Tag "polityka"
Lewą marsz, panie i panowie
Do Sejmu weszła lewica. Z przytupem. Dzieje się Na lewicy bal. Wystąpienie Adriana Zandberga podczas debaty nad exposé premiera Morawieckiego było wydarzeniem dnia. To o Zandbergu mówiły media, a nie o Morawieckim czy Schetynie. To on skradł show. Na YouTubie trzy filmiki prezentujące jego wystąpienie miały łącznie (dane z czwartku, 21 listopada) 700 tys. odsłon. I tysiące komentarzy. „Emocje i śmiech radosny mnie rozpiera”, „Klaszczę i się cieszę”, „Ale soczysta mowa, aż ciarki przechodzą…”, „Ale grill…”, „Wreszcie ktoś
Podsłuchane u Arystotelesa
Panu Michałowi Strąkowi, autorowi książki „I jak tu Polską rządzić”, poświęcam Polityka według Arystotelesa, nauczyciela naszych przodków i w pewnym sensie naszego, jest dziedziną względności, kryteria, jakich dostarcza, nie mogą służyć do rozróżniania czystego dobra od czystego zła. Zasadnicza linia podziału przebiega między ustrojami, w których panuje prawo – z definicji należą do nich: monarchia, arystokracja i politeja – a taką lub inną formą tyranii. Istnieje tyle rodzajów demokracji, ile rodzajów ludu
System wyborczy nie powstaje w próżni
Powinniśmy dyskutować nad obniżeniem ustawowego progu wyborczego Dr Adam Gendźwiłł – socjolog, adiunkt w Katedrze Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizuje się w badaniach systemów wyborczych i polityki samorządowej, ekspert Fundacji Batorego. Przeliczyłem wyniki październikowych wyborów metodą Saint-Laguë, niemodyfikowaną, i wyszło, że PiS dostałoby 200 mandatów. Czyli straciłoby aż 35. Ale większość z nich przeszłaby do Konfederacji. – Konfederacja była w wielu okręgach tuż nad progiem 5%, ale nie zdobyła mandatu
Gdyby liczyć głosy metodą Sainte-Laguë, PiS miałoby 200 posłów
PiS nie wygrało wyborów I znów mniejszość będzie rządzić większością. W październikowych wyborach PiS zdobyło trochę ponad 8 mln głosów, a opozycja (nie licząc Konfederacji) 8,9 mln. Ale co z tego – to PiS będzie miało 235 mandatów, czyli bezwzględną większość. Uzyskało 43,59% głosów, ale w Sejmie będzie miało 51,09% posłów. Wszystko za sprawą ordynacji wyborczej i systemu liczenia głosów. Polacy głosowali więc inaczej, niż pokazuje to rozkład miejsc w Sejmie. Zostali, można powiedzieć, wykiwani przez polityków,
Socjotechnik z talentem drwala
W polityce nikt nie przegrywa definitywnie. Bo jeśli jest cierpliwy i uparty, może mieć drugie, a nawet i trzecie życie. Gdyby szukać na to dowodu, Jarosław Kaczyński pasuje jak ulał. Przez 30 lat szedł od porażki do porażki. Mało było takich, którzy wierzyli w jego geniusz. Wybitnych osobowości tam nie znajdziemy. I kiedy po latach politycznych wojen Kaczyński trafił wreszcie szóstkę w politycznym totku, jego ówczesne zaplecze obsiadło strategiczne miejsca w państwie. Pozycję u boku wodza buduje się na totalnej wierności.
Socjaldemokracja w odwrocie
Partie lewicowe przegrywały z nacjonalistami przez ponad sto lat, zwłaszcza wśród biednych wyborców z klasy robotniczej Jedną z rzucających się w oczy cech polityki światowej w drugiej dekadzie XXI w. jest to, że nadające jej kształt dynamiczne nowe siły są partiami i politykami nacjonalistycznymi lub religijnymi, dwiema twarzami polityki tożsamościowej, a nie opartymi na klasach partiami lewicowymi, które były tak znaczące w polityce XX w. Nacjonalizm mogły zapoczątkować industrializacja i modernizacja, ale pod żadnym względem nie zniknął ze świata,
Próżny odpływ PiS
PiS wygrało wybory. Kwestionowanie tego faktu wydaje mi się śmieszne i bezcelowe. Senat może ewentualnie spowolnić destrukcyjne poczynania Kaczyńskiego, ale nie ma szansy im zapobiec. Lewica weszła do Sejmu, z czego bardzo się cieszę, jest jednak skazana na jałową opozycję i sukcesem będzie, jeżeli ugruntuje swoją jedność, co przecież niełatwe. Czekają nas więc kolejne cztery lata rządów Nowogrodzkiej i reelekcja marionetkowego Dudy (chyba że, na co się nie zanosi, opozycja znajdzie i wspólnie poprze jakiegoś pozapartyjnego, charyzmatycznego
Małe błędy w wielkiej sprawie
Przeanalizowaliśmy wyniki wyborów. W kilku okręgach można było PiS ograć To wszyscy wiemy – PiS w nowym Sejmie będzie miało 235 posłów. Ale wcale tak nie musiało być. Opozycja mogła zdobyć kilka mandatów więcej, tak by PiS nie miało w tej Izbie większości. To nie było trudne. Dlaczego więc ich nie zdobyła? Warszawa – listy czyste jak kartka papieru Kiedy się patrzy na wyborcze wyniki, w oczy rzuca się największy okręg, warszawski, numer 19, liczący aż 20 mandatów.
Ciemny lud to kupił
Autorzy i wydawcy prawicowych mediów myślą o swoich czytelnikach i odbiorcach tak samo źle jak „liberalne elity III RP”, jeśli nie gorzej Stawiam się rano w „zrepolonizowanym” przez rząd Polskim Radiu. Tradycyjnie legitymuję się przy wejściu, widząc przed sobą plecy pędzącego publicysty prawicy. „Przepraszam, a jak ten pan się nazywa? Może pan wie…”, pyta mnie pracowniczka ochrony pilnująca wejścia do państwowej rozgłośni. Mówię, że owszem, i podaję nazwisko mojego współrozmówcy w programie, który za chwilę zaczniemy.
Wybory: święto, pogrzeb, gra?
Stara, dobra anarchistyczna gnoma, paremia, proverbium, sól attycka powiada, że gdyby wybory naprawdę mogły coś zmienić, to dawno by ich zabroniono. Jak w każdej tego typu mądrości są w niej i szczypta prawdy, i łyżka nieporozumienia, i kęsik fałszu, i ogryzek pustego jak dzban (dzban – przypomnę tylko – to słowo roku 2018, ale w innym znaczeniu) krytykanctwa, i garstka utopijnej nadziei. Wybory (idzie teraz o wybory polityczne do instytucji demokratycznych, takich jak parlament) często zmieniając wiele/u przedstawicielek/li,








