Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
No to mamy mini-skandal dyplomatyczny. Z Gruzją. Pisaliśmy już o tym: w Tbilisi od lat kierował naszą ambasadą chargé d’affaires Piotr Borawski. W ubiegłym roku postanowiono go jednak zmienić. I to szybko. Borawski, by nieco odwlec tę decyzję, prosił o przedłużenie pobytu do czerwca 2001 r., bo ma syna w klasie maturalnej, w gruzińskiej szkole, więc nie chciał przenosić go do Warszawy na sto dni przed maturą. Ale MSZ – wbrew przyjętym w takich sytuacjach obyczajom – okazało się nieugięte. Najpierw Borawskiego odwołano do kraju. Potem, w grudniu, wysłano
Notes dyplomatyczny
SLD dyskutuje z ministrem Bartoszewskim. Zadają mu pytania, piszą listy. Nie tak dawno, w grudniu, minister odpowiadał na interpelacje posła Pastusiaka, m.in. tłumacząc, dlaczego w MSZ nie przeprowadza się konkursów na stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów departamentów, tylko mianuje się tzw. p.o. Minister przyznał wtedy, że nie jest to dobra praktyka i obiecał jej ukrócenie. I co? I nic. 15 stycznia p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Strategii i Planowania mianowany został Wiktor Ross, były ambasador w Mołdawii. A 16 stycznia p.o. zastępcy
Notes dyplomatyczny
Po MSZ-ecie krąży kserokopia pisma, które koordynator służb specjalnych, Janusz Pałubicki, przesłał marszałkowi Sejmu, Maciejowi Płażyńskiemu. To pismo to odpowiedź na pytanie jednego z posłów, czy prawdą jest, że Dyrektor Generalny MSZ-etu, Michał Radlicki, nie ma tzw. dopuszczenia do tajemnicy państwowej. A oto treść pisma: “Panie Marszałku, Odpowiadając na zapytanie posła Jerzego Zakrzewskiego w sprawie uprawnień dyrektora generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uprzejmie informuję, że Dyrektor Generalny MSZ pan Michał Radlicki jest w trakcie badania przez Urząd
Notes dyplomatyczny
Znowu mieliśmy aferę. Tym razem z okręgiem kaliningradzkim, w którym gazeta “Washington Times” wypatrzyła rosyjskie rakiety z głowicami jądrowymi. Te informacje poruszyły naszych polityków: m.in. ministra obrony i niektórych posłów z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, którzy chcieli pisać listy do Dumy i żądać międzynarodowych inspekcji. Mówiono też o nadzwyczajnej sesji rządu. W całej sprawie najlepiej zachował się minister Bartoszewski, który powiedział, że nie będzie zajmował się tym, co jakaś trzeciorzędna gazeta napisała. I słusznie. Bo, rzeczywiście, “Washington
Notes dyplomatyczny
Między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem minister Bartoszewski mówił w radiu o sukcesach polskiej dyplomacji w minionym już roku 2000. A raczej o największych sukcesach. No, nie zabrzmiało to imponująco, skoro do głównych osiągnięć zaliczył nieustające przygotowania do wstąpienia do Unii Europejskiej, szczyt w Nicei oraz “odnowienie stosunków z Rosją i Chinami”. O “nieustających przygotowaniach” i “sukcesie” w Nicei nie ma się co rozwodzić, bo jaki jest koń, każdy widzi. Jeszcze śmieszniejsze jest owo “odnowienie stosunków z Rosją i Chinami”. Bo jak to –
Notes dyplomatyczny
Zacznijmy Nowy Rok z uśmiechem. Kilka tygodni temu pisaliśmy o nadaktywnym ambasadorze RP w Kinszasie, Tadeuszu Kołodzieju. Ambasador był wcześniej profesorem na uniwersytecie w Kinszasie, ma tam wielu przyjaciół, m.in. profesorów Balandę, Sambakaputo czy Mutamba Makombo. Misję objął niedawno i ruszył z impetem do nadrabiania zaległości. Najpierw przysłał do MSZ projekt umowy o współpracy między Rzeczpospolitą a Republiką Konga. Zakładający wymianę osób, stażystów, wspólne organizowanie seminariów, misji naukowych, transfer technologii, wspólne projekty etc. Projekt był
Notes dyplomatyczny
Rok 2001 będzie w naszym MSZ rokiem dużych zmian. Na początek na stanowiskach ambasadorów. Wróci ich do kraju około 20, no i tyluż samo wyjedzie za granicę. A że wymiana nastąpi jeszcze przed wyborami, łatwo przewidzieć, że dla niektórych urzędników i polityków AWS będzie to ostatnia szansa na ewakuację, tak, by godnie przeżyć kolejne cztery lata. Stąd też urosła rola ministra Bartoszewskiego, który tym całym ruchem zawiaduje. Minister zresztą tryska humorem – w Kancelarii Prezydenta leży jego
Notes dyplomatyczny
Ewakuacja trwa. Właśnie sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zatwierdziła kandydatury na ambasadorów Jerzego Margańskiego i Marka Ziółkowskiego. Ziółkowski, dyrektor Departamentu Europy Wschodniej, przeszedł z trudem, paroma głosami. Na tyle posłowie ocenili jego kompetencje… Ale przeszedł, mamy więc nowego ambasadora na Ukrainie. Od kiedy? Wszystko zależy od tego, kiedy Kijów prześle swoją zgodę. Ale gdy już przyśle, to Ziółkowski czym prędzej wyjedzie. Tak zapowiedział. Znacznie spokojniejszy od Ziółkowskiego jest Jerzy Margański, dotychczasowy dyrektor sekretariatu ministra. No cóż,
Notes dyplomatyczny
Zenon Kuchciak pojedzie na ambasadora do Taszkientu. Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zaaprobowała jego kandydaturę. Bo i czemu miałaby być przeciwna? W złą wolę posłów wierzył jedynie Michał Radlicki, Dyrektor Generalny MSZ. Przed przesłuchaniem w Sejmie Radlicki zaprosił do siebie Kuchciaka i go straszył. Że posłowie pewnie będą przeciwni jego kandydaturze. Kuchciak się nie przestraszył, poszedł do Sejmu i teraz może już szykować się do Taszkientu. I to jest odwaga. Rzecz bowiem w tym, że w MSZ nie jest łatwo znaleźć
Notes dyplomatyczny
Trudno to pojąć, ale Michał Radlicki, Dyrektor Generalny MSZ, nie otrzymał do tej pory certyfikatu UOP dopuszczającego do tajemnicy państwowej. Na dobrą więc sprawę nie powinien pełnić swej funkcji, bo każdego dnia przez jego ręce przechodzą sprawy kwalifikowane jako tajne bądź poufne. Nawiasem mówiąc, za pomocą owego “dopuszczenia” jeszcze kilkanaście miesięcy temu planowano “odkomuszenie” MSZ-etu. Po prostu urzędnicy o stażu ponaddziesięcioletnim mieli nie dostać certyfikatu i tym samym stracić rację bytu w MSZ. I proszę – taka broń






