Zło dobrem, a dobro złem nazywaj

Zło dobrem, a dobro złem nazywaj

Czytałem gdzieś, że w pierwszych towarzystwach opozycyjnych, antypeerelowskich, połowa uczestników wywodziła się z rodzin komunistów. Oni położyli największe zasługi w kryminalizowaniu całej Polski Ludowej. Nic im to nie pomogło w opinii większych antykomunistów niż oni. Prezydent Duda mówi: „Dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy tutaj walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach w biznesie, mediach. Oni nigdy nie będą chcieli się zgodzić na to, żeby prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną, będą zawsze przeciw temu walczyli”. Prezydentowi Dudzie często zdarza się widzieć rzeczy na opak i tym razem to mu się również zdarzyło. Kto choćby tylko od czasu do czasu w ciągu ostatnich dwóch dekad oglądał telewizję lub czytał gazety, ten wie, że w najbardziej oszczerczych kampaniach propagandowych przeciw PRL nie brakowało dzieci, wnuków, prawnuków „zdrajców Rzeczypospolitej”, a nierzadko byli oni wodzirejami tych tańców makabrycznych. Jaką to prawdę o ojcach, dziadkach i pradziadkach trzyma w zanadrzu prezydent Duda, że obawia się, że wszechobecni potomkowie nie pozwolą mu jej ogłosić? Mam ja swoje porachunki z owymi dziećmi i wnukami „zdrajców Rzeczypospolitej”, ale bledną one w zestawieniu ze słowami prezydenta. Budowniczych PRL chce on karać, piętnować, dyskryminować do trzeciego czy czwartego pokolenia, nie zastanawiając się, czy są tu powody do jakiegokolwiek karania.

O „polskiej narracji historycznej” prezydenta Dudy już mamy pewne wyobrażenie. Polega ta narracja na przewartościowaniu fundamentalnych wartości politycznych, uznaniu za złe tego, dzięki czemu państwa powstają i trwają, i wynoszeniu pod niebiosa zdarzeń marginalnych kończących się klęską lub niczym.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 20/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 20/2017

Kategorie: Bronisław Łagowski, Felietony

Komentarze

  1. Radoslaw
    Radoslaw 16 maja, 2017, 19:49

    „Prezydent Duda mówi: „Dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy tutaj walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach w biznesie, mediach. Oni nigdy nie będą chcieli się zgodzić na to, żeby prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną, będą zawsze przeciw temu walczyli”.
    Sprawdziłem w Wikipedii bo wprost nie mogłem uwierzyć, ale niestety nie pomyliłem się – pan prezydent Duda jest z wykształcenia prawnikiem. Chciałbym się zatem dowiedzieć od pana prezydenta, w jakim to systemie prawnym dzieci czy wnuki ponoszą odpowiedzialność za czyny (jakiekolwiek by one nie były) swoich przodków? Bo ja (choć zupełny amator w tej dziedzinie) twierdzę, że jest to mentalność typowa dla prymitywnych społeczności plemiennych, zwykle przeżartych jakimś fanatyzmem religijnym. Na myśl przychodzi mi Sycylia, twierdza mafii i zoologicznego katolicyzmu.
    Pan prezydent Duda dał jasny sygnał do polowania na czarownice (zapewne z nagonką, „historycy” z IPN już prężą muskuły w boksach startowych). Czy będzie jakaś szansa okazania skruchy, czy odpowiednie świadectwa moralności „resortowe dzieci i wnuki” będą otrzymywać w wojewódzkich oddziałach IPN, po zasięgnięciu opinii w kurii?
    Panie prezydencie Duda – jak karku nie zegnę. Pokolenie moich rodziców, wujów itd. za PRL-u pracowało głównie w przemyśle i szkolnictwie. Część z nich była członkami PZPR z racji zajmowanych stanowisk kierowniczych. Wyrastałem w pozytywistycznym w kulcie pracy i racjonalizmu – co znalazło odzwierciedlenie w moim przyrodniczo-technicznym wykształceniu.
    Jako „nomenklaturowe dziecko” miałem kontakty z podobnymi sobie – wśród moich kolegów były dzieci dyrektorów szkół, redaktorów gazet i innych „zdrajców, którzy pracowali nad „umocnieniem w Polsce sowieckiego systemu”. Wielu z tych ludzi wywodziło się z robotniczo-chłopskiej biedy, w przeciwieństwie jednak do „ikony Solidarnosci”, swoją pracą i samozaparciem osiągneli sporo więcej, niż wykształcenie zasadnicze, czereda dzieci i Matka Boska w klapie marynarki. W przeciwieństwie do rozmaitych „Misiewiczów”, do stanowisk kierowniczych doszli dopiero po kilkunastu latach od ukończenia studiów i przejściu wszystkich szczebli awansu inżyniera, nauczyciela czy dziennikarza.
    Wielu już odeszło, swoich ostatnich dni dożywając w skromnych PRL-owskich mieszkaniach albo typowych domkach-klockach epoki gierkowskiej. Wielu z nich, już długo na emeryturze jeszcze wykonywało swój zawód. Taki był etos i etyka zawodowa niejednego „towarzysza Szmaciaka”.
    Jako inżynier i przyrodnik swoje tezy zawsze popieram faktami i liczbami. Otóż w czasach, kiedy rządzili ci „zdrajcy” odsetek ludności miejskiej w Polsce wzrósł z poziomu pół-feudalnego 30% do średnio rozwiniętego społeczeństwa przemysłowego – ponad 60%. Odkąd do rządzenia Polską zabrali się działacze post-solidarnościowi w różnych smakach i odmianach, ten wskażnik nie dość, że nie wrósł, to wręcz zaczął spadać.
    Nie wiem czy pan wie, że paliwo w pańskim samochodzie i prąd w gniazdku także zawdzięcza pan epoce „zdrajców” – praktycznie cała polska energetyka i przemysł petrochemiczny zbudowane zostały za PRL-u. Inne branże zresztą też, tyle że zostały one zgrabnie „zaorane” przez „reformatorów” po 1989 roku.
    Po owocach ich poznaliśmy i niestety to chyba jeszcze nie koniec.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 17 maja, 2017, 06:14

