Archiwum
Jaruzelska zastępuje dowódców
Jak długo jeszcze te kilkanaście procent z najtwardszego jądra PiS będzie trzymało za gardło prezesa i jego partię? Sam jestem ciekaw, jak długo obowiązywać będą w PiS ich poglądy w sprawie katastrofy smoleńskiej, degradacji generałów czy ustawy mundurowej. Kiedyś byli potrzebni w walce o powrót do władzy. Z czasem uwierzyli, że są sumieniem partii i państwa. Że suweren to właśnie oni. Na szczęście realny suweren zaczyna się budzić z hipnozy, w którą wprowadziła go ekipa dobrej kasy. Gdy prezydent Duda
Jesteśmy, a jakby nas nie było
Ulżyło nam. Minister Czaputowicz zwierzył się magazynowi „Polska”, że „jesteśmy w stu procentach suwerenni”. No, no. Takie kłamstwa, i to przed samą Wielkanocą? Przecież Czaputowicz wie, jak naprawdę jest. Ba, napisał nawet książkę o suwerenności. W nastroju poświątecznym można by się jednak z Czaputowiczem zgodzić. Bo wychodzi nam, że Polska jest równie suwerenna jak minister w obozie „dobrej zmiany”. I jako „eksperyment” ministerialny u prezesa.
Jajka od Morawieckiego
Napracowała się ekipa Morawieckiego przy redagowaniu życzeń wielkanocnych. Co gazeta, to inny tekst. Wiemy więc, na co idą nasze podatki. Ukochaną gazetą premiera jest „Nasz Dziennik” o. Rydzyka. Tam tekst był najdłuższy. Morawiecki jako prezes Rady Ministrów złożył życzenia wszystkim Polakom (szkoda, że 99,99% nawet o tym nie wie, bo nie czyta tej gazety). Najwięcej miejsca wykupiono w „Super Expressie”. Głównie na zdjęcie z bobasami ozdobione odręcznym podpisem: premier Mateusz Morawiecki. Czytelnicy Springerowskiego
Diabeł się w ornat ubrał
Radny Łabędzki odpowiedzialność za marsz ku czci „żołnierzy wyklętych” zrzuca na władze miasta i Obywateli RP Bogusław Szczepan Łabędzki, były wieloletni członek PiS, z zawodu misjonarz i katecheta, zatrudniony w białostockim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej, nie daje o sobie zapomnieć. Na ostatniej przed Wielkanocą sesji Rady Miasta Hajnówka ten obecnie niezależny radny zaprezentował „protest mieszkańców Hajnówki”. Podpisało się pod nim nieco ponad 500 osób, bo większość mieszkańców przeszło 20-tysięcznego miasteczka, które od lat opiera
Po chrupaniu ich poznacie
Czyli co jedzą Norwegowie Jedzenie ma w Norwegii funkcję czysto praktyczną – musi dostarczać energii i w miarę dobrze smakować, choć to ostatnie akurat nie jest warunkiem koniecznym. Funkcje społeczne obiadu czy kolacji schodzą na dalszy plan, choć nie są zupełnie bez znaczenia – wspólne jedzenie taco zbliża nawet najbardziej zdystansowanych i zimnych Norwegów, a odmówienie tej chrupiącej przekąski może doprowadzić do sporego nieporozumienia. (…) Kubki smakowe Norwegów zdają się niezwykle odporne na ekstremalne doznania, a to z pewnością zasługa
Zamach na rozum
Mamy wielkie smoleńskie oszustwo, które trwa latami. Kto na nim skorzystał? Na ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej miał być gotowy raport podkomisji Antoniego Macierewicza, pokazujący „prawdę”, pokazujący, „jak było”. Raportu nie będzie. To znaczy – będzie cząstkowy. Dwa lata dobrze opłacanej pracy tzw. ekspertów, których zgromadził Macierewicz, i spektakularna klapa. W ósmą rocznicę Jarosław Kaczyński, który przecież co miesiąc zapowiadał, że już za chwilę poznamy prawdę, będzie musiał kluczyć i zwodzić. „Być może
Niewolnictwo XXI wieku
Amerykańscy więźniowie są masowo wykorzystywani do przymusowej pracy Sceny z wyprodukowanego przez amerykański liberalny magazyn „The Atlantic” filmu dokumentalnego „Angola for Life” mogłyby dziać się 150 lat temu na dowolnej plantacji gdzieś na amerykańskim Południu. Setki czarnoskórych robotników w pocie czoła na ogromnym, odsłoniętym terenie zbierają bawełnę. Często kaleczą sobie przy tym ręce, bo nie mają odpowiedniej odzieży ochronnej. Zdarza się, że muszą przysiąść na ziemi i odpocząć, gorączkowo poszukują też przynajmniej skrawka
W poniedziałek ONZ, w piątek wojna
„Obchody rocznicy NATO” to nie jest dobry tytuł w tygodniku. W języku polskim w ogóle należy uważać ze słowem OBCHODY, bo wystarczy zamienić jedną literkę i natychmiast ulatniają się wszystkie pożądane zapachy celebry. Mała litera b nie różni się w lustrze od d, w alfabecie i na klawiaturze komputera to prawie sąsiadki i często się zamieniają rolami, by nie powiedzieć, że wypożyczają siebie sobie. W tekście polskim sprawdzam tylko, czy w obchodach właściwe literki są na właściwym miejscu i nie czytam dalej, bo wstręt do oficjałek mam od dziecka. W języku
Lud zaczyna wątpić
Święta u teścia, który jest ledwie, ledwie, gaśnie w oczach, ale ma siłę, by mnie badać, czy przekonałem się do PiS. Wielką moc ma wiara. Teść siedzi cały czas naprzeciw reżimowych programów informacyjnych w telewizji jak podłączony do kroplówki, którą sączy się trucizna. Na progu świąt abp Marek Jędraszewski mówił podczas kazania: „Piłat szybko się zorientował, że Jezus jest niewinny, ale uległ presji ulicy i zagranicy, uciekając w ten sposób od moralnego problemu”. Potem arcybiskup wyjaśniał niepojętnym,
Zdekomunizowani i ich następcy
Więcej ulic polskich lewicowców znajdziemy w Berlinie niż w naszych miastach Lewica jest wymazywana z przestrzeni publicznej. Znikają związane z nią nazwy ulic i placów, pomniki i tablice pamiątkowe. Polskie państwo metodycznie usuwa wszelkie ślady lewicowego dziedzictwa. Pamięć Rzeczypospolitej ma być od niego wolna. W obronie czci socjalistów i komunistów nie staje prawie nikt. Jakie będą tego społeczne i polityczne konsekwencje? Kto ich zastąpi w polskim panteonie? Wymazywanie Ustawa dekomunizacyjna stanowi: nazwy dróg,







