Wielość kosmosów

Istnieje tak zwana zasada antropiczna, budząca wiele kontrowersji w środowisku fizyków i kosmologów. Zgodnie z nią Wszechświat jest oparty na takich stałych wielkościach z zakresu fizyki atomowej oraz ustrojów gwiezdnych, że ich wypadkowa musiała prędzej czy później doprowadzić do powstania na naszej planecie życia, które zaowocowało po miliardach lat narodzinami form inteligentnych, w tym naszego gatunku. Czyli Wszechświat nie tylko sprzyja istnieniu życia, ale wręcz gwarantuje jego powstanie na pewnym etapie swojego rozwoju!
Krytykom owej zasady wydawało się zupełnie nieprawdopodobne, ażeby wszystko, co istnieje, czyli kosmos, a zatem coś wykraczającego rozmiarami i trwaniem poza najdalsze granice ludzkiej wyobraźni, miało zostać skupione na mikroskopijnym okruchu materii, jakim jest Ziemia, specjalnie po to, ażeby mogło na niej pojawić się życie. Ostatnim czasem zdobywa sobie popularność wśród kosmologów koncepcja, która jednocześnie przystaje na zasadę antropiczną, ale jej uniwersalną moc unieważnia.
Posłużę się przykładem, który pozwala obrazowo wytłumaczyć nową hipotezę. Proszę sobie wyobrazić bardzo wielką salę z rozstawionymi stolikami do gry w karty. Wszyscy obecni na sali grają w pokera, przy czym przy jednym stoliku zachodzi niezwykłe wydarzenie: każdy z graczy dostaje do ręki karty jednego tylko koloru. Jest zrozumiałe, że taki rozkład kart może się przytrafić tylko bardzo rzadko. Inaczej mówiąc, jego prawdopodobieństwo było przed rozdaniem znikome. Jednak przy olbrzymiej liczbie stolików i odpowiednio dużej ilości generowanych rozdań prędzej czy później taki właśnie rozkład musi się wydarzyć. Coś podobnego zakłada nowa koncepcja tzw. multiwersum. Wszechświat życiosprawczy, w jakim żyjemy, jest wprawdzie tworem wyjątkowym i mało prawdopodobnym, ale jego uprawdopodobnieniem w kategoriach statystycznych ma być cały szereg innych wszechświatów, które są i muszą być martwe, ponieważ ich podstawowe właściwości materialne i energetyczne wykluczają powstanie życia. W tym ujęciu miałby nasz kosmos stanowić wyjątek z reguły powszechnej sterylności innych kosmosów, w tłumie których właśnie się znajduje.
Jest to hipoteza chytra, zaś jej fatalną słabość stanowi to, że nie można jej zweryfikować. W tym celu bowiem musielibyśmy wykroczyć poza granice naszego Wszechświata, co jest niemożliwe. Znów jednak powstała sytuacja dosyć dziwaczna, ponieważ podczas kiedy jedni eksperci czują się usatysfakcjonowani powyższym uczynieniem naszego mieszkania kosmicznego wyjątkiem z reguły, inni nie chcą się uspokoić, powiadając, że to jest nie naukowa teoria, ale tak zwany pomysł ad hoc. Jak to zwykle bywa, nie dysponujemy wobec olbrzymich tajemnic definitywnymi rozwiązaniami i musimy się z tym pogodzić.

10 grudnia 2003 r.

Wydanie: 51/2003

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy