Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Nasz człowiek w „New York Timesie”- rozmowa z Januszem Kapustą

– Ilustrowałem teksty prezydentów, pisarzy, znanych artystów. Mój rysunek trafił na okładkę biografii Boba Dylana, bo uznano, że najlepiej oddaje sens tego, co on w życiu robi. Ludzie zaczęli kupować moje prace. Podjąłem decyzję, że spróbuję jakoś tu przetrwać i osiąść. Walczyłem, jak mogłem. Drobnymi krokami wchodziłem w tę Amerykę. Ze swojej sztuki tworzę przedmioty codzienne. Jednym z problemów, jaki mnie nurtował, było graficzne przedstawienie nieskończoności. Świat jest nieskończony, a nasze problemy biorą się stąd, że nie możemy go poznać. Za przyszłość odpowiada nasza wyobraźnia. Ja odkryłem to, mając 19 lat – mówi mieszkający w Nowym Jorku artysta plastyk Janusz Kapusta, autor rysunków m.in. dla „New York Timesa”. Polską sztukę komentuje następująco: – Goni i imituje trendy zachodnie, nie jest natomiast w stanie zaproponować niczego własnego, czego jeszcze by nie było. Plakat bardzo dobrze trafiał w polską mentalność. Szybka mobilizacja, szybka robota, szybki efekt i szybkie pieniądze.

Kraj

Klucz do dobrobytu

Japonia zamierza zrezygnować z energetyki jądrowej. Tymczasem w Polsce rząd i spółka Polska Grupa Energetyczna prowadzą intensywne działania, których celem ma być budowa pierwszej elektrowni jądrowej. I są one bardzo niekonwencjonalne. Ostatnio pojawiły się pytania o opłacalność jądrowego przedsięwzięcia. Wiadomo, że Polska Grupa Energetyczna będzie musiała na budowę elektrowni zaciągnąć liczony w dziesiątkach miliardów złotych kredyt, co oznacza, że prąd wcale nie będzie tani. Sejmowa komisja nadzwyczajna opracowała pakiet legislacyjny umożliwiający budowę w Polsce pierwszej elektrowni jądrowej. Dobrze by było, gdyby marszałek Sejmu zaznaczał w drukach przesyłanych posłom, że nad ustawami pracowano również w kancelariach prawnych opłacanych przez spółki bezpośrednio zainteresowane przyjęciem korzystnych dla nich zapisów.

Wywiady

Kaczyński gra na przesilenie – rozmowa z prof. Radosławem Markowskim

Gdy kilka miesięcy temu mówiłem, że może polać się krew, zostałem wyśmiany, oskarżony o sianie paniki. Nadal podtrzymuję swoja opinię Prof. RADOSŁAW MARKOWSKI – pracownik Polskiej Akademii Nauk i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, socjolog

Kraj

Kto zabił Papałę?

– To „Patyk” strzelił. Gdy próbował ukraść daewoo espero – oświadczył Robert P., nowy świadek koronny. Te słowa przewróciły do góry nogami śledztwo w sprawie zamordowania gen. Marka Papały. W wyniku zeznań jednej osoby, deklarującej chęć współpracy z prokuraturą, potężna machina organów ścigania – kilkuset fachowców, którzy do tej pory przesłuchali ponad 400 świadków – dokonała raptownego zwrotu. – Jeżeli ktoś chciałby postawić tezę, że przestępczość zorganizowana dokonała tego zabójstwa, to ja śmieję się i wierzgam nogami. Po pierwsze, nie widzę motywu. Po drugie, jeżeli sprawców jest więcej niż jeden, to przy postępowaniu państwa, które oferuje za wskazanie tropu wielkie nagrody, nie mają oni szans – podkreśla płk Ryszard Bieszyński, który badał sprawę zabójstwa generała. Papała nie mógł wiedzieć czegoś, czego nie wiedziałoby kilku innych oficerów. Jego wiedza pochodziła od innych. Nie miał tajemnic, które zabrałby do grobu – podkreśla Bieszyński.

Sport

Piłkarze z YouTube

Liczba obcokrajowców w polskiej lidze to głównie efekt zdolności perswazyjnych menedżerów, a nie umiejętności zawodników Jeszcze nie tak dawno zatrudnienie zagranicznego piłkarza wywoływało kibicowską euforię – wierzyliśmy, że „nasz” Argentyńczyk czy Brazylijczyk będzie drugim Ronaldem lub

Pytanie Tygodnia

Czy w czasie Euro 2012 Polacy powinni się powstrzymać od organizowania strajków i protestów?

Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ Mistrzostwa i demonstracje to zupełnie inne kategorie. Ludzie są ważniejsi, a rolą rządu było i jest rozmawiać z partnerami społecznymi dla zachowania spokoju. Spotkaliśmy się niedawno z przedstawicielami jednej z central związkowych w Norwegii.

Felietony Piotr Żuk

W Europie wieje z lewej strony, w Polsce na razie bez zmian

Francuzi jako kolejni Europejczycy zawiedli polskie media i wybrali lewicowego prezydenta. Dla premiera Donalda Tuska, który nie miał czasu spotkać się z kandydatem socjalistów podczas jego wizyty w Polsce, był to pewnie spory zawód. Podobnie jak dla dużej części polskich publicystów i komentatorów. Jacek Pałasiński w autorskim programie „Świat według Jacka” w TVN, w nadanym tuż przed wyborami króciutkim materiale relacjonującym końcówkę kampanii wyborczej pozwolił sobie na następujący komentarz: „Ciekawe, czy Francuzi wybiorą Nicolasa Sarkozy’ego i kraj odetchnie z ulgą, czy też postąpią krótkowzrocznie, wybierając François Hollande’a, który będzie zadłużał kraj”

Felietony Jan Widacki

Oddawanie pola

Socjolodzy i politolodzy stwierdzają, że dla znacznej liczby Polaków, zwłaszcza żyjących na wsi i w małych miasteczkach oraz słabiej wykształconych, punktem odniesienia, na którym budują swoją tożsamość, jest nie państwo, ale Kościół. Amerykanie kochają Stany Zjednoczone, szanują aż do przesady konstytucję obowiązującą od ponad 200 lat, są dumni z demokracji. Francuzi za wartość uznają republikę. Polacy swojego państwa nie lubią, nie mają do niego zaufania, nie szanują go.

Bronisław Łagowski Felietony

Szalona czy wyrachowana?

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” zaczął swój komentarz zdaniem: „Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę”. Z dalszym ciągiem komentarza można by dyskutować, ale te pierwsze słowa są prawdziwe w tym znaczeniu, że wyrażają przekonanie podzielane przez dziennikarzy, polityków i dużą część opinii publicznej. Ukraina w jakiś sposób się Polsce należy, Polska nawet już ją miała, skoro właśnie ją traci. W hałaśliwej i chaotycznej dyskusji o bojkocie jednomyślnie powtarzają, że każda „nasza” strata na Ukrainie jest korzyścią Rosji, a personalnie Putina. Trzeba więc wytężyć wszystkie moce propagandowe – innych się przecież nie ma – aby przeszkodzić Rosji zająć Ukrainę.

Przebłyski

Proste pytania

Lech Wałęsa odwiedził fabrykę Chryslera w Detroit. Zarzucił biznesmenom, że to oni są odpowiedzialni za wzrost bezrobocia, wezwał do reformy kapitalizmu, po czym spytał związkowców, czy Sergio Marchionne, prezes Chryslera i Fiata, jest dobrym szefem, bo jeśli