Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Kłótnie większe niż różnice

To, niestety, nie jest ten komunikat, na który od wielu lat czekają wyborcy o poglądach centrolewicowych i lewicowych. Informacji jest nawet aż za dużo, tyle że wszystkie złe. Kłótnie i podziały, epitety i intrygi, stare i nowe porachunki to serial widowisk, z których przyjemność czerpią środowiska prawicowe. Lepiej by pewnie było, gdyby nie mając Polakom nic wartościowego do przekazania, politycy z rodowodami lewicowymi milczeli. Brak słów przynajmniej nie pozbawiałby wyborców nadziei, że pojawi się siła polityczna, która wreszcie serio potraktuje ich problemy. Słowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

A u nas ciągle „jakoś to będzie”?

Szok. Paraliż myśli. Najtrudniej było w ów tragiczny, sobotni poranek 10 kwietnia. Przed oczyma przewijał mi się w przyspieszonym tempie film z udziałem osób, które zginęły w katastrofie. Bo jeszcze niespełna dobę wcześniej na warszawskich Powązkach wspólnie żegnaliśmy wybitnego intelektualistę i mistrza pióra Krzysztofa Teodora Toeplitza. Jurek Szmajdziński szykował się do wyborów prezydenckich, Jolanta Szymanek-Deresz była szefową jego sztabu, a Izabela Jaruga-Nowacka bardzo ich wspierała. Od poniedziałku mieli ostro pracować. Czekała ich seria

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Po prostu Tuszyński

Jego nie da się podrobić. I, niestety, nie da się też zastąpić nowym modelem. Żeby tak pisać o sporcie, trzeba najpierw dobrze ten sport poznać i pokochać. To warunek wstępny i oczywiście niezbędny. A później? Jeśli wystarczy talentu, zostanie do wykonania wielka praca. Ciężka, wręcz katorżnicza robota. Za to efekt może być tak niezwykły jak w jego przypadku. Dziesiątki lat pracy, by wystarczyło po prostu powiedzieć: Bogdan Tuszyński. I wszystko jasne. To nazwisko ma w sobie taki ładunek emocji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mądry po OFE

Gdyby 13 lat temu zamiast reform Buzka dotknęło Polskę inne nieszczęście, np. tsunami, teraz kończyłaby się odbudowa kraju! Niestety, naprawa szkód po otwartych funduszach emerytalnych potrwa dłużej niż życie jednego pokolenia. Dlatego nie można odpuścić winowajcom. To nie jest jakaś tam pomyłka. Ani skalkulowane ryzyko budowania w Polsce kapitalizmu według wyobrażeń doradców z Banku Światowego i ich krajowych wyznawców. To jest albo niedomyślany i niewystarczająco krytycznie przeanalizowany projekt amatorów mających dobre intencje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Taki dialog to lipa

Co dalej? To pytanie zadawane jest dziś w Polsce najczęściej. Analitycy i komentatorzy mówią, że coś wisi w powietrzu. Wiemy nawet co. To coś ma zapach strachu przed najbliższą przyszłością. Tak bliską, że mierzoną nie w latach, ale w miesiącach. Mierzoną skalą niepewności, obaw i zagrożeń. Reakcją na zagrożenia, które wiążą się głównie z pracą i płacą, jest wzrost apatii, niechęci, poczucia niemożności i bezsilności. Dlaczego nie ma więc dziś w Polsce działań wychodzących poza słowne kontestowanie wszelkiego rodzaju władz? Ludzie nie wierzą, że ich protesty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ciuciubabka świąteczna

To, niestety, nie będą beztroskie święta zapowiadające spokojne lato. Za dużo jest problemów odkładanych w czasie, by nie rosło ryzyko, że ich skumulowanie grozi wybuchem społecznym. Kłopoty z obroną obecnego stanu rzeczy mają nawet ludzie władzy. Bo tego, co jest, po prostu obronić się nie da. Zmiany są oczywiste i potrzebne. Choć – jak to u nas – każdy woźnica swój wóz ciągnie w inną stronę. Różnice postaw są ogromne. Jedni szykują kolegę ministra na wyjazd do Madrytu i w nosie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Watykan daleko, a proboszcz blisko

Konklawe. Dym. Habemus papam! Tym emocjom ulega każdy. Także ludzie niewierzący. Bo przecież wiele od tych wyborów zależy. Ponad miliard wierzących i 400 tys. księży to potężna siła, która chce wpływać na losy świata. Chce mu przewodzić i narzucać swoje reguły. Aspiracje ma ogromne, nieidące jednak w parze z bezradnością wobec wielu jej własnych problemów. Problemów, które często dotyczą krzywdy zwykłych ludzi. Gdzie oni mają szukać sprawiedliwości, gdy machina, z której wywodzą się sprawcy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Bruksela nie zapłacze za Siwcem

Dlaczego ludzie mają być za Markiem Siwcem i jego partnerami z projektu Europa Plus? No bo jesteśmy fajni – odpowiada Siwiec dziennikarzowi komercyjnej telewizji. Rozmowy fajnych polityków z fajnymi dziennikarzami świetnie pasują do ogólnego blablania tej stacji. Ale na nieszczęście i jednych, i drugich realny świat jest inny. Jest jeszcze coraz bardziej siermiężne życie codzienne i, niestety, coraz więcej coraz bardziej wkurzonych obywateli, którym wcale nie jest fajnie. Na dodatek ci obywatele, choć od trzech dekad poddawani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Mały głodny Polak

Są informacje, które mocno zaburzają spokój ducha. Niestety, tylko na moment. Na parę godzin czy kilka dni. Tak jak ta informacja o głodnych dzieciach. Nie gdzieś tam, daleko, w egzotycznych krajach. I nawet nie w jakiejś popegeerowskiej wsi na rubieżach kraju. Badania przeprowadzone na zlecenie Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś” powinny odebrać apetyt wszelkiej maści władzom. Dopóty, dopóki nie znajdą skutecznych rozwiązań dla 800 tys. niedożywionych polskich dzieci. A liczymy tylko te z klas I-III. Większość mieszka w dużych miastach, powyżej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Szalupa brukselska

Zejdźcie na ziemię. Taką radę mam dla polityków lewicy, którzy od pewnego czasu zajmują się głównie, jeśli nie wyłącznie, listami do Parlamentu Europejskiego. Wspólna lewicowa lista prowadzona przez wielką lokomotywę ma pociągnąć do Brukseli więcej wagoników. Trudno temu myśleniu odmówić logiki. Zwłaszcza że lokomotywa już jest i nazywa się Aleksander Kwaśniewski. Gorzej z wagonikami. To ludzie od Sasa do Lasa. Są wybitni i zasłużeni, są też karierowicze, na widok których można dostać mdłości. Dokleili się do lewicy i pasożytują na niej, załatwiając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.