Tag "Piotr Żuk"
Pracuj dłużej, żeby twój szef mógł częściej zmieniać mercedesa
Całkiem niedawno – w 1999 r. – rząd premiera Jerzego Buzka, firmowany przez AWS i Unię Wolności, obiecywał rozwiązanie wszelkich problemów emerytalnych. Przyszli emeryci mieli spędzać czas pod palmami w egzotycznych krajach, a budżet państwa miał się pozbyć finansowego ciężaru dzięki niesamowitej efektywności OFE. Po dekadzie okazało się, że o wakacjach w ciepłych krajach przyszli emeryci mogą zapomnieć, OFE nieźle się obłowiły, twórcy tzw. reformy emerytalnej również zebrali niezłe sumki, zasiadając
Obłąkana prawica, nieporadny rząd i wirtualna lewica
Premier Tusk i jego rządowa ferajna od początku nowej kadencji zaliczają wpadkę za wpadką. Ale jeśli bierze się do rządu wygodnych figurantów, to trzeba się liczyć z porażką na zewnątrz. Zarówno na lokalnym podwórku, jak i w polityce zagranicznej. Bałagan w służbie zdrowia trwa w najlepsze. Zaciskanie pasa społeczeństwu przybiera absurdalne formy. I jeszcze kompromitacja wśród młodych Polaków w sprawie kontroli internetu. ACTA, która zrodziła się w Stanach Zjednoczonych, pilnuje przede wszystkim interesów amerykańskich koncernów komputerowych, muzycznych
Obywatel – zanikający gatunek?
W rozważaniach o sytuacji w Polsce różni komentatorzy zastanawiają się, co zrobi władza w najbliższym czasie, jak się zachowają premier, prezydent czy poszczególni ministrowie. Ewentualnie można jeszcze usłyszeć o możliwych posunięciach polityków opozycji. Ale jakoś brakuje rozważań na temat tego, jak zachowa się polskie społeczeństwo. Tak jakby ono nie istniało, a teatr polityczny rozgrywał się tylko w budynkach rządowych, w urzędach, w gabinetach ludzi władzy. Czyżby milcząco zakładano, że obywatele przestali być podmiotem życia społecznego i ich postawa
Rządy pampersów i zderzaków
W latach 90. w TVP pod rządami Wiesława Walendziaka wyrosła gromadka młodych prawicowo-konserwatywnych dziennikarzy, którzy dość szybko rozpowszechnili w debacie publicznej agresywne ataki na wszelkie przejawy lewicowości. Trudno ocenić, ile było w tym ideowości, a ile zwykłego cynizmu i sposobu na zrobienie kariery. Dziś, patrząc na ministrów w rządzie Tuska, widzę kolejne pokolenie pampersów – żądnych władzy, pozbawionych kompetencji i zrozumienia dla zwykłego człowieka, ale gotowych do skoku w ogień dla własnej kariery. Bardzo wygodni do kierowania
Koniec roku, początek nowych niepewności
Mijający rok nie był w żaden sposób okresem spokoju, przewidywalności i poczucia bezpieczeństwa. Kolejny nie zapowiada się lepiej. Dziś perspektywa planowania bardzo się skróciła. Nie wiadomo, co się wydarzy w ciągu miesiąca, a co dopiero w ciągu roku. Widoczność zjawisk społecznych i możliwych wariantów rozwoju sytuacji ograniczyła gęsta mgła. I to wcale nie smoleńska, lecz finansowa. Co chwilę słychać uderzenia sztormu, jaki wywołuje kryzys globalnego kapitalizmu. A nowych bezpiecznych lądów nie widać na morzu chaosu i niepewności. W takich okolicznościach święta
Trzy pogrzeby i co dalej?
Nie wiem, jak wypadnie Marsz Niepodległości organizowany przez prezesa Kaczyńskiego w rocznicę stanu wojennego, ale bez względu na przebieg tego zdarzenia dla mnie będzie to kondukt żałobny po zamierającym PiS. I nie chodzi tylko o problemy partyjne coraz mniej licznych zwolenników Kaczyńskiego, ale o odchodzenie do historii świata, w którym PiS i prawica nacjonalistyczna mogły zdobywać poparcie. Podziały narodowe i etniczne, do których w XIX i XX w. odwoływała się konserwatywna prawica, tracą znaczenie w kontekście globalnego kryzysu, mającego za nic granice wyznaczone na mapie politycznej
Do Europy lewą stroną
Dość oczywiste i logiczne stwierdzenia min. Sikorskiego o tym, że prawdziwym zagrożeniem nie jest ani terroryzm, ani Rosja, ani niemiecka potęga, tylko kryzys gospodarczo-finansowy, który gna przez świat, zrobiły furorę w polskich mediach. Tak to bywa, kiedy przyzwyczajeni jesteśmy do sloganów i nagle ktoś wygłasza w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie oczywistą prawdę. Sikorski dość dobrze wyczuwa oczekiwania w Europie i zupełnie w swoim nowym wizerunku nie przypomina antykomunistycznego troglodyty, którzy zieje nienawiścią do Rosji i wszelkich „czerwonych pułapek”. A jeszcze kilka
Filmowe opowieści
Amerykański sen nawet w oczach Polaków przestał być atrakcyjny. Po wojnach w Iraku i w Afganistanie, niewiele mających wspólnego z obroną praw człowieka i demokracji, po fatalnej realizacji tzw. offsetu przy zakupie wciąż psujących się F-16, w końcu po bankructwie nie tylko amerykańskich banków, ale całego modelu gospodarczego amerykańskie marzenie uleciało bardzo szybko. To wszystko jest powszechnie znane. Trudniej wyobrazić sobie codzienność życia zwykłych Amerykanów. Obrazki z pejzażu społeczeństwa amerykańskiego można było zobaczyć na American Film
Faszyści na ulicach, skinheadzi w parlamencie, obywatele pod kontrolą
Faszyści z łysymi pałami i w glanach na ulicach to nie tylko czubek góry lodowej, lecz także pewna esencja kompleksów, uprzedzeń i autorytaryzmu dręczących polskie społeczeństwo. Niechęć do innych, „obcych” i zamykanie się w jednorodnej twierdzy „swojaków” to dość powszechne nastroje w Polsce. Dodatkowo nawożone socjalno-ekonomiczną frustracją i niepewnością. To wyzwala agresję. A „inny” jest tylko wygodnym kierunkiem kanalizowania agresji. Zanim jednak „patriotyczna młodzież” pobiła się z policją w imię miłości do ojczyzny oraz niechęci do wszelkich odmieńców i zboczeńców, jej polityczni reprezentanci walczyli
Koniec pewnej epoki
Na naszych oczach kończy się pewien porządek, który miał trwać wiecznie i, jak na początku lat 90. głosili ideolodzy nowego systemu, miał być jedynym, który okazał się skuteczny i pokazał historyczną wyższość nad lewicową alternatywą. Neoliberalny kapitalizm, pozbawiony przez Margaret Thatcher korekty związków zawodowych i likwidujący zabezpieczenia socjalne, w ciągu niespełna 30 lat zaczął zjadać własny ogon i doprowadził świat do kompletnego chaosu społecznego, politycznego i ekonomicznego. Powojenny konsensus zbudowany przez europejską socjaldemokrację







