Tag "PiS"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Zemsta na trupach

Rząd przyjął projekt ustawy o pozbawieniu stopni generalskich m.in. generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Przy okazji oberwie też pewnie nasz kosmonauta. Chyba że zięć mu załatwi, że w ustawie będzie napisane, że tracą stopnie generalskie wszyscy członkowie WRON, którzy nie byli kosmonautami. Zemsta na nieboszczykach (większość członków WRON już nie żyje) jest moralnie obrzydliwa, a poza tym głupia. Można ją będzie w ramach polityki historycznej usprawiedliwiać tradycją. Tak np. Stefan Czarniecki wywlókł swego czasu z grobu w cerkwi w Subotowie trupa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie odbiorą Generałowi zasług

Coraz śmielej poczynają sobie rządzące Polską klony prezydenta i premiera. Coraz bardziej przypominają oni polityków rządzących w latach 30. Panowie Duda i Morawiecki mówią jednym głosem. Te same słowa wygłaszane 1 marca są zamierzoną manifestacją. Niemądrą. Ideologicznie zacietrzewioną. Są kłamstwem kwestionującym nawet ich, IPN-owskie opracowania. A pomysł, by nominacje generalskie powiązać z „żołnierzami wyklętymi”, jest mało wyrafinowaną perwersją upokarzającą tych oficerów. PiS czci 1 marca swoich bohaterów: „Ognia”, „Burego”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pisowska Rada Ocalenia Narodowego

Zdegradują Jaruzelskiego. A potem zabiorą się do tysięcy jego oficerów Mateusz Morawiecki specjalnie przeniósł posiedzenie rządu na czwartek, żeby odbyło się 1 marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Posiedzenie miało tylko jeden punkt – rząd przyjął na nim projekt tzw. ustawy degradacyjnej, która pozwoli zdegradować do stopnia szeregowca generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Jak to potraktować? Jako kolejny wygłup Mateusza Morawieckiego? Jako zemstę? Czy też brać na poważnie? Oddajmy głos samemu Morawieckiemu, który tak tłumaczył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kronika Dobrej Zmiany

Skuteczność MSZ jest ograniczona…

Krąży po internecie wewnętrzny dokument MSZ zatytułowany „Obecność i postrzeganie Polski w mediach zagranicznych w roku 2017 (na podstawie doniesień z placówek)”. O jego zawartości niech świadczy pierwsze zdanie: „Ogólny obraz Polski w mediach światowych w roku 2017 nie może być uznany za pozytywny. Polska polityka zagraniczna była niezrozumiana i krytykowana, negatywnie oceniane były również przeprowadzane aktualnie w naszym kraju reformy wewnętrzne”. Dalej w dokumencie czytamy: „Najwięcej niechętnych, a nawet otwarcie negatywnych ocen polskiej polityki zagranicznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Niedobór determinacji we krwi

Bezkrwawa, choć bezpardonowa, pozornie bezprzemocowa, choć niszczycielska rewolucja Jarosława Kaczyńskiego prze wartko ku sobie znanemu – lub nie – horyzontowi. Z rzadka, jeśli w ogóle, napotyka spowalniające ją przeszkody, siły, formacje, o pomysłach nie wspominając. W czasach, kiedy polityka się wyczerpała, ma fatalną prasę i jeszcze gorszą oglądalność, z zadziwieniem oglądamy, jak szeroko idzie ta zmiana, jak przeoruje dotychczasowe instytucje, miażdży nawyki, demontuje przyzwyczajenia, przedefiniowuje „oczywiste oczywistości”, biel nazywa czernią, a czerń wybiela.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wojsko po Dworczyku

Polski żołnierz twardy jest. Przeżył groteskową ekipę Macierewicza i jego wychowanka Dworczyka. Jedyną kwalifikacją Michała Dworczyka, by zasiąść w fotelu wiceministra obrony narodowej, było upodobanie do gromadzenia materiałów wybuchowych. Trzymał ten arsenał we własnej piwnicy. A mieszkał w bloku. I taki rozumek wystarczył PiS, by zrobić z niego ministra. Wyrok półtora roku więzienia (w zawieszeniu), jaki dostał w 2001 r., jest oczywiście dowodem na prześladowanie tego niewydarzonego pirotechnika. Ale do kancelarii Morawieckiego pasuje Dworczyk jak ulał.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jak tu nie być symetrystą?

Platforma, której posłowie i senatorowie nie mieli odwagi (rozumu? nie widzieli powodu?) zagłosować przeciw nowelizacji ustawy o IPN, teraz nagle się ożywili. Kiedy zgodnie z przewidywaniami cały świat zareagował, tak jak zareagował, kiedy otwarły się liczne polskie szafy z trupami Żydów, PO zgłosiła swój projekt nowelizacji ustawy o IPN. Trochę łagodniejszy, lecz nie mniej głupi niż ten pisowski. Wynika z tego, że, po pierwsze, według Platformy ochrona „dobrego imienia Polski i Polaków” wymaga ustawy. Po drugie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Morawiecki – miał być technokrata, wyskoczył fanatyk

Kaczyński postawił na Morawieckiego. Czy już żałuje? Mateusz Morawiecki miał być otwarciem PiS na Europę i na polityczne centrum. Nowoczesną, technokratyczną twarzą ekipy rządzącej. Takie były oczekiwania, także części prawicowych publicystów. Dziś to już nieaktualne. Morawiecki jako premier nie pokazał technokratycznej twarzy. I pewnie już nie pokaże, zresztą wokół jego kariery bankowej rodzi się coraz więcej pytań. Za to coraz chętniej występuje w roli nauczyciela swojej wersji historii, tłumacząc, jak było. A im więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Smogowy cokół

Ani stawianie pomników (smoleńskich, papieskich, kaczyńskich, katolickich, bitewnych), ani ich burzenie (gen. Świerczewskiego w Bieszczadach, kolejnych mauzoleów żołnierzy radzieckich, wycinka naturalnego lasu Puszczy Białowieskiej) nie rozwiązuje żadnego prawdziwego problemu w Polsce. Pochłania naszą uwagę, ogniskuje złość jednych albo schadenfreude drugich, tworzy wartość widmową do naszego niewidocznego życia. Lasy Państwowe, które są odpowiedzialne za nielegalną wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, właśnie zajęły się rozbiórko-wyburzeniem pomnika „Waltera”. PiS, nie mając szans

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Premier z Breslau

Ilu absurdów jeszcze trzeba, by Polak się wkurzył i powiedział: „Dość tych bredni!”? Dość robienia z nas durniów, dość kłamstw! Od ponad dwóch lat bierzemy udział w koszmarnym widowisku. Słyszymy, że nadeszła dobra zmiana, a widzimy durnia, który psuje wszystko, czego się dotknie. Łapki ma zaś tak chwytne, że ciągle coś mu się do nich przykleja. Powie ktoś, że i durniów, i złodziei nigdy nie brakowało. Prawda. Ale kiedy było to na tak wielką skalę? Kiedy spółki skarbu państwa dawały setki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.