Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

„Fakt” przeprasza

Sąd nie dał się nabrać ani na „rzetelność dziennikarską”, ani na prawo do prowokacji dziennikarskiej. „Fakt” musiał przeprosić red. Andrzeja Kwiatkowskiego i uczynił to na pierwszej stronie sobotnio-niedzielnego wydania (21-22.02.09), zamieszczając nakazany przez sąd tekst oświadczenia. „Redaktor Naczelny i Wydawca »Faktu« uprzejmie przepraszają Pana Andrzeja Kwiatkowskiego za opublikowanie nieprawdziwych informacji godzących w jego dobre imię oraz uchybiających jego czci twierdzeń zawartych w materiałach prasowych zamieszczonych w numerach 155 i 156 »Faktu« z 2006 r.”. Ponadto „Fakt” musiał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

„Bez wartości, bez zasad, bez sensu”

Kazimierz Marcinkiewicz przed miesiącem jednocześnie wrócił na okładki prasy brukowej i wyleciał ostatecznie z polityki. Wszystko za sprawą rozwodu i kochanki Isabel. Jeśli cofniemy się jeszcze kilka miesięcy, do listopada 2008 r., to zobaczymy Kazimierza biorącego udział w II Krajowym Zjeździe Oblatów Benedyktyńskich w Tyńcu. Oblatów – czyli osób świeckich żyjących według reguły św. Benedykta. Kazimierz wygłosił tam referat pt. „Analiza aktualnej sytuacji chrześcijanina w świecie w kontekście wyzwań i zagrożeń”. „Mam prawie 49 lat, dobrą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nie przegap Manify

8 marca od morza do Tatr Kobiece organizacje wychodzą na ulice miast całej Polski Będzie zabawnie, poważnie, radośnie i pouczająco. Kolejne miasta przyłączają się do organizowania marcowej Manify. Walczą o sprawy lokalne i ogólnopolskie, a przede wszystkim łączą się w ogromnej kobiecej wspólnocie. O tym, jak wiele kobiety muszą jeszcze wywalczyć, aby zaistnieć w publicznym dyskursie jako pełnoprawne podmioty, świadczy choćby prosty przykład z naszego podwórka. W opublikowanej przed tygodniem setce najbardziej wpływowych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kurtyka bez namaczania

„Rzeczpospolita” to ma fart! Jednym ruchem o sto procent zwiększyła redakcyjną pulę osób godnych zaufania, czyli bezpartyjnych fachowców, jacy jeszcze uchowali się przed siepaczami z PO. Do znanego z bezpartyjności Mariusza Kamińskiego, szefa CBA, dołączył Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. I o ile Kamiński jest dla „Rzeczpospolitej” bezpartyjnym fachowcem z urzędu jako działacz Ligi Republikańskiej i PiS, to Kurtyka sam się namaścił na apolitycznego urzędnika. Sam, bo chyba trudno było znaleźć kogoś, kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Polacy słusznie boją się Eriki Steinbach?

Pro Prof. Jerzy Sułek, b. przewodniczący Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” Powołanie Eriki Steinbach do władz fundacji na pewno spotkałoby się w Polsce z powszechnym potępieniem. Wrzawa wokół niej przysłania jednak sedno całej sprawy – chęć przerzucenia odpowiedzialności za zbrodnie na innych. Steinbach uchodzi za symbol polityki, która nawiązuje do najgorszych tradycji w stosunkach między Polakami i Niemcami. Pod względem polityczno-moralnym nie jest ona do zaakceptowania przez żaden rząd polski, jednak dotychczasowe ostrzeżenia Tuska wobec Berlina, wyrażane w formule:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Nie ma lepszych i gorszych czasów. Są inne

O kulisach Okrągłego Stołu i rozmów w Magdalence oraz roli księży biorących w nich udział opowiada uczestnik tamtych wydarzeń, ksiądz biskup BRONISŁAW DEMBOWSKI Książka „Rzeczpospolita III i pół”, wydana przez wydawnictwo Red Horse, to zbiór 50 rozmów o przeszłości i przyszłości, próba jak najpełniejszej oceny wydarzeń ostatniego dwudziestolecia. O latach 1989-2009 z autorką, Sylwią Milan, rozmawiają uczestnicy Okrągłego Stołu, polscy prezydenci i premierzy, komentatorzy krajowi i zagraniczni, dziennikarze oraz ludzie młodzi. Pomimo rozmówców największego formatu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Co dalej z Polską Miedzią?

Światowy kryzys gospodarczy obnażył wszystkie słabości miedziowego giganta Kiedy wiosną 2004 r. gasiłem światło w gabinecie prezesa KGHM, obiecałem sobie, że już nigdy nie zabiorę publicznie głosu w sprawach firmy. Jednak „nigdy nie mów nigdy”, a sytuacja gospodarcza KGHM zmieniła się na tyle dramatycznie, że moje milczenie mogłoby zostać uznane przez załogę za brak szacunku i myślenia o firmie, z którą związany jestem w ten czy inny sposób przez przeszło 30 lat. Światowy kryzys gospodarczy obnażył wszystkie słabości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Waląc w ucho

Nie ma osoby, której nie można skłonić, by donosiła …Niech pan mi wierzy, inspektorze – księdzu wyraźnie zaczynał drżeć głos – mówię prawdę, usłyszałem to na spowiedzi. Na spowiedzi by mi nie kłamali. Obrzydliwe. Wiem. Ale takie było moje policyjne zajęcie. Zbierać informacje. Jak najwięcej informacji. Głównie z tego rozliczani są policjanci operacyjni. A ksiądz nawinął się przypadkowo. Wcale nie był potrzebny. Miałem informatora na stołecznym Dworcu Centralnym. Znał tam wszystkich. I nieraz się przydawał. Opowiadał też o starszym mężczyźnie, który „dobiera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Śmierć bez woalu

Wystawa „Bodies… The exhibition” rodzi pytania o sens istnienia czy też… Poruszenie medialne (i społeczne), wywołane publiczną prezentacją spreparowanych ludzkich ciał i organów w jednym z warszawskich centrów handlowych (sic!), między sklepem z butami a kawiarnią, jest symptomem czegoś więcej niż tylko jednorazowego przekroczenia tabu. Wystawa „Bodies… The exhibition” autorstwa dr. Roya Glovera, na której odwiedzający mogą oglądać wnętrze ludzkiego ciała – tyle że nie z tektury, lecz z kiedyś żywej tkanki – sygnalizuje nam szersze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Minister Radosław Sikorski pojechał do Ameryki. Wiadomo, przed szczytem Unii Europejskiej, na którym Polska miała przeprowadzić wielką ofensywę, najbardziej potrzebne miejsce, w którym powinien znaleźć się szef naszej dyplomacji – to Ameryka. A po cóż udał się min. Sikorski za Wielką Wodę? Są dwa powody tej peregrynacji. Po pierwsze, minister wciąż wierzy, że uda mu się załatwić stanowisko sekretarza generalnego NATO, po odchodzącym Holendrze. Pojechał więc do Waszyngtonu siebie zachwalać. Rzadko to spotykana metoda w dyplomacji, raczej pokazuje ona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.