Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Najśmieszniejsze są rzeczy pisane z namaszczeniem. Nie tak dawno „Polityka” zamieściła długi reportaż o naszych placówkach i naszych dyplomatach pracujących w Brukseli. MSZ-etowski korytarz odebrał to dzieło jednoznacznie – jako bronienie Iwo Byczewskiego, naszego ambasadora w Królestwie Belgów, o którego kapryśnych zachowaniach było głośno. I jako odpór wobec tygodnika „NIE”, który kilka miesięcy temu, piórem swojej wysłanniczki, również opisał Brukselę. Nie wdając się w szczegóły: Iwo Byczewski najpierw był ambasadorem przy Unii Europejskiej, ale ponieważ

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W telewizji pokazują zdjęcia z Korei Północnej, przemówienia, pochody, wiece na stadionach. To wszystko pewnie nastraja nostalgicznie Wiesława Osuchowskiego, obecnie wicedyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii. Swego czasu jeździł on do tego pięknego kraju z oficjalnymi wizytami jako wiceprzewodniczący ZSMP. I potem po powrocie opowiadał kolegom wrażenia: „Wiozą cię samochodem, który wjeżdża na płytę stadionu. Na stadionie, na oko, siedzi około 30 tys. ludzi. Wychodzisz z samochodu, podchodzisz do mównicy i nagle te 30 tys. zupełnie obcych ci Koreańczyków zaczyna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Minister Cimoszewicz zapowiedział, że Polska rozpocznie w roku 2003 wielką kampanię promocyjną w krajach Unii Europejskiej. Po to, by nie było żadnych kłopotów z ratyfikacją umowy o rozszerzeniu Unii w ich parlamentach. Cóż, pomysł to słuszny, każdy minister by na niego wpadł. Rzecz więc nie w idei, tylko w wykonaniu. A z tym może być różnie… Z kilku powodów. Pierwszy to pieniądze. Jakiś czas temu mogliśmy przeczytać w raporcie NIK, jak wygląda funkcjonowanie polskich instytutów kultury za granicą. Otóż 90% środków, którymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Nowy rok 2003 będzie lepszy. Na przykład dla Janusza Mrowca. Rok temu wydawało się, że zrobi w MSZ wielką karierę. Przyszedł tu przecież z ministrem Cimoszewiczem, w aureoli jego doradcy i autora „reformy MSZ”. I zajął strategiczne stanowisko dyrektora Sekretariatu Ministra, czyli osoby, która nadzoruje cały ruch interesantów przychodzących do szefa. No i jego rozkład dnia. Mrowiec był więc w MSZ ważny, każdemu wydawało się, że może załatwić wszystko. Do czasu – bo minister po paru miesiącach podziękował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ szeptano o dwóch sprawach. Oto one. Po pierwsze, w miarę jak zbliżały się do końca nasze negocjacje z Unią Europejską, naocznie mogliśmy się przekonać, jak ważna jest dobra obsada stanowiska ambasadora. I że przeciąganie decyzji, które powinny zostać szybko podjęte, kosztuje. Mówiąc konkretnie, co najmniej o kilka miesięcy za długo ambasadorem w Niemczech był Jerzy Kranz, którego pracę minister Cimoszewicz określił mianem bezruchu i zaniku działalności. A za to się płaci. W ostatnich miesiącach i tygodniach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

No tak, mamy w MSZ nowego wiceministra. Andrzeja Byrta, który w ekspresowym tempie wyjechał do Niemiec, by objąć tam stanowisko ambasadora, zastąpił Bogusław Zaleski. W zasadzie słowa „ekspresowe tempo” są tu nie na miejscu, bo już teraz widzimy, że Byrt powinien być już w Niemczech przynajmniej rok wcześniej. Może wówczas politycy niemieccy inaczej mówiliby o rozszerzeniu Unii Europejskiej na wschód… Ale wracając do Zaleskiego – jego przyjście do MSZ wypadło malowniczo. Bo przyszedł do pracy 2 grudnia, w poniedziałek rano. I strażnicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Mariusz Maszkiewicz do niedawna był ambasadorem RP na Białorusi. Wrócił do kraju w czerwcu i w MSZ zastanawiano się, gdzie wyląduje. Raczej mało kto spodziewał się go w Departamencie Europy. Bo – z jednej strony – kierownicze stanowiska są tam już zajęte. A z drugiej – trudno zakładać, by nową politykę wobec Wschodu miał realizować jeden z architektów (to nic, że mniej ważnych) polityki starej. Maszkiewicz po powrocie do kraju kręcił się wokół MSZ, ale wciąż bez jakiegoś widocznego przydziału. I oto się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jeszcze parę zdań o nieszczęsnej budowie ambasady RP w Berlinie. Wystąpienie pokontrolne NIK pokazuje, jak to się stało, że MSZ wydało ponad 16,6 mln zł na realizację inwestycji, a za tę kwotę ma na razie dokumentację projektową. I nic więcej. Jak zatem mogło to się stać? Najwyższa Izba Kontroli w swym wystąpieniu podała nazwiska osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Dodajmy do tego jeszcze jedno: w sprawie budynku ambasady panował gigantyczny bałagan i bezhołowie. A w takiej atmosferze może zdarzyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Okazuje się, że przymiarki do tego, kto ma zostać ambasadorem w Japonii, jeszcze trwają. I że MSZ wciąż szuka jak najlepszego kandydata na Tokio. Już wydawało się, że zostanie nim Bogusław Pindur z Uniwersytetu Warszawskiego, ale ktoś zwrócił uwagę na to, że wprawdzie jest japonistą i kultura Kraju Kwitnącej Wiśni jest mu bliska, ale nie jest to fachowiec od spraw wielkiej polityki i gospodarki. Nadszedł więc taki moment, że propozycję zostania ambasadorem w Tokio złożono Sławomirowi Cytryckiemu, który jeszcze niedawno, za czasów Marka Belki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Sprawa Jerzego Kranza, odwołanego przez ministra Cimoszewicza ambasadora, ma ciąg dalszy. Przypomnijmy: został on odwołany w ubiegłym miesiącu, jednym z głównych powodów tej decyzji był „letarg” placówki, ambasador miał spakować swoje rzeczy do końca roku, tak aby 15 stycznia 2003 r. zameldować się w Warszawie. Tymczasem życie szybko te ustalenia zweryfikowało. Kranz obudził się z letargu i błysnął inicjatywą, rozsyłając po niemieckich mediach pełne egzaltacji oświadczenie, że informacje o przyczynach jego odwołania szkalują jego dobre imię.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.