Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Między Polską fajną a realną

Podoba mi się, kiedy ludzie mówią, że są szczęśliwi. A jeszcze bardziej jestem zadowolony, gdy widzę, że takich ludzi jest wielu. Cieszy mnie widok ludzi, którzy na okładkach magazynów pokazują radość i dumę z tego, co osiągnęli. Widok sztandarów rozwiniętych przez dwa ostro konkurujące tygodniki potwierdza, że są w Polsce środowiska, dla których warto robić specjalne kampanie. Można przy tym liczyć na poparcie premiera. W jednym froncie stają zadowoleni ludzie, media i rząd. Czego chcieć więcej? A jednak. Na początek wystarczyłoby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jerzy Domański

Kto zrozumie działkowca?

Wokół działek mamy burzę z piorunami. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego został bardzo źle odebrany przez działkowców. Nie spodziewali się aż tak druzgocącego orzeczenia. A poparcie Trybunału dla idei ogrodów nieznacznie łagodzi ich rozgoryczenie. Racje prawników zderzyły się z ocenami działkowców. Dwa światy i dwa odmienne sposoby myślenia. Jest bowiem prawda sędziów, wynikająca z marnej jakości stanowionego w Polsce prawa i związanej z tym potrzeby naprawy. I jest prawda milionów działkowców, którzy często przez dziesiątki lat budowali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Populiści są, ale w zarządach

Okazało się, że nawet oglądanie telewizji może mieć sens. Nie myślałem, że zderzenie dwóch rozmów może być aż tak pouczające. Z jednej strony górnik z Jastrzębia, a z drugiej pani z zarządu biura turystycznego Sky Club, które upadło w atmosferze skandalu, oszukując tysiące ludzi. Jakiż ogromny był kontrast między wypowiedzią związkowca z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który precyzyjnie i logicznie wyłożył powody, dla których jego koledzy zorganizowali strajk ostrzegawczy, a tym, co mówiła pani prezes. Robotnik potrafił uczciwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Spółdzielczości nie da się zakopać

Książka Spółdzielczości nie da się zakopać O autorze tej książki wiele mówi już motto, od którego zaczyna swoją rozmowę z czytelnikami. Dedykuje ją bowiem „wszystkim, którzy pozostali wierni spółdzielczym wartościom”. Kto dziś tak myśli? Kto jeszcze wierzy w świat wartości? Przecież to jest jawne pójście pod prąd w czasach pogoni za dobrami, którą lansuje przedziwny polski kapitalizm. Przedziwny, bo ślepy nawet na to, co się dzieje ze spółdzielczością w USA, Kanadzie czy w państwach skandynawskich. Tam bowiem spółdzielczość ma się całkiem dobrze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dzieci drugiej kategorii

Ta sprawa nie daje mi spokoju. Zamordowany dwulatek długo był anonimowym Jasiem z Cieszyna. Poszukiwania, także za granicą, nie dawały rezultatu i dopiero przez przypadek dotarto do rodziny chłopca. Okazało się, że to Szymek z Będzina, i że ma liczną rodzinę i wielu sąsiadów. Był także zarejestrowany w systemie opieki społecznej, a matka jeszcze miesiąc temu pobrała za niego zasiłek. Nikt nie pomógł mu w uniknięciu kolejnego pobicia i śmierci. Dramat Szymka jest w Polsce dramatem zwielokrotnionym. Nie był on jedynym dzieckiem, które tyle w bardzo krótkim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ograli własnych kibiców

Im dłużej trwa Euro, tym wyraźniej widzę, jak bardzo nasi piłkarze odstają od czołówki. Napompowany optymistycznymi meldunkami ze sztabu reprezentacji uległem iluzji mocy, jaką Polakom mogą dać ambicja, własny teren i 12. zawodnik, czyli kibice. Zawierzyłem czarodziejskim zaklęciom, że Franek Smuda czyni cuda. A do tego trójka z Borussii Dortmund, czyli prawdziwy szczyt szczytów. Bo przecież za chwilę Lewandowski zagra w londyńskiej Chelsea, a Piszczek w Realu Madryt. Piękny był sen o wielkim zespole,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kibole z mediów

Przez kilka dni było jak w szpitalu psychiatrycznym. Sfiksowanych polityków zastąpili dziennikarze. Z głupoty bądź z wyrachowania dali pokaz szowinizmu i histerii. Ruskie nie przejdą. Zróbcie im drugi Cud nad Wisłą. Na Moskala. Rosjanina goń, goń, goń. Smuda w mundurze z 1920 r. To tylko skromny wycinek tego, co nadaje się do zacytowania z szaleńczej szarży mediów przed meczem z Rosją. W jednym szeregu stanęli redaktorzy gazet adresowanych do publiczności mającej kłopoty z czytaniem dłuższych tekstów i redaktorzy pism, które chcą być opiniotwórcze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nowiutka historia na rocznicę

Gdyby Jan Olszewski wtedy, gdy był premierem, wiedział, jak bardzo ceni go Jarosław Kaczyński, kto wie, jak potoczyłyby się losy Polski. Niestety, na nieszczęście Olszewskiego na wiosnę 1992 r. od Kaczyńskiego słyszał tylko, że jego rząd to rząd kompromitacji polskiej prawicy. Bo choć to Kaczyński zrobił Olszewskiego premierem, to od początku kłócił się z nim o sprawy kadrowe i o sposób rządzenia. A właściwie o wszystko. I gdyby udało mu się, przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Olszewskiego, ustalić z opozycją, że następnym premierem będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Więcej Karskiego niż Obamy

Lista Amerykanów, którzy widzą różnicę między niemieckimi, nazistowskimi, a polskimi obozami śmierci, czyli obozami koncentracyjnymi ulokowanymi na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej, nie jest szczególnie imponująca. A poziom niewiedzy sięga elit i ważnych polityków. Z prezydentem Obamą włącznie. Amerykanie chcieli oczywiście dobrze. Prezydent Obama prowadzący kampanię wyborczą przed ewentualną reelekcją trafnie wybrał do wyróżnienia Medalem Wolności, najwyższym cywilnym odznaczeniem USA, Jana Karskiego. Bohatera trzech narodów. Niestety, słabo znanego przez rodaków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sukces nie manna, sam nie spadnie

O piłce napisano już wszystko. Tak się mówi. Ale to nieprawda. Bo ileż jeszcze przed nami? Kto nie wierzy i jest małego ducha, niech uwierzy byłemu reprezentantowi Szkocji Billowi Shankly’emu, który kiedyś powiedział tak: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia lub śmierci. Jestem bardzo rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, iż jest o wiele, wiele ważniejsza”. Gdyby pod tą opinią zbierać podpisy, łatwiej by było o nie niż o głosy za referendum w jakiejś ważnej sprawie społecznej czy gospodarczej. I to wcale nie znaczy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.