Tag "Krystyna Kofta"

Powrót na stronę główną
Felietony

Biskup, kobieta i geje

Nerwów było co niemiara, jak w stanie wojennym: wejdą nie wejdą? W ostatnich tygodniach politycy też wróżyli: Będzie Belka premierem, li nie będzie?! Wciąż liczyli głosy, ile trzeba, żeby został, ile, żeby przepadł. Postmillerowcy, zwani umownie obozem rządzącym, liczyli, że wystarczy im głosów, o ile poprą ich ci i owi. W tej intencji jako wierzący lewicowcy, co walczyli o preambułę jak lwy o ciała pierwszych chrześcijan, odprawiali nowennę. Prawica zaś nadęła się do granic możliwości, udając, że nie chce Belki, a pragnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Oszołomiający sukces

Ostatnio byliśmy świadkami wielu ważnych wydarzeń, a więc po kolei, zacznijmy od najważniejszych. Otóż Kaczor Donald skończył 70 lat, w związku z czym na całym świecie odbywały się imprezy, rozliczne bankiety i pokazy filmów z młodości statecznego dziś gwiazdora. Nie zmienił się wcale, nie musi farbować włosów jak posiwiali od trudów rządzenia politycy. Kolorowa prasa nie pisze o tym, że Kaczor jest posiwiałym, farbowanym na kasztanowo lisem, jak miało to miejsce w przypadku Schrödera, który nawet wytoczył proces dziennikarzom,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Świat według posła

Nareszcie zrozumiałam, czym jest świat według posła. Jasne, że nie każdego, nawet w Sodomie i Gomorze były wyjątki, ale zwyczajna większość parlamentarzystów uważa, że naród jest widownią, a poseł to gwiazda. Poseł gwiazda ma obowiązek dostarczyć swej widowni, czyli narodowi, mocnych wrażeń. W tym celu poseł musi być nieustannie obecny na wizji. Aktorzy prawdziwi, megagwiazdy z Hollywoodu, mają niekiedy zagwarantowane w kontrakcie, że od pierwszej do ostatniej sceny będą na ekranie. Sytuacja jest czysta. Ktoś im płaci, ktoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Między syfem a malarią

Życie polityczne jest coraz bardziej potyliczne, jakby niektórzy faceci z parlamentu walili się wzajemnie w kuluarach w potylicę, a potem wchodzili na trybunę sejmową, żeby dzielić się swoimi rewelacjami. Dzieje się tak głównie za sprawą tych posłów, którzy jak ryby w wodzie czują się tylko wtedy, gdy adrenalina wychodzi im uszami. A nie jest to niestety erupcja intelektualna, żaden gejzer dobrych dla kraju pomysłów, tylko jakaś breja albo wręcz fekalia, które głupcy w złych zamiarach ładują w wentylator, żeby opryskać kogo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Boże, chroń królową

Podobno wszechświat wciąż się rozszerza i rozszerza, w koło Macieju, i tak w nieskończoność, nie ma więc powodu, żebyśmy i my, ludzie, nie poszerzali własnych horyzontów. Oczywiście oprócz tych niechętnych, co chów wsobny w hodowli preferują. Tylko między sobą, ze sobą i w sobie, w ksenofobicznym kurniku, iście po gombrowiczowsku, w sosie własnym się duszą. A co tam, niech sobie, kurczę pieczone, siedzą, kukuryku pieją, sejmiki urządzają, dorobiliśmy się w końcu demokracji, a ona nie takie skanseny widziała. Cała Europa bawiła się z powodu rozszerzenia. Fajerwerki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nasza kasa polityczna

Organizm człowieka ma to do siebie, że za pomocą szczepionek albo też, jeśli jest dostatecznie silny, sam z siebie uodparnia się na różne choroby wywoływane przez bakterie, wirusy oraz inne syfy. Organizm faszerowany antybiotykami po pewnym czasie przestaje na nie reagować, przestaje walczyć i coraz bardziej chyli ku ziemi poradlone czoło, aż do całkowitego baterii wyczerpania, a gdy już odporność straci, wtedy człowiek kopie w kalendarz. Tak jest i w polityce, gdzie zapanowała ciężka choroba – społeczna alergia, na którą nie ma lekarstwa, bo ludność uodporniła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wielki przekręt

Kto małolatem będąc, nie przeszedł choroby dziecięcej, ten w wieku dojrzałym może mieć duży kłopot ze świnką. Na dziecięcą lewicowość cierpiało wielu intelektualistów płci obojga. Pamiętam fotografie angielskiego dramaturga pląsającego w kółeczku z pionierami. To nic złego, starzec ów nie był pedofilem, kochał dzieci, zwłaszcza cudze, co w podeszłym wieku jest nagminne. Pal sześć tańce, chodziło o to, że swoją dostojną osobą legitymizował imperium, w którym ze względu na ideologizację gospodarki – była kiedyś ekonomia socjalistyczna –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Falstart

Jesteśmy krajem walczącym. Najechaliśmy na Irak, który okupujemy. To fakt autentyczny, jak mówią prezenterzy. W odróżnieniu od faktu nieautentycznego, jakim były wiadomości o broni zadekowanej w Iraku oraz goszczeniu tam Al Kaidy. Kłopoty to nasza specjalność. Myśleliśmy, że pakując się w wojnę, zyskamy coś od najlepszych przyjaciół. G… z tego wyszło. W czasach zagrożenia terrorystycznego wszyscy dają ciała, czyli odcisk palca w tuszu, ale żądanie go od nas, gdy wpuszcza się Francuzów, a mieszkają u nich setki tysięcy muzułmanów, to gruba przesada.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Z rączkami na kołdrze

Rozszalała się kolejna burza moralna z wylewaniem łez nad upadkiem telewizji publicznej nadającej serial Ireny i Jerzego Morawskich „Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym”. Bum bum bum, walą w bębny moralne autorytety, bum bum bum, odpowiadają komisje i rady oficjalne oraz całkiem samozwańcze. Wszyscy pilnują i piętnują. Rzecznik praw dziecka twierdzi, że doszło do wykorzystania osób nieletnich przez niejakiego pana Czarka. Osoba nieletnia przyszła jako letnia na casting razem z mamusią, która uważa, że to stopień czy szczebel

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Recykling

Najpiękniejszy, najbardziej poetycki recykling słów i pojęć z odzysku przeprowadził Tadeusz Różewicz w tomie wierszy „zawsze fragment”; stworzył z nich istne cuda. Dotknął przy tym, jak tylko on potrafi, istoty rzeczy wielkich i głębokich. Recykling to odzyskanie zużytych materiałów i przygotowanie ich do ponownego użycia. W tym celu trzeba te rzeczy posegregować i wysłać do odpowiednich fabryk. Bogate społeczeństwa tak robią i są coraz bogatsze. Tymczasem u nas do oddzielnych pojemników z napisami lud wrzuca, co popadnie. Można było to zobaczyć na niektórych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.