Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Ogień w Nowej Białej

19 czerwca wieczorem w Nowej Białej wybuchł pożar. Płonęła niemal cała wieś. Przez noc z soboty na niedzielę ponad 400 strażaków z państwowej i ochotniczych straży pożarnych z kilku powiatów walczyło z ogniem. Akcję ubezpieczało ok. 100 policjantów. Żywioł zniszczył 25 budynków mieszkalnych i ponad 50 gospodarczych. Był to największy od lat pożar w Małopolsce. Pokazywały go wszystkie stacje telewizyjne, opisywały gazety. Na miejsce przyjechał premier Morawiecki. Ludzie z sąsiednich wiosek, a nawet z odległych stron Polski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Już nie bezdomny

Choć dolar nie ma już tej mocy, co lata temu, ale 400 tys. zielonych robi jeszcze wrażenie. Polonia z Chicago spięła się, może pod wpływem tatki Rydzyka, i zebrała taką kwotę na obraz. Polakom z kraju ufundowali bardzo pokaźny obraz Chrystusa Króla Polski. Oczywiście ze złotą koroną z polskimi orłami i berłem. Też złotym. I też z orłem. Dzieło, jak ze snu pijaka, dostarczyli na Jasną Górę. Miało zawisnąć obok sławnej Matki Bożej Królowej Polski. Król z królową!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Deszcze niespokojne

Deszcze padały zawsze. Ulewne także. Niekiedy ich wyczekiwanie nabierało zupełnie niesamowitych wymiarów, choćby wówczas, gdy w polskim parlamencie (w kaplicy sejmowej) w 2006 r. odprawiano mszę o deszcz zamówioną przez posłów PiS. Czasem deszcz, czasem go brak – wydawałoby się, nic nowego pod słońcem. A jednak nie. Parogodzinne opady w ubiegłym tygodniu doprowadziły do małych klęsk żywiołowych w Poznaniu (przede wszystkim) i Krakowie (na mniejszą skalę). Zatopione auta, nieprzejezdne dla komunikacji ulice, zawalony dach nowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Rejs postpandemiczny

Tydzień na Adriatyku to ani dużo, ani mało, w sam raz, aby odciąć się od koronawieści Korespondencja z Chorwacji Popłynąć przez Adriatyk i umrzeć? Nie, raczej odciąć się od koronawirusa, którego nadal wokół pełno. Zwłaszcza gdy człowiek non stop siedzi przed telewizorem albo komputerem i jest bombardowany koronawieściami. Na początku śledziliśmy wiadomości, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Puszczą, nie puszczą, wystarczy zrobić test antygenowy czy będą wymagać PCR? A co po powrocie – kwarantanna czy dadzą nam spokój? Wykupić dodatkowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Płużański czy zombie?

Czytelnicy pytają, co on bierze? Nie pamiętamy jakiegoś pogrzebu prominenta z PRL, by obyło się bez ujadania Tadeusza Płużańskiego. Na zmianę lżenie nieboszczyków i toporne kłamstwa. I tak setki razy. Zombie przy nim to pastelowe figurki. Płużański mógłby zrobić światową karierę w horrorach o nieboszczykach. Albo i nie. Bo za robienie bohaterów z „Ognia”, „Burego” i podobnych im zbrodniarzy ich piewcom nie podaje się ręki. Choć z drugiej strony zasługi Płużańskiego w dziele kompromitowania „wyklętych” są wielkie jak stodoła, w której palili albo zabijali dzieci, kobiety, geodetów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

215 dzieci, które zmienią Kanadę

W szkołach z internatem nad dziećmi rdzennych mieszkańców znęcano się fizycznie, psychicznie i seksualnie Korespondencja z Kanady Kiedy przerażoną czterolatkę, siłą oderwaną od zrozpaczonej matki i rodziny, przywieziono do obcego, zimnego i cuchnącego stęchlizną gmachu szkoły, najpierw obcięto jej długie, czarne włosy, potem oblano śmierdzącymi płynami, które, jak się później dowiedziała, były dezynfekującymi chemikaliami, a później ubrane w czarne, długie szaty kobiety wyrwały z jej zaciśniętej rączki amulet, który matka wsunęła przy pożegnaniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jaki prezydent, taki pociąg

Końskie po roku od debaty prezydenckiej Andrzeja Dudy z Andrzejem Dudą Park jest ogromny. Większy od warszawskiego Ogrodu Saskiego. Założył go ponad 200 lat temu kanclerz wielki koronny Jan Małachowski. Park powstał nieopodal rynku, który zawsze był centrum miasta, od kiedy Końskie stały się miastem. A nastąpiło to w 1748 r. Raz do Końskich przybył król Stanisław August Poniatowski i musiał być bardzo zaciekawiony tym miejscem, skoro zawitał tam, wracając z Ukrainy, a więc wcale nie było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Dzień Ojca

Nie wiedziałbym, gdyby dzieci nie przypomniały; ojcu nigdy nie składałem życzeń, choć wiedziałem, że na nie czekał, przecież darliśmy koty przez cały rok, to była moja słodka, milcząca zemsta. Nie pamiętam o tej dacie, tym razem Dzień Ojca przypadkiem spędzam u starszego syna, który jest przystojnym, wysportowanym mężczyzną przed trzydziestką, ostatnio mieszka po kawalersku, więc budzi nieustające ożywienie wśród atrakcyjnych sąsiadek, niektóre spać przez niego nie mogą. Poszedł na noc do kolejnej narzeczonej, zostawił mi „wolną chatę”, przed północą wysokopienna blondynka w kusej koszuli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 27/2021

Od Giertycha do Czarnka Jest wielu przerażonych nauczycieli i dyrektorów, jest mnóstwo wkurzonych rodziców. I co z tego? Panuje przekonanie, że rządząca partia, która z takim rozmachem kupuje sobie głosy wyborców, jest nie do ruszenia. Jan Żal mi moich wnuków, nigdy nie przypuszczałam, że doczekam czegoś takiego. Rodzice i dziadkowie – uczcie swoje dzieci prawdziwej historii, dawajcie im do czytania klasykę, a nie bzdety. Poświęcajcie im więcej czasu, rozwijajcie samodzielne myślenie. Elżbieta A kiedyś myślałam, że nic gorszego niż Giertych polskiej szkole przytrafić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jest aktorstwo, jest ryzyko

Nie ma nic bardziej fascynującego niż ludzkie słabości. To one mówią prawdę o tym, jacy jesteśmy Micaela Ramazzotti – włoska aktorka, film „Najlepsze lata”, w którym gra, można już oglądać w kinach W jednej z najbarwniejszych scen „Najlepszych lat” twoja bohaterka, Gemma, kąpie się w fontannie di Trevi, jak Anita Ekberg w ikonicznym „Słodkim życiu” Felliniego. Zdecydowałaś się kiedyś na podobne szaleństwo? – Coś takiego mogło ujść na sucho tylko Anicie. Zwykłe śmiertelniczki, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.