Archiwum

Powrót na stronę główną
Wydarzenia

Haczyk na wyborcę

Młodzi kandydaci na posłów przekonują swoją otwartością, wykształceniem, entuzjazmem, czasem sałatką mamy Są młodzi, pełni entuzjazmu i wiary, że to, co robią, jest ważne i potrzebne. W polityce pociąga ich przede wszystkim możliwość działania i wyrażania swoich opinii o ważnych problemach. Angażują się w prace samorządowe, społeczne i partyjne, organizują akcje medialne, manifestacje, piszą petycje. Ich atutem jest nie tylko młodość, ale i wykształcenie, otwartość, brak uprzedzeń. Wielu z nich w najbliższych wyborach parlamentarnych po raz pierwszy będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Powoli, lecz w dobrym kierunku

Pomoc Unii Europejskiej dla środowiska nie dominuje, ale jest ważna Rozmowa z Cezarym Starczewskim, zastępcą prezesa Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – Program ISPA (Instrument for Structural Policies for Preaccesion), czyli pomoc finansowa dla dziesięciu krajów kandydujących do Unii Europejskiej w zakresie rozwoju infrastruktury związanej z ochroną środowiska i transportem, po wielu miesiącach przygotowań projektów wchodzi w fazę realizacji. Komisja Europejska w 2000 r. przyznała dofinansowanie dla 10 projektów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kubas pomaga zwierzakom

15-latek z Gdańska zorganizował w Sopocie drugi koncert gwiazd na rzecz krzywdzonych koni – Kuba jest bardzo uparty i nad wyraz konsekwentny – śmieje się Maryla Rodowicz. – To chłopak, który nie boi się niczego, nawet opryskliwości gwiazd estrady i sceptycyzmu dorosłych, z którymi musi paktować. Kora Jackowska uważa, że z Kubą warto szaleć, bo ma wielkie serce. – Potrafi zawojować człowieka. Sama tego doświadczyłam – dodaje. Wierzę w to, co on obiecuje, choć to jeszcze duży dzieciak.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dosyć!

Media i okolice „Rząd poznaje się nie po tym, jak zaczyna, lecz po tym, jak kończy”. Taka parafraza powiedzenia Leszka Millera stanowi podstawę oceny rządów AWS-UW. Jak w sztuce teatralnej Becketta jest to już „Końcówka”. Podobnie jak w teatrze, również w Polsce nastrój jest ponury, choć z elementami kina akcji w stylu Jamesa Bonda (przechwytywanie na promie człowieka o czterech paszportach zostało jakby żywcem wzięte z filmu „Golden Eye”). Informacje z kraju to dzisiaj horror pomieszany

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Rozkosze tyrolskiej kuchni

O tej kuchni można spokojnie napisać, że powstała przede wszystkim z myślą o „prawdziwych mężczyznach”. Zwolennicy liczenia kalorii i żywienia się listkami sałaty okraszonymi niegazowaną wodą mineralną raczej nie mają tu czego szukać. Warzywa spełniają w niej przede wszystkim rolę dekoracyjną. I nie ma się czemu dziwić – kuchnia ta wykształciła się w górach, gdzie każdy posiłek musiał być odpowiednio kaloryczny, aby dawał energię do nieustających zmagań z przyrodą. Już tradycyjne tyrolskie śniadanie niejednego dietetyka przyprawiłoby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Folwark wyborczy

Swarliwa scena polityczna w naszej młodej demokracji, do złudzenia nieraz przypomina folwark z głośnej książki G Orwella „Folwark zwierzęcy”, będącej ostrą satyrą przeciw ustrojom z pozoru tylko demokratycznym czy wręcz totalitarnym. Ujemne cechy natury ludzkiej ujawniają się zwłaszcza w okresach kampanii wyborczych. Najbardziej odrażającym objawem demokratycznych wyborów jest służalczość kandydatów wobec wyborców. Człowiek owładnięty żądzą władzy przyrzeka ludziom, od których zależy jego wybór złote góry, wiedząc, że nie będzie w stanie rzuconych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Dokąd lubimy jeździć?

W rankingu najpopularniejszych miejscowości wypoczynkowych wygrały Duszniki Zdrój i Kołobrzeg Jako główne kryteria w konkursie polskich miejsc turystycznych przyjęto atrakcyjność oferty wypoczynkowej, jakość hoteli, pensjonatów, restauracji, wypożyczalni sprzętu, urządzeń rekreacyjnych, a także ochronę środowiska i umiejętność promocji regionu. Pomysłodawcą i organizatorem konkursu od samego początku była wrocławska redakcja „Sportu i Turystyki”. Tygodnik przez kilka miesięcy prezentował wszystkie zgłoszone miejscowości, a wyboru dokonywali czytelnicy. Zgłosili 74 miejscowości, z których 20 trafiło do półfinału. W tegorocznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Strefa graniczna

Podobno każdemu z nas przynajmniej raz w życiu coś niezwykłego się zdarzyło, coś, co nie mieści się w głowie. Coś zniknęło, coś niezwykłego się pojawiło, ktoś miał trafną intuicję albo proroczy sen, albo niesamowity zbieg okoliczności – możliwości są niezliczone. Tak przynajmniej utrzymuje Mike Dash, wykładowca Cambridge (nie wiem zresztą, czego) w książce „Granice poznania”, w której traktuje o wszystkich możliwych niesamowitościach: poltergeistach, stygmatach, lewitacji, UFO, potworach itd. Pewnie nie o wszystkich, bo co mniej wygodne dla siebie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Kustosz kultury prawnej Polaków

Tadeusza Zielińskiego, którego najnowszą książkę pragnę tu zarekomendować, czytelnicy „Przeglądu” znają jako autora felietonów prawno-politycznych łączących kompetencję fachową z pisarską zadziornością. Warto wiedzieć o nim więcej. Jest to uczony prawnik o najwyższych kwalifikacjach profesjonalnych, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Polskiej Akademii Nauk, przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN. Po śmierci prof. Wacława Szuberta to najwybitniejszy dziś u nas znawca prawa pracy, ale także świetny konstytucjonalista i teoretyk prawa, człowiek wielkiej humanistycznej kultury i wielkiej intelektualnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Proszę o czosnek do kryminału

Zapiski przedwięzienne 4 września 2001 r. W ubiegłym roku napisałem kilka felietonów o chorobie toczącej nasz wymiar sprawiedliwości. Sądziłem, że środowisko sędziowskie rozważy spokojnie moje zarzuty. Omyliłem się. Zamiast rozwagi doczekałem się donosu do prokuratury, która wezwała mnie na 12 września br. do gmachu przy ulicy Kruczej 38 w Warszawie, by mi przedstawić zarzuty zniewagi sądu, zagrożone karą grzywny bądź aż trzech (jak się dobrze policzy) lat więzienia. Donos złożony na przełomie wieków, czyli z początkiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.