Tag "propaganda"
Oszukał już 87 razy… Kiedy przestanie?
Dla wielu ludzi w PiS Morawiecki to bankster wysługujący się obcym Ta kampania jeszcze trwa, ale już można powiedzieć, że przejdzie do historii. Nie zdarzyło się bowiem wcześniej, żeby tak kłamano. Żeby kłamstwo było chlebem powszednim. I na dodatek żeby w tym dziele mijania się z prawdą wyróżniał się premier rządu RP – Mateusz Morawiecki. No i jeszcze jedno – żeby premier, wyrokiem sądu, musiał kłamstwo prostować. Warto przypomnieć to wydarzenie. Podczas wizyty na ziemi lubuskiej, gdzie otwierał odcinek drogi
Atak PiS jest okropny. Bo oparty na kłamstwie
Wielu księży wprost mówi z ambony, że „dobra zmiana” to jest to, na co Polska czekała Jarosław Kalinowski – poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Rady Naczelnej PSL. Był m.in. prezesem PSL (1997-2004), wicemarszałkiem Sejmu, wicepremierem i ministrem rolnictwa. Mamy kampanię wyborczą i co widzę? PiS nikogo tak mocno nie atakuje jak PSL. Jesteście wrogiem numer 1. – To nie przypadek, że PiS nas atakuje. Tych przyczyn jest kilka. Jeśli chodzi o najbliższe wybory – wiadomo, jesteśmy
A złodzieje ciągle hardzi
Nic tak dobrze PiS nie wychodzi jak dewastowanie kolejnych środowisk i grup zawodowych. Gdyby spojrzeć na Polskę pod kątem zarzutów, które są stawiane wszystkim przeszkadzającym tej partii w drodze do kolejnych podbojów, to mamy najwyższy na świecie odsetek złodziei. Kto jeszcze nie został obrzucony tym epitetem? Złodziejami dla polityków PiS są w większości sędziowie, lekarze rezydenci, samorządowcy z opozycji, nauczyciele protestujący przeciwko rujnującej oświatę minister Zalewskiej, media niefinansowane przez PiS, roszczeniowi, bo protestujący rodzice niepełnosprawnych, rolnicy i sadownicy domagający
Wszystko rozgrywa się w ludzkiej głowie
Kreatywną politykę sprzedawania złudzeń PiS prowadzi w sposób mistrzowski Stefan Chwin – (ur. w 1949 r.) pisarz, eseista, historyk literatury, profesor Uniwersytetu Gdańskiego. Członek Rady Języka Polskiego. Ma w dorobku takie tytuły jak „Hanemann” (1995), „Esther” (1999), „Dziennik dla dorosłych” (2008), „Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni” (2010), „Panna Ferbelin” (2011), „Miłosz. Interpretacje i świadectwa” (2012), „Zwodnicze piękno” (2016), „Srebrzysko. Powieść dla dorosłych” (2016). Myślał pan, że dożyje takich
Jedna telewizja, dwa cuda
W tym samym kościele, w którym prezes TVPiS dowiedział się przed ołtarzem, że otworzył oczy wielu Polakom, miał miejsce jeszcze jeden cud. Otóż w bezpośredniej transmisji z tej uroczystości telewizji Kurskiego udało się także zamknąć oczy wielu Polakom, by nie zauważyli obecności Lecha Wałęsy wśród wiernych gorszego sortu. Jedna telewizja, jeden kościół, dwa cuda. Podobne misterium TVP odprawiła 2 czerwca 1979 r., podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, transmitując mszę z placu
Niczego nie obalili
Ta historia jeszcze zatoczy koło. I wypłucze mit Solidarności ze wszystkiego, co zmyślili ówcześni statyści i kolejni ambitni politycy. Nie będzie to łatwe. Bo choć powoli odchodzi tamto pokolenie władzy i tej opozycji, która aspiracje do władzy zbudowała na solidarnościowej przeszłości, to z przywilejów chcą korzystać jej dzieci. A nawet wnuki. Vide znany z zabiegów o kasę wnuczek Anny Walentynowicz. Życiorysy ojców i dziadków mają być dla nich tym atutem, który pozwoli dalej doić ukochaną ojczyznę. Im dalej od Sierpnia, tym więcej coraz
John McCain – sfabrykowany bohater
W jego życiorysie nie było niczego, co zapowiadałoby przyszłą karierę bohatera Jeszcze w początkach prezydentury Ronalda Reagana przyznawanie się do udziału w wojnie wietnamskiej było w złym tonie, weteranów nie hołubiono ani w mediach, ani w polityce. Przeciwnie – pozostawieni sami sobie, pozbawieni opieki psychologicznej i medycznej, często lądowali na dnie amerykańskiej hierarchii społecznej, popadając w alkoholizm, narkomanię i bezdomność. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy coraz większe wpływy zyskiwali przedstawiciele neokonserwatywnej polityki historycznej, wzywając pod koniec
Niczego nie obalili. Władzę dostali na tacy
Im prędzej zamkniemy rozdział pod tytułem „Solidarność”, tym lepiej. Bo dziś jest to już tylko wielka żenada Lech Wałęsa proponował to już parę lat temu, ale go zignorowano. Zamknąć rozdział pod tytułem „Solidarność”. Szkoda. Dziś historia Solidarności, jej przypominanie nie służy już niczemu uczciwemu, tylko prostej legitymizacji władzy. Że należy się ona, z mocy historii, albo ludziom z PO, albo z PiS, w zależności od tego, która z tych partii rządzi. Ta historia nie jest też jakąkolwiek nauczycielką życia – bo cała masa
IPN jak ze snu wariata
Kiedy partia, wiadomo jaka, skierowała do IPN Jarosława Szarka, wiadomo było, że fałszowanie historii musi przyśpieszyć. I to na jeszcze bardziej masową skalę. Takie narzędzie jest potrzebne PiS do bieżącej walki politycznej. Szarek nadawał się do tego zadania wprost wybornie. Już na dzień dobry ogłosił pracownikom, że „praca naukowa była w IPN uśpiona”. A swoją załogę opisał tak: „2 tys. pracowników i wszędzie różne wewnętrzne konflikty i frakcje”. Jakaż niewdzięczność wobec niezwykle hojnej
Martwy język
Zamilkło już dudnienie czołgów na warszawskiej Wisłostradzie. Jak ktoś napisał, była to wielka defilada bezbronnej armii. Jest tu pewna tradycja. Przed II wojną światową też było prężenie muskułów. A ja, myśląc o swoich dzieciach, boję się, że wprowadzą obowiązkową służbę wojskową. To jest nieuchronne następstwo pisowskiej wizji świata. Armia jako szkoła patriotyzmu i unifikacja. Różnorodność jako zagrożenie dla zwartości plemiennej. W prawdziwym Polaku powinno być coś z prezesa, coś z ojca dyrektora, coś






