Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Obszar beretu

Prasa pełna jest krytycznych doniesień o coraz to nowych, absurdalnych krokach lub zamiarach rządu i rządzącej partii. O „genialnym”, jak twierdzą niektórzy, manewrowaniu przez premiera opinią publiczną coraz częściej można przeczytać, że są to gesty bez pokrycia, które już wkrótce okażą się wydmuszką. O wizerunku prezydenta słyszy się coraz częściej, że nie mamy już chyba „prezydenta wszystkich Polaków”, lecz tylko niektórych, tych mianowicie, którzy popierają jego brata. O niekompetencji ministrów nie ma co wspominać. Opinie te w dodatku czytać można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Jeszcze nie post

Koniec karnawału. Pierwszą ofiarą środy popielcowej okazał się Pierwszy Gej IV RP, Robert Biedroń. Miał pobudzać młodzież szykownego stołecznego liceum im. Reytana do myślenia o tolerancji. Do tej pory owo liceum miało opinię niekonformistycznego, zasłużonego w krzewieniu wolnej myśli w czasach PRL-u. Teraz skarlało do poziomu przeciętnej, polskiej szkoły średniej. Gdzie rządzi zatrudniony tam ksiądz, trzymający ciało pedagogiczne w stanie posłuszeństwa. Czemu Biedroń nie mógł przekroczyć progu szpanerskiej szkoły? Pech,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

MSZ jest trawione chorobą. Ona jest fatalna, ma złe skutki. Jedni ludzie są nerwowi, krzyczą na podwładnych, są w pełnym dygocie. Drudzy udają, że pracują, nie podejmują ważnych spraw, to jest ich sposób na przeżycie. To znana w administracji państwowej choroba. Nazywa się różnie, choć chyba najlepszą dla niej nazwą byłaby „niepewność”. Otóż w MSZ ludzie nie wiedzą, w którą stronę wahnie się wahadło, czy Stefan Meller będzie samodzielnym ministrem, czy też, przeciwnie, za miesiąc znów będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Różewicz na Broadwayu

„Odchodzi” w teatrze La MaMa przy kompletach i owacjach Korespondencja z Nowego Jorku Jak mówi, to wi… – powiadają we Lwowie. W Nowym Jorku dobrze pasuje to do recenzenta teatralnego „New York Timesa”, Johnatana Kalba. Jest to bez wątpienia fachowiec, który wie, co mówi i pisze, a szczególnie w dziedzinie teatru awangardowego. Jeżeli w ogóle chwali, to oszczędnie, ważąc komplementy i na pewno nie na wyrost. Dlatego z niemałą satysfakcją należy odnotować jego dwa teksty w „NYT” na temat wystawianego w słynnym teatrze La MaMa spektaklu „Odchodzi”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Karcenie narodu

W Sejmie nastąpiło krótkie spięcie pomiędzy marszałkiem Sejmu Markiem Jurkiem a Romanem Giertychem. Na dłuższe wyładowanie LPR nie może sobie na razie pozwolić, bo zostało zapędzone w kaczy róg. A zaiskrzyło na temat propozycji objęcia urzędu Rzecznika Praw Dziecka przez kogoś z LPR, jaką Jurek złożył Giertychowi w zamian za poparcie. Giertych zdradził to Sejmowi, a wtedy marszałek sflekował go stwierdzeniem: – Proponowałem, ale pan tego nie chciał, bo pana interesuje tylko przewodniczenie komisji kadrowej. Nokautując Giertycha, marszałek Jurek wywinął

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Populistyczna demokracja telewizyjna

Polskie media okazały się niewykształcone i nieprzygotowane do pełnienia roli czwartej władzy Dokładnie rok temu w tekście sprowokowanym dwoma wyjątkowo brutalnymi zjawiskami, a mianowicie skandaliczną publikacją listy Wildsteina, która przemieszała oprawców z ofiarami systemu ubeckich represji, oraz kolejnym przykładem przebrania miary przyzwoitości przez maccartystowską w swej mentalności speckomisję sejmową, pisałem, że jesteśmy świadkami próby sił, w której celem tej części byłej opozycji solidarnościowej, która do tej pory była marginalizowana i dopiero po kompromitacji swej awangardy wysunęła się na pierwszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

SLD – dryfująca wydmuszka?

Ludzie lewicy sami doprowadzili do tego, że trzeba się zastanowić, jak ją odrodzić. A raczej, z kim Sprowokował mnie komentarz redaktora naczelnego „SLD – dryfująca wydmuszka”. Niestety, jest w nim dużo racji. Nigdy nie zdarzyło mi się napisać krytycznego tekstu z SLD. Ten jest krytyczny, ale brutalnie prawdziwy. Ciągle słyszę pytania: jak odrodzić lewicę? Postawmy sobie pytanie: nie jak, ale z kim! To znacznie trudniejsze i skuteczniejsze. Jeśli dowiemy się, z kim, to będziemy też wiedzieli jak.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bezczelność mordercy

Zabił, zgwałcił, a teraz od matki ofiary żąda odszkodowania za zniesławienie Najpierw zabił i zgwałcił, a potem zażądał od matki ofiary 70 tys. zł zadośćuczynienia. Bo – jak twierdzi – śmiała powiedzieć publicznie, że jest jak zwierzę, które zasługuje na śmierć. „Naruszyła moją godność i cześć”, napisał morderca w sądowym pozwie o ochronę dóbr osobistych. Do Brąchnówka, małej wsi koło Torunia, żądanie Adriana W. – mordercy 18-letniej Katarzyny Zegan – doszło pocztą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Szczęście i upór ratowników

Ocalony górnik oszukiwał głód, jedząc kartki z notesu, w którym notował stężenie metanu. Bał się tylko, że ugryzie go szczur W ostatnich dniach na Śląsku wydarzyły się aż dwie tragedie górnicze. Tąpnięcia zasypały ludzi w kopalniach Halemba w Rudzie Śląskiej i Siltech w Zabrzu. W Halembie po 111 godzinach uratowano Zbigniewa Nowaka. W tym samym czasie rodzina zabitego w Siltechu górnika, jedynego żywiciela, przeżywa tragedię. – Byłem w pracy, gdy około szóstej wieczorem poczułem silne tąpnięcie, jakby coś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Agenci Schrödera w Bagdadzie

Służby specjalne Berlina wspomagały Amerykanów podczas inwazji na Irak W Berlinie rozpętał się polityczny sztorm. Pojawiły się oskarżenia, że niemiecki wywiad pomagał Amerykanom podczas inwazji na Irak. Zdaniem dziennika „New York Timesa”, agenci Republiki Federalnej przekazali armii USA tajny plan obrony Bagdadu, zatwierdzony przez Saddama Husajna. A przecież 13 lutego 2003 r. kanclerz Gerhard Schröder oświadczył z patosem w Bundestagu: „Na pytanie, czy bierzemy udział w wojnie w Iraku, ten rząd odpowiada:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.