    No cóż, to wszystko jest, niestety , prawdą. Po latach, choć kiedyś pomagałem „S” ile mogłem, tu , na emigracji, myślę że nie mieliśmy racji. Teraz za to płacimy. Nasi Rodzice budowali Polskę /ludową/. Myśmy ją rozwalili, zamiast reformować i ulepszać. Teraz dostaje nam się jakł dzieciom „zdrajców” a także obmawia się naszych najbliższych.
    Módra Polak po szkodzie.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Radoslaw
      Radoslaw 19 maja, 2017, 21:54

      Wybuch społeczny z sierpnia 1980 mial swoje uzasadnienie – pogarszająca się sytuacja ekonomiczna, zachowania korupcyjne i inne negatywne zjawiska. Ale co innego zmienić, a co innego zniszczyć. Zniszczyć nie żaden wyimaginowny „komunizm”, tylko zwyczajne swój kraj.
      Moja matka z racji zajmowanego stanowiska (zaopatrzeniowiec w przemyśle) sporo jeździła po Polsce podczas „festiwalu Solidarności” 1980/81. Był to w istocie festiwal anarchii i ekonomicznego sabotażu. Kiedyś trafiła do dużego zakładu przemysłowego z branży elektronicznej. Załatwienie sprawy opóźniło się o kilka godzin ponieważ ogłoszony został dziki strajk, a postulatem było… powieszenie krzyża na hali produkcyjnej i przerwa na modlitwę! To jest kwintesencja tego, co się NAPRAWDĘ wtedy działo. Niestety, takie autodestrukcyjne zachowania, te powstańcze mity, te „reduty Ordona” są głęboko zakorzenione w polskiej mentalności i dziś na nowo gloryfikowane.
      Ów zakład przemysłowy po 1989 roku uległ wrogiemu przejęciu i likwidacji, zresztą jak większość polskiej elektroniki. Krzyż i modlitwy nie pomogły.
      A tę elektronikę, po wojennych zniszczeniach trzeba było odbudowywać praktycznie od zera… Tego „historycy” z IPN nie powiedzą.
      Dziękuję za uczciwą wypowiedź i kłaniam się!

      Odpowiedz na ten komentarz
  3. biały 56
    biały 56 27 maja, 2017, 06:14

    Drogi Radosławie, rządzą nami czciciele Herberta, którym dano poznać smaki dla nas niedostępne, tudzież przepastne wzruszenia przy obcowaniu z Ojcem Dyrektorem. Twój oświeceniowy racjonalizm, ma się nijak do rzeczywistości wziętej z encyklopedii księdza Benedykta Chmielowskiego. Owo połączenie szlacheckiego romantycznego mitu z ludowym katolicyzmem dało schizofreniczne, wypaczone pojęcie państwa, które kultywują PIS-owskie elity powołujące się na solidarnościowy etos. Z drugiej strony ten kraj ratuje prosta chłopska pracowitość, której równie obce są romantyczne androny elit, jak i personalistyczne miazmaty nowoczesnych teologów katolickich.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy