Tag "Jan Widacki"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Podłość

Każdy, kto nie docenia bohaterstwa Prezydenta, który osobą własną rozpoznawał rozmieszczenie posterunków osetyjskich i rosyjskich wzdłuż linii rozejmowej w Gruzji, został zaliczony do prorosyjskiego lobby. Marszałek Bronisław Komorowski, który gruziński wygłup skwitował słynnym bon motem „jaka wizyta, taki zamach”, naraził się na gniew tak wielki, że klub PiS złożył wniosek o odwołanie marszałka. Wniosek nie miał żadnych szans powodzenia, ale dał szansę na awanturę sejmową, w której Jarosław Kaczyński mógł żółcią oblać nie tylko marszałka Sejmu, zarzucając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Recepta na sukces

Bardzo trudno zreformować służbę zdrowia. W ogóle trudno jest reformować państwo. Reformy kosztują. Trzeba za nie płacić. Także społecznym poparciem. Trudno prowadzić skuteczną politykę zagraniczną, gdy równocześnie prowadzą ją prezydent i rząd, a koncepcje tej polityki mają odmienne. Mało tego, gdy prezydent osobiście nie cierpi premiera i ministra spraw zagranicznych. Przez ponad rok rządzą PO i PSL. Ten rok to rok rządu spokojnego administrowania. Powie ktoś: na tle szaleństw poprzedniego rządu to i tak dużo. Zgoda. Dużo. W czasach stabilnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Dziwny jest ten kraj

Ubiegły tydzień zdominowały u nas dwa wydarzenia. „Razwietka bojem” wykonana przez dwóch prezydentów w Gruzji i ekshumacja zwłok gen. Sikorskiego. Z tym pierwszym łączy się jeszcze wykrycie w Polsce „potężnego prorosyjskiego lobby”, do którego bracia Kaczyńscy gotowi są zdaje się zapisać cały rząd, marszałka Komorowskiego, kierownictwo BOR, ABW i bliżej nieokreśloną liczbę dziennikarzy. Słowem wszystkich, którzy mieli wątpliwości co do celowości nocnej eskapady prezydenta Kaczyńskiego na linię rozejmową między Gruzją a Osetią Południową, i tych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Prywatna sprawa ministra (u schyłku ery białego człowieka)

Uważani przez wielu za wzór cnót dziennikarskich Morozowski i Sekielski w programie TVN „Teraz my” wyciągnęli ministrowi sportu Drzewieckiemu, że w 1999 r. na Florydzie został zatrzymany przez policję za bicie po pijanemu żony, wyszedł z aresztu za kaucją, na rozprawy się nie stawiał, więc ją w końcu umorzyli. Przy okazji dzisiejszy minister sportu poprawiający morale polskiej piłki i tępiący krętactwo władz PZPN najpierw legitymował się Amerykanom paszportem dyplomatycznym i udawał dyplomatę, później udawał bezdomnego i bezrobotnego (ale wciąż z paszportem dyplomatycznym), niemającego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Był bal…

Właściwie to miał być bal. Dopiero ostatnio nazwę zmieniono na „gala”. Co to jest bal z grubsza wiadomo. Na balu przede wszystkim się tańczy. W polskiej tradycji bal zaczyna się polonezem. Dawniej jeszcze kończył się białym mazurem. Poloneza można nie umieć tańczyć, ale stosunkowo łatwo udawać, że się tańczy. Najgorzej ma pierwsza para. Ją widać najlepiej, wobec czego trudno w pierwszej parze udawać. W kolejnych już łatwiej. Można od biedy, trzymając się z partnerką za ręce, powłóczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Niepodległościowe refleksje

Odzyskanie niepodległości w 1918 r. na równi z osiągnięciami III Rzeczypospolitej zostały uznane przez Polaków za największe zdobycze ostatnich 100 lat. To dobrze świadczy o rozsądku Polaków, którzy nie dali się ogłupić przez dwa lata rządów PiS, nie uwierzyli publicznym mediom i ich „gwiazdom” tropiącym postkomunistyczne układy za pomocą „Misji specjalnej” czy „Cieniów PRL-u”. Nie pomogła nachalna publicystyka „Rzepy” czy niebieskiego „Dziennika”, o mediach o. Rydzyka czy „Gazecie Polskiej” już nie wspominając. To dobra wiadomość. Nie jesteśmy narodem idiotów. Mało więc prawdopodobne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nielegalny poseł Mularczyk

Niedawno, bo 23 października tego roku, z mównicy sejmowej poseł PiS, Arkadiusz Mularczyk, wypowiedział takie oto mądre słowa na temat naszej konstytucji: „To jest konstytucja gwarantująca szereg praw i wolności, które oczywiście powinny być w każdym kraju, ale zagwarantowano je osobom, które nie wywalczyły wolnego kraju, tylko – wręcz przeciwnie – z tym krajem walczyły różnymi metodami, również zbrojnymi. I teraz czy te osoby, czy ci funkcjonariusze zasługują na to, by korzystać z praw i wolności, którym sami czynnie stawiali opór?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Akt sprawiedliwości społecznej

Platforma nie może być gorsza od PiS. To oczywiste. Platforma nie może być więc mniej antykomunistyczna od PiS. A PiS jest antykomunistyczny, cokolwiek miałoby to znaczyć. Jak kiedyś oznajmiła Joanna Szczepkowska, komunizm skończył się w Polsce 4 czerwca 1989 r. Ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej nie uznała tego ustalenia i termin końca komunizmu w Polsce ustaliła na 31 grudnia 1989 r. Niech będzie. Od tego czasu w Polsce komunizmu nie ma. To, z jednej strony, dobrze, z drugiej – źle. Źle przede

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nie śpij, centrolewico!

Wydawać by się mogło, że czas jest stosowny. Rządząca prawica kompromituje się już nie tylko stylem uprawiania polityki. Spór o samolot do Brukseli, o krzesło przy stole, toczony przez prezydenta z premierem przy akompaniamencie pyszałkowatych, aroganckich i, co tu dużo mówić, niemądrych wypowiedzi ludzi z ich najbliższego otoczenia, ukazuje właściwy poziom uprawianej dziś w Polsce polityki. Coś pośredniego między maglem a piaskownicą. Śmieją się z nas za granicą, ale co gorsza, siła naszego głosu na arenie międzynarodowej przez to słabnie. Społeczeństwo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

A to Polska właśnie

Cała Polska odetchnęła z ulgą. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu pozbędzie się prof. Wolszczana. Szczególną satysfakcję mają zapewne ci uczeni, którzy naukowo czuli się przy nim jak pętaki. Teraz mogą wykazać swą wyższość. Moralną. Oni o niczym nie rozmawiali z esbekami. Być może. Ale czy esbecy w ogóle próbowali z nimi kiedykolwiek rozmawiać? Czy na pewno tylko dzięki ich heroizmowi do rozmów nie doszło? Czy też może urodzili się za późno i w dorosłe życie wchodzili, gdy SB już nie było? Tak czy owak, prof. Aleksander

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.