Tag "Piotr Żuk"

Powrót na stronę główną
Felietony Piotr Żuk

Bo taki jest świat

Hitem minionego tygodnia na YouTube był filmik pokazujący tzw. interwencję policji. Widać było dużego faceta, którego szarpało i próbowało obezwładnić, psikając gazem, dwoje osobników w policyjnych kubraczkach. Wyglądało to i śmiesznie, i strasznie. Wina zatrzymanego była okropna: przekroczył dozwoloną prędkość o ok. 20 km/godz. Na oczach rodziny był nieudolnie zakuwany w kajdanki przez jakichś rozhisteryzowanych „obrońców porządku”. Na końcu tej historii dostał 6 tys. zł mandatu.W tym samym czasie minister Sienkiewicz miał powiedzieć „Gazecie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Polacy na grzybach

Pogoda za oknem dostosowała się do atmosfery w kraju. Szaro, buro i ponuro. Rano smoleńskie mgły nad całym krajem. W nocy zimno. A przez cały dzień mokro i chłodno. Ale ta aura pasuje do narodowych mitów męczeństwa. Nawet Narodowe Święto Niepodległości odbywa się w listopadowej szarudze i dobrze oddaje ducha narodu.W takich właśnie warunkach budzi się atawistyczny pęd Polaków do lasu i na grzyby. Po kompromitacjach piłkarzy, koszykarzy, siatkarzy i innych wyczynowców minister Mucha powinna zbieranie grzybów ogłosić sportem narodowym.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Polityka klasowa

Kiedy duży biznes dba o swoje interesy, mówi się w mediach korporacyjnych „o usuwaniu barier rozwoju gospodarczego” i „koniecznych reformach gospodarki”. Gdy natomiast pracownicy upominają się o swoje prawa – tzw. doradcy ekonomiczni i przedstawiciele organizacji reprezentujących duży biznes biadolą o „nieodpowiedzialnych żądaniach”, „partykularnych interesach związkowców” i „braku wiedzy ekonomicznej w kręgach pracowniczych”. W podtekście można usłyszeć o ciemnym ludzie, który „nie powinien się mieszać w sprawy gospodarcze, bo się na nich nie zna”. Natomiast przedstawiciele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Prywatyzacja państwowej przemocy

Prywatyzacja i urynkowienie, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 r., nie dotyczyły tylko gospodarki. Zazwyczaj kiedy media lub politycy mówią o przemianach własnościowych i prywatyzacji sektora publicznego w Polsce, mają na myśli głównie firmy i zakłady pracy. Ale proces urynkowienia obejmował wiele innych sfer życia.Jedną z pierwszych ofiar logiki rynku okazała się opieka zdrowotna. Dziś, po ponad 20 latach polskiego kapitalizmu, już nikogo nie dziwią opłaty w tzw. publicznej służbie zdrowia. W okolicach września wszystkie limity na darmowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Berlin-Warszawa: wspólna sprawa

SWOBODNE MYŚLI Z WROCŁAWIA Jeśli oceniałoby się pozycję kraju osiągnięciami jego sportowców, to Polska leży na łopatkach. Już niedługo nie tylko futboliści będą mogli grać jak równy z równym wyłącznie z drużynami pokroju San Marino, bo również koszykarze czy siatkarze pokazują, że gra zespołowa kiepsko wychodzi Polakom. Mistrzami gry zespołowej są za to Niemcy. Nie tylko o sport chodzi, lecz także o skuteczne rozwiązywanie problemów publicznych poprzez działanie grupowe. Pojedynczy zawodnicy nie muszą być gwiazdami, ale drużyna musi wygrywać. Dotyczy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Coś nowego?

Kiedy w 1980 r., w czasie strajków gdańskich zaczęli zjeżdżać do Trójmiasta sympatycy zachodnioeuropejskiej lewicy i działacze europejskich związków zawodowych, aby na własne oczy zobaczyć protest robotniczy w Europie Wschodniej, zamiast spotykanych w takich okolicznościach w Europie Zachodniej czerwonych lub czarno-czerwonych flag ujrzeli na bramie Stoczni Gdańskiej krzyż i portret papieża. To musiał być kulturowy szok. Związki zawodowe w świecie zazwyczaj nie są ani klerykalne, ani prawicowe.Gdy po przełomie 1989 r. David Ost, amerykański politolog, przyjechał do Polski i uczestniczył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Mentalna prowincja

Przepychanki wewnątrz PO, dołowanie rządu Tuska, historyczne rocznice, narodowe kompleksy Polaków, kolejne dąsy Gowina, PiS-owskie przebieranie nogami w oczekiwaniu na krwawą zemstę na wszystkich, którzy mają inne poglądy niż prezes i jego dworzanie – te nudne obrazki wydają się jeszcze bardziej bez znaczenia, jeśli spojrzymy na nie z perspektywy wyzwań, przed jakimi stoi Europa.O ile np. w Polsce przykrą urzędniczą koniecznością jest rozwiązanie problemu śmieci, o tyle w innych krajach nie tylko na śmieciach się zarabia, lecz także ich zagospodarowanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Sierpniowe refleksje

System zaczyna gnić od środka, kiedy już sami jego funkcjonariusze i beneficjenci przestają wierzyć w oficjalną ideologię. Na naszych oczach dawni wyznawcy „niewidzialnej ręki rynku” zaczynają jak premier Tusk mówić o tym, że trzeba być trochę socjaldemokratą. Minister finansów Rostowski nie z powodu nagłego nawrócenia na socjaldemokratyczne koncepcje ani tym bardziej nie z troski o obywateli proponuje zdemontować barbarzyński system OFE. Robi to z powodów zupełnie pragmatycznych – OFE rozsadzają budżet państwa i przyczyniają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Polska na wakacjach

Choć ok. 60% Polaków – z powodów głównie finansowych – nie wyjeżdża nigdzie latem na wakacje, a ok. 15% nie może mówić o urlopie, ponieważ nie ma pracy, to i tak upalna pogoda wprowadza atmosferę wakacyjną.Od Bałtyku po Tatry i Bieszczady króluje w tym czasie kilka gatunków ludzkich plemion. Najpopularniejszym są spotykani w różnym wieku „brzuchacze pospolici” – fałdy „mięśni piwnych” dowodzą przywiązania rodaków do produkcji browarów. Inny gatunek to „wakacyjni sportowcy”, którzy chcąc w krótkim czasie nadrobić miesiące siedzenia w fotelu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Polska na sprzedaż

Jeżdżąc po ziemi dolnośląskiej, widzę ostatnio wzdłuż dróg mnóstwo tablic informujących o tym, że rodacy chętnie coś sprzedadzą: grunty orne, działki budowlane, domy. Czyżby oszczędności się kończyły? Na Dolnym Śląsku sprzedaje się też pałace. Całkiem niedawno Agencja Nieruchomości Rolnych pozbyła się dwóch rezydencji z XIX w. – po kolejnych nieudanych przetargach ceny schodzą do poziomu niższego niż proponowany przez deweloperów sprzedających betonowe klatki w miastach. Pałac w Obiszowie wraz z terenem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.