Tag "Jan Widacki"

Powrót na stronę główną
Polemika

Też zalecam chłodne spojrzenie na Kijów…

Pan Radosław S. Czarnecki w PRZEGLĄDZIE (nr 31) przekonuje, że „w interesie Polski i Polaków wcale nie leży silna, europejska Ukraina”. Uzasadniając tę tezę (w moim przekonaniu jak najbardziej błędną), wypacza przy okazji myśl Giedroycia. Wbrew przekonaniu p. Czarneckiego ani Giedroyc, ani Mieroszewski, ani nikt ze środowiska paryskiej „Kultury” nie twierdzili, że niepodległa Ukraina, Białoruś i Litwa mają stanowić „kordon sanitarny Zachodu przed Rosją”. Wiem to nie tylko z lektury „Kultury”, ale także z korespondencji z Giedroyciem i z osobistej z nim rozmowy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nauka zreformowana

Osiągnięcia naukowe są trudne do zmierzenia, a tym bardziej do porównywania. Jak ocenić, czy większym osiągnięciem był artykuł z fizyki, czy artykuł z historii literatury? Odkrycie i opisanie nieznanego dotąd motyla czy analiza orzeczenia Sądu Najwyższego? Czy większym uczonym był filozof Tadeusz Kotarbiński, czy fizjolog Napoleon Cybulski? Jak to porównywać i czy takie porównanie w ogóle ma sens? No i na koniec, czy do czegoś może być przydatne? Jak porównywać dorobek naukowy uczonych z różnych dziedzin?Szukanie wymiernych kryteriów jest tu niezwykle trudne, a wszystkie próby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wina Putina

To się rymuje nawet lepiej niż wina Tuska. Poza tym, o ile hasło „wina Tuska” dzieli Polaków, o tyle hasło rymowanka „wina Putina” bardzo nas jednoczy. Wielka tragedia, jaką było zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego przez separatystów rosyjskich ze wschodniej Ukrainy (bo że to ich dzieło, dziś już raczej nikt nie wątpi), jest wielkim szokiem dla Zachodu. To obywatele państw zachodnich, zwłaszcza Holendrzy, stanowili większość niewinnych ofiar. W Polsce tragedia przyjęta została

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sezon ogórkowy?

Gdzie tam. Prawica się jednoczy. Biedni Gowin i Ziobro myśleli, że są partnerami Jarosława Kaczyńskiego, próbowali nawet dyktować jakieś warunki. Kaczyński ze swoim PiS przejmie ich ludzi (i to nie wszystkich, tylko tych, których sobie powybiera) i elektorat. Gowina i Ziobry nie weźmie, bo ich samych do niczego nie potrzebuje. Zrozumieli to, zdaje się, późno i próbują robić dobrą minę do złej gry: powołują wspólny klub parlamentarny. Czy będzie z tego nowa partia? Partia dwóch byłych ministrów sprawiedliwości? Taki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Afery taśmowe – ciąg dalszy

Afera się rozkręca, obnażając wszystkie słabości państwa. Nie tylko rządu, nie tylko Platformy, ale właśnie państwa.Niejaki Nisztor, niegdyś dziennikarz „Rzeczpospolitej”, dziś zdaje się wolny strzelec publikujący we „Wprost”, ujawnił kolejne nagranie. Swojej rozmowy z Giertychem. Pan Nisztor, który upublicznił swego czasu kompromitujące nagrania mecenasa-senatora Piesiewicza, a później nagrania Serafina, w całym cywilizowanym jak najbardziej i demokratycznym świecie po tym wszystkim znalazłby się pod dyskretną kontrolą służb. U nas nie. U nas nie wolno przecież inwigilować dziennikarzy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Na lewicy coś drgnęło?

Przed laty Zbigniew Brzeziński, komentując wydarzenia na polskiej scenie politycznej, a zasiadali wówczas w Sejmie przedstawiciele bodaj 28 partii, powiedział mi rzecz ważną, którą zapamiętałem. Powiedział mi coś takiego: „Bo wy nie rozumiecie, co to jest polityka. Polityka to jest sztuka mądrego kompromisu. A dla was polityka to sztuka postawienia na swoim. Dlatego macie tyle partii, które nie potrafią się dogadać”. Warto upowszechniać tę myśl, wypowiedzianą przez Brzezińskiego w samochodzie, gdzieś na trasie między Warszawą a Wilnem. Spostrzeżenie to uważam za nader

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Trudny dar wolności

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały, jak bardzo niedojrzała jest nasza demokracja. O tej niedojrzałości świadczyło wszystko. Niedojrzali politycy i urzędnicy państwowi dyskutujący po ekskluzywnych, snobistycznych knajpach o najważniejszych sprawach państwa. Dyskutujący w dodatku językiem dalekim od salonowego. Niedojrzałe służby odpowiedzialne za ochronę tajemnicy, które boją się zwrócić szefom uwagę, że ci zachowują się nieostrożnie i nieodpowiedzialnie.Niedojrzała prokuratura, która wkroczyła do sprawy jak słoń do składu porcelany. Niedojrzały minister sprawiedliwości, który krytykuje słoniowatą, ale przecież działającą zgodnie z prawem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Podsłuchy

Od tygodnia żyjemy „aferą podsłuchową”. „Aferą”, która wedle jednych powinna wysadzić rząd w powietrze, wedle drugich, bardziej radykalnych, doprowadzić do samorozwiązania Sejmu i przedterminowych wyborów. Co właściwie się stało? Pomijam rozmowę eksministra Nowaka z wiceministrem finansów. Tu rzeczywiście panowie mało elegancko ukręcali, jak się zdaje, łeb kontroli skarbowej w firmie żony eksministra. Sprawa nadaje się dla prokuratora, ale dotyczy Nowaka, który i tak ma już inną sprawę karną, oraz jego rozmówcy, dzisiaj też ekswiceministra. Z tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Samobójcza głupota Platformy

Czy ktoś rozliczy IV RP? Jedno jest pewne – nie Platforma. Pierwsza szansa była po wyborach w 2007 r. Powołano komisję śledczą, a na jej czele Platforma postawiła posła Andrzeja Czumę. Wybór musiał zadziwiać. Przewodniczący komisji, która miała badać naciski polityczne na organy ścigania i prokuratury, był nie dość, że absolutnie nieudolny, to jeszcze poglądami bliski PiS. Nic więc dziwnego, że efekt kilkuletniej pracy komisji okazał się żaden, a jej niepisowscy członkowie i tak musieli na koniec przegłosowywać przewodniczącego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Pogrzeb

„Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni. Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie”, pisał Julian Tuwim w wierszu „Pogrzeb prezydenta Narutowicza”, adresując te słowa do zbirów i głupców „w chichocie zastygłych”, tych, którzy najpierw zawyli z wściekłości, a później nie chcieli dopuścić do takiej „hańby” i „zdrady”, aby wybrany głosami lewicy i mniejszości narodowych prezydent Gabriel Narutowicz został zaprzysiężony, i próbowali zablokować jego przejazd do Sejmu. Stali i wyli, ciskali w stronę prezydenta obelgi, bryły lodu, śniegu i kamienie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.