Tag "prokuratura"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Mecenas Giertych

Zatrzymanie mecenasa Giertycha, a już szczególne jego forma, oraz przeszukanie prowadzonej przez niego kancelarii adwokackiej muszą budzić zasadniczy sprzeciw. Nie wiem, czy Giertych jest winien, czy nie. Nie wiem, czy zatrzymanie było uzasadnione. Zapewne na wniosek obrońców Giertycha oceni to sąd. Wciąż jeszcze wierzę, że sąd może być niezależny, a poza tym rzetelny. Ale z całą pewnością forma była niedopuszczalna. Zgodnie z prawem taka czynność jak zatrzymanie dokonana być musi „w sposób możliwie najmniej naruszający

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sprawa nie tylko Komendy

Cała Polska zna historię niesłusznie skazanego Tomasza Komendy, który niewinnie przesiedział 18 lat w kryminale. Była ona nagłaśniana we wszystkich niemal mediach, teraz powstał film temu poświęcony, „25 lat niewinności”. Wszystkie media potraktowały sprawę Komendy jednostkowo. Zdarzyło się, biedny chłop, miał pecha. Teraz skarb państwa wypłaci (może już wypłacił) odszkodowanie, jeszcze pewnie ukażą się recenzje filmu, jeszcze może do tematu wróci jakiś publicysta. Może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Aktywa ogona, który macha psem

Zbigniew Ziobro może liczy na setki prokuratorów awansowanych za jego kadencji oraz wpływy w biznesie Jarosław Kaczyński rozumie, że nie ma wierniejszego sługi od pokonanego przeciwnika, któremu okazano łaskę. Minister sprawiedliwości od dawna nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. 4 listopada 2011 r. komitet polityczny zdecydował o wykluczeniu eurodeputowanych Zbigniewa Ziobry, Tadeusza Cymańskiego i Jacka Kurskiego z szeregów tej partii. Kilka dni później 16 posłów i jeden senator, wybranych z list PiS, utworzyło klub parlamentarny Solidarna Polska. W marcu 2012 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Zabójcza Wiewiórka

Panna Zuzanna Wiewiórka z Łodzi to podręcznikowy przypadek osoby, która powinna czekać na wezwanie do prokuratury. Pisaliśmy, jak zaszczuwała rodzinę ciężarnej nastolatki. Jest na to paragraf. Ale nie ma prokuratora, który by wezwał do siebie pannę Zuzannę, odznaczoną przez Ziobrę brązowym medalem „Zasłużona dla wymiaru sprawiedliwości”. Nie wiadomo zresztą, czyby przyszła. Ma przecież na głowie ważniejsze sprawy. Choćby udział w debacie: „Czy katolik może wysadzać kliniki aborcyjne?”. Wiewiórka była tam w bojowym nastroju. Gardłowała za rozwaleniem budynków, nawet z ludźmi: „bo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Biskupi jak ognia boją się świeckiej komisji

Zamiast komisji do zbadania kościelnej pedofilii mamy porozumienie Kościoła z ministrem Ziobrą Duchowni, którzy dopuścili się zbrodni na bohaterach filmu braci Sekielskich „Tylko nie mówi nikomu”, nie poniosą już kary. Tylko jeden z pokrzywdzonych pokazanych w kontynuacji tego dokumentu, „Zabawa w chowanego”, który nie ukończył w chwili wszczęcia postępowania karnego 30 lat, doczeka pewnie widoku swojego krzywdziciela na sali sądowej. W Polsce przestępstwa pedofilii nie mogą ulec przedawnieniu wcześniej niż do ukończenia przez pokrzywdzonego 30. roku życia. Roszczenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Biskupi umywają ręce

Zabawa w chowanego Marek i Tomasz Sekielscy – twórcy kolejnego filmu dokumentalnego o przestępstwach seksualnych polskich księży, „Zabawa w chowanego”. Pierwszy film, „Tylko nie mów nikomu”, obejrzało na YouTubie ponad 23 mln osób. Zanim porozmawiamy o „Zabawie w chowanego” czy jeszcze o waszym pierwszym filmie, zapytam: co dalej? Marek Sekielski: – W planach mamy film, w którym chcemy opowiedzieć o roli Jana Pawła II w tuszowaniu przypadków pedofilii. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Ponad 25 lat pontyfikatu to długo i działy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Polowanie na Durczoka

Postępowanie prokuratury ma uzasadniać stworzenie ustawy regulującej status dziennikarza Zastępca rzecznika prasowego PiS Radosław Fogiel na konferencji 16 września 2019 r. orzekł, że stworzenia ustawy regulującej status dziennikarza domaga się m.in. „sprawa Durczoka”. W jaki sposób Kamil Durczok wpadł w tryby „dobrej zmiany” PiS? Przyjechał do Warszawy z katowickiej telewizji i od razu został prezenterem głównego wydania „Wiadomości” TVP. Wkrótce zachorował na nowotwór. Pokonał jednak chorobę i zaczął szybko awansować w TVP, a później w TVN,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Francuz, a się nadał

Szukanie po świecie entuzjastów nie tyle polskiej, ile pisowskiej szkoły praworządności jest pewnie zadaniem nadzwyczaj skomplikowanym, skoro w całym ubiegłym roku znalazł się tylko jeden, naprawdę jeden jedyny Francuz, i to bardzo, bardzo niedzisiejszy. Nazywa się Jean-Pierre Norblin de la Gourdaine i ostatnio przebywał w Polsce ponad 200 lat temu. Typowy dla swoich czasów artysta wędrowny. Gastarbeiter, specjalność: malarstwo parkowe. Pracował głównie dla Czartoryskich. Obraz Norblina (uwaga, nie należy mylić Francuza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Białorusie, doceń naszą gościnność

Zastanawiająca niemoc podlaskich organów ścigania w sprawie wpisów znieważających mniejszość narodową Kilka dni przed IV Marszem Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, który odbył się 23 lutego br., na Twitterze pojawiły się wpisy znieważające mniejszość białoruską w Polsce. Sprawę natychmiast zgłosiłem policji. Pod koniec września śledztwo jednak umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. To zastanawiające, bo mnie po kilku godzinach udało się ustalić prawdopodobnego hejtera. Klękać przed polskim panem „Panasiuk to typowy białorus – wszystko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Sejm przenoszony

Powinni śrubokręcikami odkręcać tabliczki ze swoimi nazwiskami przy poselskich ławach. Teraz właśnie. Ale postanowili przerwać i zawiesić ostatnie posiedzenie Sejmu, aby się zebrać, kiedy już nie będą naszą reprezentacją, bo 13 października wybierzemy innych i inne (choć częściowo tych samych, niestety). Nie jest to pierwsza innowacja parlamentarna, którą serwuje pisowska większość, inne były i groźniejsze, i jawnie łamały prawo lub tylko naruszały dobry obyczaj. Na boku zauważę z zazdrością i bolesnym podziwem, że choć PiS

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.