Tag "Jan Widacki"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Nagi tors agenta Tomka

Jak się zdaje, największym wydarzeniem politycznym ubiegłego tygodnia było ukazanie się nagiego torsu agenta Tomka nad walizą pełną pieniędzy. Zdjęcia obiegły prasę i internet. Półnaga gwiazda CBA w pretensjonalnej pozie, z głupawym wyrazem twarzy wygina się nad otwartą walizką z pieniędzmi. Dziennikarze oszaleli ze szczęścia. Wreszcie coś się dzieje! Zaczęli przepytywać polityków, co sądzą o tych zdjęciach. Politycy – zgodnie z oczekiwaniami: ci z Platformy byli oburzeni, ci z PiS i jego odrostów nie widzieli w tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Trybunał Stanu

Platforma, która zaraz po przejęciu władzy w 2007 r. nie przejawiała żadnej woli rozliczenia bezeceństw IV RP, nagle pod koniec 2012 r. uznała za słuszne postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Pomysł ów został przyjęty dość sceptycznie nawet przez tę część mediów, która dotąd sprzyjała Platformie, a w każdym razie nie sympatyzowała z PiS. Mało tego, niektórzy prominentni politycy Platformy jawnie ten krok krytykują. Zaraz po wyborach 2007 r. wszyscy jeszcze mieli w pamięci ściganie urojonego układu. Ściganie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Prawdziwy trotyl

W czasie gdy ponad połowa Polski pod przewodnictwem paranoidalnych polityków i cynicznych dziennikarzy chciała szukać urojonego trotylu we wraku tupolewa, ABW znalazła trotyl całkiem realny. Pan Brunon K., doktor nauk rolniczych, pirotechnik i piroman z Krakowa, przygotowywał się do wysadzenia gmachu Sejmu razem z całą zawartością. Można analizować, co do tego skłoniło owego doktora nauk rolniczych. Kto go aż tak zniechęcił do klasy politycznej, że chciał jej sporą część wysadzić w powietrze? Na ile był to wynik brutalizacji życia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

No, tośmy sobie poświętowali

Obchody święta 11 Listopada raz jeszcze unaoczniły, jak głębokie są podziały w polskim społeczeństwie. Co więcej, okazuje się, że podział Polski jest trwały i zupełny. Obie strony nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Nic nie wskazuje na to, że może być lepiej, przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że może być tylko gorzej. Gdy taki stan zaistnieje w małżeństwie, są przesłanki do przeprowadzenia rozwodu. Ale połowa społeczeństwa nie może się rozwieść z drugą połową. PiS-owcy, ONR-owcy, narodowcy, platformersi, niedobitki Unii Wolności

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Trotyl

Wydawca „Rzeczpospolitej” wyrzucił naczelnego i autora tekstu prowokacji. Obaj szybko znajdą robotę. Przytuli ich jakaś prawdziwie polska gazeta. Gmyz, jak niegdyś Wildstein, a później Zyzak, stanie się dla „Polski smoleńskiej” kolejnym męczennikiem cierpiącym za wolność słowa. Wojna z Rosją – choć już nie jakiś dziennikarzyna, ale lider PiS i były premier zarzucił jej „zbrodnię niesłychaną”, zamordowanie polskiego prezydenta i 95 innych osób – nie wybuchła. Prokuratura zdementowała rewelacje o śladach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krokiem pijanego po państwie prawa

Od lat politycy i dziennikarze wmawiają ludziom, że prawo karne jest w Polsce zbyt łagodne, że jest wyrozumialsze dla przestępców niż dla ofiar. W demagogii w tym zakresie niedościgłe było i jest PiS, choć i Platforma stara się, jak może, a lewica na ogół milczy w tych sprawach. W wyborach parlamentarnych w 2005 r. postulat zaostrzenia Kodeksu karnego był podstawowym punktem w programie PiS i torował mu drogę do sukcesu wyborczego. W dzieło bezsensownego zaostrzania Kodeksu karnego włączyła się niestety

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Po co nam taki Senat?

Janusz Palikot przypomina Platformie, że likwidacja Senatu była kiedyś ważnym punktem jej programu. Rzeczywiście, o zlikwidowaniu Senatu Platforma dzisiaj nie mówi, choć właściwie mogłaby mówić, tłumacząc, że ten słuszny postulat jest nie do zrealizowania przy braku większości konstytucyjnej. Mogłaby więc udawać, że poglądu na tę kwestię nie zmieniła, ale nic zrobić nie może. Choć Senat w obecnym kształcie jest zbędny i kosztowny, żadna duża partia z niego nie zrezygnuje. Nie zrezygnuje, bo istnienie Senatu, choć niepotrzebne i uciążliwe dla kraju,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Koniec ery Platformy?

Chyba niestety tak. Piszę to bez cienia satysfakcji. Przeciwnie, z wielkim niepokojem.W sondażach PiS po raz pierwszy przegoniło Platformę. Aroganckie przekonanie, że „nie mamy z kim przegrać”, okazało się płonne.Platforma sama sobie winna. To prawda. Ale też prawdą jest, że wobec zupełnej bierności lewicy, która nie potrafi się zjednoczyć i wspólnie czegoś przedsięwziąć, alternatywą dla Platformy jest PiS z jakimiś przystawkami, wśród których, zdaje się, poczesne miejsce może zająć… część Platformy.Zacznijmy od początku. Rząd PO i PSL

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nic tak nie ożywia jak trup

Ta zasada, sformułowana przed laty przez klasyczkę literatury kryminalnej Agatę Christie, jest na naszych oczach potwierdzana na wiele sposobów.Kiedyś Giedroyc twierdził, że polską polityką rządzą dwie trumny: Piłsudskiego i Dmowskiego. Już nie rządzą. Od dwóch lat polską polityką rządzą trumny smoleńskie.Jeden z moich zacnych profesorów tak mnie kiedyś pouczał: „Jeśli ktoś twierdzi, że dwa razy dwa równa się pięć, to go przekonuj, że się myli. Tłumacz, pokazuj na palcach… Ale jeśli ktoś twierdzi, że dwa razy dwa równa się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Prosty sposób na przełamanie imposybilizmu prawniczego

Swego czasu, gdy PiS fundowało nam IV RP, jego liderzy narzekali na „imposybilizm” prawniczy. Tym wymyślnym i pseudouczonym słowem nazywali ograniczenia prawne działania skutecznego i zmierzającego w zaplanowanym przez nich i w ich mniemaniu słusznym kierunku. Narzekali, że prawo utrudnia im owo słuszne działanie. Cierpieli więc i kombinowali, jak prawo zmienić, jak usunąć tworzone przez nie bariery. Zmiana prawa była trudna, bo nawet gdyby udało się im takie wygodne dla nich prawo uchwalić, musieli się liczyć z tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.