ZHP w cieniu Boga i lustracji

ZHP w cieniu Boga i lustracji

Alternatywna rota przyrzeczenia harcerskiego wywołała wściekłe ataki prawicy


Dwie roty przyrzeczenia

Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym/posłuszną Prawu Harcerskiemu.

Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Polsce, stać na straży harcerskich zasad, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym/posłuszną Prawu Harcerskiemu.


Od miesiąca harcerstwo i Związek Harcerstwa Polskiego pojawiają się znacznie częściej w mediach. Wszystko za sprawą 42. Zjazdu ZHP zakończonego pod koniec maja. Tę erupcję zainteresowania wywołały nie jakieś nowe, rewelacyjne inicjatywy programowe lub pomysły na radzenie sobie ze zmianami obyczajowymi, problemami ekonomicznymi, społecznymi czy ekologicznymi.

Nic z tych rzeczy! Medialną wrzawę wywołała próba dostosowania ZHP do rosnącej lawinowo laicyzacji młodzieży oraz jej niechęci do fasadowych i werbalnych form religijności.

Niewierzący też harcerz

Po ponad 30 latach religii w szkołach i narastającej symbolicznej i obrzędowej obecności religii w życiu organizacji oraz instytucji publicznych, wymuszonej naciskami kościelnej hierarchii, okazało się, że Kościół w III RP odniósł pyrrusowe zwycięstwo czy raczej zwycięstwa. Między innymi skutecznie zniechęcił do siebie i promowanych powierzchownych form religijności (jeśli nie do religii jako takiej!) szerokie rzesze młodzieży. 30 lat temu ostrzegali przed tym co światlejsi ludzie związani z katolicyzmem, tacy jak ks. prof. Józef Tischner ze słynną sentencją: „Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi” czy Anna Radziwiłł. Dziś na religię w wielkich miastach chodzi mniej niż połowa uczniów liceów, a w Warszawie – mniej niż jedna trzecia. Zjazd ZHP zareagował na to zjawisko w sumie ze sporym opóźnieniem, wprowadzając dwie roty przyrzeczenia – jedną z Bogiem, dla wierzących, i drugą – bez tego słowa, dla niewierzących (patrz ramka).

W zasadzie tekst przyrzeczenia, z punktu widzenia efektów harcerskiego wychowania, ma znaczenie niewielkie, nieco większe sama forma tego aktu. Decydujące jest funkcjonowanie drużyny, atmosfera, formy aktywności, jakość kadry. Słowo Bóg w przyrzeczeniu ma jednak znaczenie symboliczne, i to bardziej dla relacji władzy czy podporządkowania (czyje będzie na wierzchu) niż religijne. No i ma znaczenie dla tolerancji w stosunku do harcerzy niewierzących, a tak naprawdę również innych wyznań niż katolickie. Tygodnik „Sieci” (22/2022), który przypuścił wściekły atak na te zmiany, cytuje, z aprobatą (!), takie oto widzenie tolerancji religijnej w ZHP przez przeciwniczkę zmian, drużynową z Dziwnowa, Beatę Jabłonowską-Naumuk: „Praktyka wygląda tak, że mamy w swoich szeregach harcerzy niewierzących i to szanujemy. Z drugiej strony oni chodzą z nami do kościoła, ale nie biorą udziału w liturgii. Czy naprawdę potrzebna jest decyzja zjazdu, by zmieniać coś, co nie jest problemem? Gdy wejdziemy za bardzo w szczegóły, to może nas zgubić”.

Samopoczucie harcerzy, którzy są w kościele razem z drużyną, ale jako grupka odmieńców nie uczestniczą w liturgii, jakoś druhnie drużynowej umknęło. Obok „Sieci” atak na zmiany przypuścili w swoim liście kapelani harcerscy ZHP.

Chybione argumenty

Jako argumentów przeciw zmianom używa się tego, co zwykle. Wypomina się odchodzenie od tradycji harcerskiej i skautowej, bardzo wyidealizowanej, oraz cytuje wypowiedzi twórcy skautingu, gen. Roberta Baden-Powella. Co do tradycji skautowej, to dziś mamy na świecie wielką mnogość organizacji skautowych w różnych krajach i na pewno niesłychanie różnią się one od pierwowzoru, czemu trudno się dziwić. Z tradycją harcerską jest nieco inaczej. W PRL była ona, a właściwie wyidealizowane wspomnienie o niej, przechowywana jako coś w rodzaju Świętego Graala, z wielkim nabożeństwem. Wiadomo tymczasem, że w okresie międzywojennym toczyły się homeryckie boje o ZHP pomiędzy piłsudczykami a endekami, w których prawie wszystkie chwyty były dozwolone. Podobnie w latach okupacji. Pamięta się Szare Szeregi, mało kto wie, że endecy stworzyli swoje podziemne harcerstwo – Hufce Polskie. Mało kto również pamięta, że pierwszy patron ZHP w II RP – marszałek Piłsudski – dość obcesowo poczynał sobie z kapelanami, szczególnie wojskowymi, no i, jako substytut zakazanych wtedy rozwodów, dość swobodnie zmienił wyznanie.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 26/2022, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.


Hm. Małgorzata Żuber-Zielicz jest od dziecka harcerką – już jako uczennica liceum była w ZHP komendantką szczepu, pracowała w Szkole Harcerstwa Starszego ZHP „Perkoz”, była zastępczynią ds. programowych komendanta Centralnej Szkoły Instruktorów Harcerskich „Nadwarciański Gród” w Załęczu Wielkim, w 1991 r. otrzymała Harcerską Nagrodę Myśli Twórczej, była też dyrektorem II LO im. Stefana Batorego w Warszawie oraz przewodniczącą Komisji Edukacji Rady m.st. Warszawy


Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wydanie: 26/2022

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy