Tag "Jarosław Kaczyński"
Mój węgierski agent
Jestem w Poznaniu, zawsze lubiłem to miasto. Teraz, po latach, widzę, jak wypiękniało. Na polonistyce biorę udział w seminarium o lęku. Niepokojące, że stałem się specjalistą w tej dziedzinie. Potem ze znajomą idziemy na wino. Iza obok Violi z Jerozolimy, o której pisałem tydzień temu, to druga najbardziej kolorowa osoba, jaką znam. Gdybym nagrał, co mówi, miałbym gotową powieść. Przybywa jej mąż chirurg i opowiada, że w szpitalach kierownicze stanowiska też przejmują ludzie PiS. Oni są jak rak z przerzutami. Część dnia
Są granice robienia z ludzi bałwanów
Referendum konstytucyjne to absurd Aleksander Kwaśniewski Panie prezydencie, są rzeczy ważniejsze od polityki. Kto będzie w finale mistrzostw świata? – Potencjał, ostatnie wyniki i dobra organizacja dają przewagę Niemcom, Hiszpanom, Francuzom, Brazylijczykom, choć tam gorzej z organizacją… Ja bym chciał, żeby dobry wynik osiągnęła Argentyna, bo kibicuję Messiemu, jemu należy się spektakularny rezultat. Ale obawiam się, że tam drużyny nie ma, po prostu. W tej grupie trzeba szukać finalistów. A co będzie z Polską? – Tu rzeczywiście jestem w kropce. Uważam,
Troska i kłamstwo
Coraz wyraźniej widać, że prezes jest wybitny. Ale tylko w destrukcji. Jakiś czas temu podejrzewano go, że ma jakąś wizję, teraz widać, że jego wizja to pełne przejęcie władzy i karmienie narodu patriotyczną papką. To patriotyczne gaworzenie sączy się już ze wszystkich mediów publicznych – natrętne, śmiertelnie nudne, prymitywne. Jak się włączy przypadkiem jakąś publiczną stację, to po kilku zdaniach, po kilku obrazach, poznaje się że rządowa. Wiele o Kaczyńskim mówi marność ludzi, którzy go otaczają. Moim ulubieńcem
Huzia na prezydencika
Miała być biało-czerwona drużyna na trzy kadencje, a jest pisowskie zoo. I wyścig, kto komu mocniej dokopie i kto kogo celniej opluje. „Prezydencik, prezydencik kieszonkowy, Dudaczewski” – tak Piotr Lisiewicz z „Gazety Polskiej” opisuje prezydenta Dudę. Ma też dla Dudy przestrogę, że „polscy patrioci bardzo nie lubią zdrajców. I że na ZAWSZE prezydent zniechęcił do siebie obóz niepodległościowy”. Cokolwiek by to znaczyło. Ciut bardziej finezyjny jest szef Lisiewicza, który zajął się prezesem Kaczyńskim. Tomasz Sakiewicz zajął się
Widma, duchy, mity… Oto świat polskiej polityki
Dlaczego szukamy takich trumiennych mitów? Bo są łatwe i pod ręką Prof. Zbigniew Mikołejko – filozof i historyk religii, kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Ostatnie jego książki to: „Żywoty świętych poprawione ponownie” (2017), „Gorzkie żale” (2017), „Między zbawieniem a Smoleńskiem” (2018). Mit smoleński, mit Polaków masowo ratujących Żydów, mit oporu wobec PRL, gdziekolwiek człowiek się obejrzy, trafia na takie opowieści. Jesteśmy narodem mitomanów? – Każdy
Lud i Bóg
Jarosław Kaczyński zażądał od ministrów oddania zabawek. Dostali takie piękne, za dobre zachowanie, za pokorę i karność, a tu nagle surowy ojciec odbiera. Prezes mówi, że słucha głosu „ludu i Boga”. Ja sądzę, że ludzkimi sprawami Bóg już od dawna się nie zajmuje, inaczej trzeba by mieć o nim jak najgorszą opinię. A czego chciał lud Rzymu? Chleba i igrzysk. I prezes konsekwentnie stara się dać ludowi jedno i drugie. To wszystko populizm w czystej postaci. I perfidna przebiegłość. Jak nie podziwiać
Zamach na rozum
Mamy wielkie smoleńskie oszustwo, które trwa latami. Kto na nim skorzystał? Na ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej miał być gotowy raport podkomisji Antoniego Macierewicza, pokazujący „prawdę”, pokazujący, „jak było”. Raportu nie będzie. To znaczy – będzie cząstkowy. Dwa lata dobrze opłacanej pracy tzw. ekspertów, których zgromadził Macierewicz, i spektakularna klapa. W ósmą rocznicę Jarosław Kaczyński, który przecież co miesiąc zapowiadał, że już za chwilę poznamy prawdę, będzie musiał kluczyć i zwodzić. „Być może
Co nam po tym Smoleńsku?
Niby żadna okazja, niby żadna wyróżniająca się rocznica, niby nic nowego, a jednak domyka się jakiś dziwny dziadowsko-chocholi cykl wokół smoleńskich histerii, manipulacji, pseudodociekań, ćwierćżałób politycznych. Będzie ostatni nietriumfalny przemarszyk przez zamkniętą część miasta. W tym samym czasie pod kopułą namiotu na zmilitaryzowanym placu Piłsudskiego wznoszony jest po kryjomu pomnik ofiar katastrofy. W tym samym czasie z państwowej kasy płyną kolejne przelewy mające uzasadnić bezowocne wieloletnie wysiłki dowiedzenia
Ćwierkanie i pomniki
Polskę pokryją wkrótce pomniki Lecha Kaczyńskiego i polityków PiS poległych pod Smoleńskiem. W Dąbkach już stanął pomnik Przemysława Gosiewskiego. Koszaliński rzeźbiarz Zygmunt Wujek ma go poprawić, bo matka Gosiewskiego składa reklamację. Rzeźbiarz jest pokorny, powiedział: „Muszę wymienić głowę. Starą trzeba będzie odciąć i w jej miejsce wstawić nową”. Do wymiany jest jeszcze ręka, a nogi przykryje tarcza z logo Dąbek – wyjaśnił artysta. Na placu Zwycięstwa w Warszawie budowany jest zaś „schodkowy” pomnik
Smogowy cokół
Ani stawianie pomników (smoleńskich, papieskich, kaczyńskich, katolickich, bitewnych), ani ich burzenie (gen. Świerczewskiego w Bieszczadach, kolejnych mauzoleów żołnierzy radzieckich, wycinka naturalnego lasu Puszczy Białowieskiej) nie rozwiązuje żadnego prawdziwego problemu w Polsce. Pochłania naszą uwagę, ogniskuje złość jednych albo schadenfreude drugich, tworzy wartość widmową do naszego niewidocznego życia. Lasy Państwowe, które są odpowiedzialne za nielegalną wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, właśnie zajęły się rozbiórko-wyburzeniem pomnika „Waltera”. PiS, nie mając szans







