Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Walcowanie Trybunału

Ale nam się trafił prezydent! To była pierwsza myśl po wysłuchaniu orędzia prezydenta Dudy. Wiele takich wystąpień już oglądałem, nie sądziłem jednak, że można aż tak nonszalancko potraktować miliony rodaków autentycznie zmartwionych biegiem wydarzeń w kraju. Ludzi w napięciu czekających na stanowisko pierwszego obywatela w ważnym dla państwa momencie, bo w sytuacji narastania kryzysu konstytucyjnego. I co Polacy usłyszeli? Nawet nie ma co komentować. W polityce od zawsze było tak, że ważne wydarzenia, nagłe kryzysy i nieszczęścia wymuszały na politykach decyzje. Zdarzało się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Coraz trudniej o niezależność

Sytuacja w kraju jest, delikatnie mówiąc, dynamiczna. Wystarczy przez dobę niczego nie czytać ani nie oglądać, a już człowiek okazuje się mocno niedoinformowany i odstaje od obserwatorów nowych wydarzeń. I nowych decyzji. To nie będą dobre czasy dla tych, którzy lubią sobie pospać. A tym bardziej dla dziennikarzy, bo ci muszą być teraz czujni całą dobę. Choć nawet wtedy wystarczy chwila nieuwagi i zbyt natarczywe domaganie się od polityka, by nie opowiadał andronów, tylko raczył odpowiadać na pytania. I to wcale nie podchwytliwe,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Maski już niepotrzebne

To, że w Polsce będą bardzo duże zmiany, było oczywiste od momentu ogłoszenia wyników wyborów. Podobnie jak to, że zostaną przeprowadzone najszybciej, jak się da. Do kompletu brakowało tylko sposobu, jaki PiS obierze, by skutecznie zrealizować planowane czystki. Nie znano też nazwisk ludzi, którzy będą je robić. A to ważne, bo jak wiadomo z historii, kadry rozstrzygają o wszystkim. W gospodarce PiS postawiło na ekipę, która będzie robiła rewolucję po cichu, a w nadbudowie na starych rewolwerowców, ostrzelanych w poprzednim rozdaniu rządowym. Jaki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Testowanie Polaków

Dla zwycięzców pierwsze tygodnie po wyborach to czas, który już niebawem będą wspominali z rozrzewnieniem. W naszych warunkach takie świętowanie może potrwać do świąt. A po Nowym Roku przestanie być tak miło, bo jeśli wygrało się, obiecując wielu grupom konkretne pieniądze, ulgi, dotacje, zmiany w spłacie kredytu, to ludzie na to trochę poczekają, ale z pewnością nie tak długo, jak władza zwykle myśli o cierpliwości narodu. Minie szok powyborczy. Przez ministerstwa i urzędy przewali się rewolucja kadrowa i trzeba będzie odpowiadać i za bieżące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lewicowe wyspy

Rozpisali się nasi autorzy, a przede wszystkim, co szczególnie cieszy, czytelnicy. Po czołówce „Krajobraz po klęsce” dostaliśmy aż tyle listów, że będziemy je drukować w kolejnych numerach. Potwierdziło się, że realne życie lewicy toczy się daleko od partii. W lokalnych stowarzyszeniach, małych wydawnictwach i grupach towarzyskich. Tam są faktyczni animatorzy lewicowego myślenia. Mocno osadzeni w swoich środowiskach, ale w ostatnich latach często dość samotni. Gdy jednak dzieje się tam coś sensownego, a z ducha lewicowego, to za ich sprawą. Uparci, lewicowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Krajobraz po klęsce

Jeszcze trochę fałszywego postękiwania nad brakiem lewicy w Sejmie. Jeszcze kilka rundek polityka w sweterku po stacjach telewizyjnych. I za lewicową kurtynę mało kto będzie zaglądał, bo kogo interesują opinie tych, którzy są na obrzeżach polityki. Czy październikowa klęska Zjednoczonej Lewicy jest sensacją? Jeżeli nawet, to tylko dla tych, którzy myśleli, że parlament i lewica to trwały element naszego krajobrazu. Bo jest przecież żelazny elektorat. Bo lewica była w Sejmie nawet w 1991 r. Bo to lewica wprowadzała Polskę do Unii Europejskiej. A czy jest w Unii kraj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kredyt od wyborców

Wiemy już, jaka była moc naszych krzyżyków. Przydała się też ta odrobina spokoju, którą wymusza cisza wyborcza. Warto ten przepis utrzymać, mimo że i w tę niedzielę do internetu wyciekały z komisji meldunki wyborcze. Nie da się tak ogromnej kampanii, w której bardzo aktywnie uczestniczyły tysiące kandydatów, ocenić paroma przymiotnikami. Ja przynajmniej nie dopisuję się do tych, którzy mówią, że była nudna i marna. Choć przecież sam widziałem kandydatów, których tylko rozbuchane ego i megalomania mogły popchnąć do kandydowania. Na szczęście więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lewica daje wybór

Na chwilę przed wyborami nie wystarczy analiza sondaży. Trzeba decyzji. To oczywiste. Tym bardziej że wyniki tych wyborów wcale oczywiste nie są. Dawno nie było na finiszu tylu partii mających szansę na wejście do Sejmu. Mniejszym partiom sprzyja zmęczenie, a i dezaprobata wobec działań dominujących od dekady PO i PiS. Trwanie w tym klinczu jest dla wielu wyborców tak beznadziejne, że nadzieje lokują w tych, którzy do władzy dopiero aspirują, choć wyraźnie widać, że więcej u nich chęci niż kompetencji. Jeśli po debatach i tuż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

PO-PiS wzmacnia wielopartyjność

Im bliżej wyborów, tym mniej wiemy, co będzie po 25 października. Huśtawka nastrojów jest taka, że co sondaż, to inny skład parlamentu. Coraz więcej wyborców ma wątpliwości, co zrobić, w sytuacji gdy wojna między PO i PiS zamyka możliwość sensownych i niezbędnych zmian w państwie na kolejne lata. Rośnie, acz powoli, liczba tych wyborców, którzy aktywnie rozglądają się za innym rozwiązaniem i przenoszą poparcie na mniejsze partie. Jeśli ta tendencja się rozwinie, może będziemy mieli w Sejmie sześć albo nawet siedem partii.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Bez Kopacz nie byłoby Szydło

Doktor Ewa radzi sobie lepiej, niż można było się spodziewać, gdy obejmowała stanowisko premiera. Lekarz na czele rządu to rzadki w świecie przypadek. Ale jeśli spojrzeć na stany chorobowe nękające państwo i społeczeństwo, to wybór medyka może tylko pomóc. A pierwsza uwaga po roku rządów Ewy Kopacz jest taka, że złożywszy w czasie inauguracji swojego gabinetu wiele szczegółowych obietnic, dotrzymała zobowiązań, bo większość z nich, choć z trudem, realizuje. Nie popełniła przy tym żadnego dużego błędu, o co było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.