Archiwum
Julian Assange ucieka
Założyciel portalu WikiLeaks poprosił o azyl w Ekwadorze Julian Assange schronił się 19 czerwca w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru i poprosił o azyl. W liście do prezydenta Ekwadoru stwierdził, że jest prześladowany ze względów politycznych i chciałby kontynuować misję „w miejscu pełnym pokoju, które oddane jest prawdzie i sprawiedliwości”. Prezydent Rafael Correa przyjął list z zadowoleniem, a przecież w Ekwadorze nie kwitną swobody ani prawa człowieka. Tylko w czerwcu br. władze zamknęły osiem niepokornych stacji radiowych i telewizyjnych. Dziennikarz Emilio
Dlaczego śpiewanie „Polacy, nic się nie stało” zyskało taką popularność?
Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, Uniwersytet Warszawski To piosenka terapeutyczna. Tak się leczymy, śpiewanie bowiem zawsze jest skuteczne, kiedy coś nas gryzie. Można liczyć na to, że przyniesie pozytywne skutki. Niektórzy śpiewają w takich wypadkach utwory bliższe tradycji kościelnej, ale młodzi mają taki bardziej nowoczesny przebój terapeutyczny. Prof. Jan Miodek, językoznawca, Uniwersytet Wrocławski Trudno powiedzieć, ale w kulturze masowej taki czy inny pomysł rozprzestrzenia się w niewiarygodnym tempie. Już to słyszałem nawet
Milczący erudyta pudernik
Bardzo pouczający i pełen smakowitych kąsków jest ranking antyrzeczników opracowany przez miesięcznik „Press” po głosowaniu 48 dziennikarzy reprezentujących ogólnopolskie redakcje prasowe, radiowe i telewizyjne. Wśród najgorszych rzeczników są recydywiści, którzy niechlubną listę okupują po raz kolejny. Jak choćby Paweł Graś, czyli bardziej adiutant premiera niż rzecznik rządu. Nie odbiera telefonów. Jest najtańszą, bo bezpłatną reklamą Twittera i Facebooka. Tam się wita i żegna, radzi, jak się leczyć itp. Zero polotu i inicjatywy.
Trzy fale polskiego kapitalizmu
Kiedy opadnie kurz po Euro, przyjdzie wrócić do polskiej szarej rzeczywistości. Czeka nas twarde lądowanie. Tym bardziej że rząd w dobie głębokiego kryzysu systemu społeczno-ekonomicznego będzie się starał zgodnie z obowiązującymi dogmatami kontynuować politykę cięć i przykręcania śruby społeczeństwu. Kiedy zakończył się „realny socjalizm” i nie było widać na horyzoncie żadnych realnych alternatyw, do Polski wlał się – pod kierunkiem Leszka Balcerowicza – kapitalizm w najprymitywniejszej wersji. Gilotyna, która zlikwidowała państwowe zakłady pracy,
Pasmo nieszczęść samych
W kraju, gdzie mecz piłkarskiej reprezentacji przeżywany jest niemal jak powstanie narodowe, smutek klęski jest z natury rzeczy ogromny. Nasi „nie wyszli z grupy”, odpadli z dalszych rozgrywek w Euro 2012. Aż dziw bierze, że prezydent nie ogłosił żałoby narodowej. Dla innych nacji zawody sportowe to rozrywka i zabawa. Ale nie dla nas! Dla nas to bój o honor narodowy. Potrafią wesoło się bawić kibice Irlandii, choć ich drużyna dostała lanie i też została wyeliminowana
Ograli własnych kibiców
Im dłużej trwa Euro, tym wyraźniej widzę, jak bardzo nasi piłkarze odstają od czołówki. Napompowany optymistycznymi meldunkami ze sztabu reprezentacji uległem iluzji mocy, jaką Polakom mogą dać ambicja, własny teren i 12. zawodnik, czyli kibice. Zawierzyłem czarodziejskim zaklęciom, że Franek Smuda czyni cuda. A do tego trójka z Borussii Dortmund, czyli prawdziwy szczyt szczytów. Bo przecież za chwilę Lewandowski zagra w londyńskiej Chelsea, a Piszczek w Realu Madryt. Piękny był sen o wielkim zespole,
Wślizg, faul i co dalej – rozmowa z dr Konradem Słynarskim, ortopedą
Dr n. med. Konrad Słynarski – specja- lista ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Pracuje w Centrum Medycyny Sportowej w Warszawie, specjalizuje się w leczeniu uszkodzeń stawu kolanowego. Autor publikacji naukowych i książek poświęconych chirurgii kolana i biotechnologii, założyciel i aktywny członek wielu międzynarodowych towarzystw naukowych, konsultant naukowy kilku zagranicznych firm medycznych. Prowadzi w USA szkolenia dla lekarzy z zakresu chirurgii kolana. RozmawiaMariola Marklowska-Dzierżak Hiszpańscy kibice muszą być mocno zawiedzeni, że ich
Z Wietnamu do Polski przez las
Wietnamczycy to olbrzymia mniejszość etniczna, która wydaje się niewidzialna Niewidoczne 35 tysięcy Widać ich głównie w dużych miastach. Przede wszystkim w Warszawie. Z 35 tys. Wietnamczyków, którzy mieszkają w Polsce, według Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców jedynie 13 tys. przebywa tu legalnie. Reszta nie ma pozwolenia na pobyt i pracę, najczęściej też żadnego dokumentu tożsamości. Rzadko mówią po polsku, ukrywają się przed policją i Strażą Graniczną, nie opowiadają swojej historii. Milczą. Jest to olbrzymia mniejszość etniczna, która zdaje się niewidzialna.
Filantrop w mediach
„The New Republic” to pismo, które w Waszyngtonie jeszcze do niedawna czytali wszyscy, bo nie wypadało go nie czytać. Stawiające na odbiorcę wymagającego, ale też wiele od niego wymagające. „Vanity Fair”, prasowa potęga zza oceanu, instruował swoich czytelników, aby nie obywali się bez „najmądrzejszego i najzuchwalszego tygodnika”, a także „najlepiej bawiącego i najsprawniejszego intelektualnie magazynu w kraju”.Tygodnik, który za dwa lata będzie obchodził stulecie istnienia, w ostatniej dekadzie stracił połowę czytelników. Właściciel, Martin Peretz, wykładowca Harvardu i legenda amerykańskiej publicystyki,







