za decyzjami Białego Domu w stosunkach międzynarodowych. Nie odbierając absolutnie kanadyjskim szefom rządu i dyplomacji suwerenności w podejmowaniu decyzji, należy stwierdzić, że funkcjonowanie w cieniu światowego supermocarstwa, przez lata głównego aktora zimnej wojny, było wygodne. Kanada potępiała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Czy warto być Polakiem?

To jest pytanie nie o stan konta, lecz o wartości pozamaterialne. Można by też poruszyć sprawę tematycznie zbliżoną: na czym polega wartość intelektualna, twórcza Polaków? Niedawno najpotężniejszy człowiek świata, prezydent supermocarstwa Donald Trump, wygłosił w Warszawie mowę pochwalną na cześć Polaków. Prezydent miliarder wysoko ceni nasze przywiązanie do tradycji, do religii, do ojczyzny i rodziny. Krótko mówiąc, ceni nas za konserwatyzm i zachęca Europę, aby brała przykład z naszej niezłomnej woli zwycięstwa w walce o wolność. Szczegółowych informacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Idol katolickiej prawicy

W TVN, czyli w amerykańskiej telewizji nadającej z Warszawy, Trump błyskawicznie przemienił się w męża stanu i dobrodzieja, który ratuje Polskę przed krwiożerczą Rosją. A Michał Kamiński, choć niestety bez ryngrafu z Matką Boską, z którym podróżował do Pinocheta, obsadzony został w roli komentatora wizyty Trumpa. Niby z opozycji i nibykatolik, a wiedział, że Trumpa trzeba wychwalać pod niebiosa, amen. A z polskojęzycznej telewizji PiS nie wychodził Antoni Macierewicz, kolega Kamińskiego ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Obie stacje wiedzą, że nie chodziło o to, co Trump przeczytał z telepromptera, ale o to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Polska dla USA to peryferie

Cała linia rozumowania Donalda Trumpa to jest coś za coś Marek Grela – były wiceminister spraw zagranicznych, były ambasador Polski przy Unii Europejskiej (2002-2006), a następnie przez sześć lat dyrektor ds. transatlantyckich w sekretariacie Rady Unii Europejskiej, uczestnik spotkań Unia Europejska-USA. Donald Trump przyjeżdża do Polski – czy to będzie ważna wizyta? – Każda wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce jest ważna. Już sam fakt, że prezydent Trump przyjął zaproszenie Andrzeja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Hołd na placu Krasińskich

Czeka nas polityczny dziwoląg. Andrzej Duda, polityk, który nie ma w Polsce istotniejszego znaczenia, będzie gościł Donalda Trumpa, który władzę ma ogromną. Ale przecież Trump nie dla Dudy przyjeżdża i nie dla Polski, która dla Amerykanów jest krajem z peryferii. Ważnym tylko wtedy, gdy można było Polską, jak w Jałcie, pohandlować, albo gdy trzeba gdzieś upchnąć militaria, gaz łupkowy, a nawet najgorszą na świecie żywność. Polska wydająca dziesiątki miliardów złotych na broń i stale podnosząca wydatki na zbrojenia jest w USA mile widzianym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.