Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Michał Radlicki, dyrektor generalny MSZ, miał pojechać do Japonii, do naszej ambasady, by rozsądzić, czy ambasador Jerzy Pomianowski rozrzutnie ją budował, czy też nie. Pomianowski bardzo liczył na jego przyjazd – są kolegami, razem walczyli z komuną w MSZ, wyrzucając dziesiątki ludzi, razem przeprowadzali tzw. reformę MSZ. Ambasador liczył więc na pomoc dyrektora generalnego. Pomoc (na razie) nie nadeszła. Radlicki odwołał wyjazd do Japonii, Pomianowski, który już zarezerwował dla niego pokoje, rezerwację musiał odwołać. MSZ-etowski korytarz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ministrowi Bartoszewskiemu na zakończenie ministrowania udało się jeszcze obdarzyć polską dyplomację kolejnym „solidarnościowym” dygnitarzem. Jest nim Michał Wojtczak, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Jerzego Buzka, absolwent Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wcześniej szef tamtejszej „Solidarności”. Ha! Wojtczak nie chciał wrócić do ludu, więc załatwił sobie robotę w dyplomacji – w ostatnich dniach urzędowania były już Sejm, a raczej jego Komisja Spraw Zagranicznych, zaakceptował jego kandydaturę na ambasadora RP w Irlandii.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ są równi i równiejsi. Joanna Kozińska-Frybes, z wykształcenia specjalistka od teatru latynoamerykańskiego, przyszła do MSZ i od razu została wysłana na stanowisko ambasadora RP w Meksyku. Po powrocie do Warszawy została dyrektorem Departamentu Polityki Kulturalno-Naukowej. Kierowała nim incydentalnie i źle, ostatnie miesiące poświęcając na znalezienie sobie placówki, na którą mogłaby wyjechać. Najpierw miał to być Konsulat Generalny w Barcelonie. Ale żeby zostać konsulem, musiała zdać egzaminy konsularne. Poza tym Barcelona to mała placówka i konsul generalny też musi tam ostro

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wynik wyborów na Białorusi nikogo nie zaskoczył. Tak miało być, Łukaszenko dostał mandat na następne pięć lat rządów. I co na to nasz MSZ? Wyprzedził go prezydent Kwaśniewski, który zdążył już powiedzieć, że powinniśmy ułożyć sobie lepsze niż dotychczas stosunki z Mińskiem. Bo po co tracić kolejne pięć lat. Tak więc – można przypuszczać – do ambasadora Mariusza Maszkiewicza poszły już zalecenia, żeby był bardziej „realpolitik”. Tylko czy będzie? Jest pewna nadzieja, że tak się stanie – ambasador Maszkiewicz to w końcu przyjaciel Czesława Bieleckiego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jeszcze na początku lata Sylwester Szostak miał prawo być przekonany, że świat toczy się normalną drogą. Był konsulem w Grodnie od czterech lat i właśnie przedłużono mu pobyt o rok. Otrzeźwienie było brutalne. Nagle dowiedział się, że przedłużenie zostało cofnięte, że musi wracać do kraju. Dlaczego? Otóż, żeby zwolnić miejsce posłowi Platformy Obywatelskiej, Edwardowi Daszkiewiczowi. Tak, tak, to ten sam poseł, którego tygodnik „NIE” opisał jako gościa lokalu go-go „Feniks”, zasłaniającego się legitymacją

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Tydzień temu pisaliśmy, jak to ambasador RP w Japonii, Jerzy Pomianowski, zapraszał głównego księgowego ambasady do boksowania. Ambasador trenuje sporty walki, jest prezesem Polskiej Federacji Aikido, więc pewnie tu czuł swoją przewagę. No, ciekawe co by zrobił, gdyby firmy japońskie, którym ambasada zalegała (bądź zalega) z pieniędzmi, przystały na taką formę rozwiązywania sporów? A przedstawicielstwo III RP cieszy się wśród japońskich firm nie najlepszą reputacją. Rzecz bowiem w tym, że podczas budowy ambasady Jerzy Pomianowski zamawiał wyposażenie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Czy będzie afera związana z budową ambasady RP w Tokio? W MSZ panuje opinia, że afera powinna być, bo przy budowie i wyposażaniu ambasady przekroczone zostały granice jakiegokolwiek rozsądku, ale i tak wszystko zostanie zatuszowane. Tzn. sprawę zatuszuje Michał Radlicki, który jedzie do Tokio, by na miejscu wyjaśnić wątpliwości, a który jest kolegą ambasadora w Japonii, Jerzego Pomianowskiego. A dlaczego powinna być afera? Otóż samo wybudowanie ambasady (bez wyposażenia) kosztowało państwo polskie 8,5 mln dol. Za te wielkie (nawet jak na warunki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jest, jak jest. Od miesięcy jesteśmy bombardowani jasno brzmiącymi informacjami: Polska oddala się od Unii Europejskiej, mamy coraz większe opóźnienia w negocjacjach, systematycznie rośnie niechęć państw Unii, by nas przyjąć do swego grona. Druga hiobowa wieść dotyczy stanu naszego budżetu i naszej gospodarki. Te wiadomości krążą po świecie i – delikatnie mówiąc – nie pomagają Polsce. Naturalne jest więc, że w takiej sytuacji nasz MSZ, placówki dyplomatyczne i konsularne powinny rzucić wszystkie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W ubiegłym tygodniu szerszej publiczności w Polsce przypominał się Zdobysław Milewski, w dawnych czasach doradca prasowy premier Hanny Suchockiej. Kilka lat temu Milewski wybrał dyplomację – i pojechał do Grecji na stanowisko ambasadora. Czyli, konkretnie, Wojciecha Lamentowicza, który do Aten trafił wprost ze stanowiska podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego. Milewski znalazł się w Atenach w jasno określonym celu: otóż, gdy władzę zdobyła koalicja AWS-UW, i w MSZ, i w Kancelarii Premiera czyniono podchody, by Lamentowicza odwołać. Zupełnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ jeszcze dyskutują o występie Michała Radlickiego przed sejmową Komisją Spraw Zagranicznych. To nie był wielki występ – pan Michał, kandydat na ambasadora RP do Rzymu, pytany o sprawy włoskie, opowiadał żałosne banały. – Dlaczego się nie przygotował? – zastanawiają się więc w MSZ. – Dlaczego nie chciało mu się choćby porozmawiać wcześniej o Włoszech z osobą zajmującą się tym krajem? Dziwi się ten, kto nie wie. Otóż po MSZ krąży wersja głosząca, że Radlicki, do niedawna nominalny Dyrektor

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.