Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Kaczyński wie, o co gra

Z Jarosławem Kaczyńskim problem mają wszyscy. Już nie tylko przeciwnicy polityczni, analitycy i publicyści, lecz także bliscy sojusznicy, w tym ludzie z wąskiego kręgu liderów PiS. Prezes prowadzi swoją gromadkę najbardziej tradycyjnymi, ale i najskuteczniejszymi metodami, jakie obowiązują w partiach wodzowskich. Członkowie takich partii nie muszą sobie zaprzątać głów strategią. Od tego mają szefa. A jeśli mają za dużo wątpliwości, to odchodzą albo są eliminowani. W formie podręcznikowej ta metoda ma zastosowanie w PiS. Ale tylko ktoś z klapkami na oczach nie zobaczy symptomów tej choroby także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Odplamiacze Sierpnia

Smutnym symbolem obchodów 30-lecia „Solidarności” była informacja, że ekipie Śniadka, z wielkim co prawda trudem, ale jednak udało się uratować historyczną salę BHP w Stoczni Gdańskiej. Tę samą, w której w 1980 r. toczyły się negocjacje Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z władzą i gdzie podpisano Porozumienie Gdańskie. I pomyśleć, że po tylu latach wielkim wydarzeniem i sukcesem związku jest to, że z całej prawie stoczni, ba, z prawie całego przemysłu stoczniowego uratowano jedną, choć historyczną salę. Tylko ona będzie przypominała o wydarzeniach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Strzeż się funduszy

Kto by pomyślał, że życie funduszy emerytalnych może być jak wielka literatura? A jednak. Gdy premier Tusk spotkał się z przedstawicielami Otwartych Funduszy Emerytalnych, miałem wrażenie, że nad salą unosi się duch Ernesta Hemingwaya. I pytanie: komu bije dzwon? Dla obserwatorów jawnego i utajnionego życia OFE, a zwłaszcza dla przyszłych emerytów, od dawna jest oczywiste, że ten dzwon bije dla potworka, który urodził się dziesięć lat temu. Wtedy to powołano do życia 14 funduszy i częściowo sprywatyzowano

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pomnikowi terroryści

Bicie rekordów to może być nasza narodowa specjalność. Trzeba tylko jeszcze troszkę popracować i będziemy mogli zapisać się w historii, a to przecież bardzo lubimy. Nie będzie to co prawda wielka, pisana dużą literą Historia, ale jak na kraj średniej wielkości dobre będą i nieduże wzmianki w podręcznikach. Na początek mogą to być podręczniki poświęcone terroryzmowi. A to dlatego, że nad Wisłą po raz pierwszy pojawili się terroryści nowego rodzaju. Osobnicy terroryzujący otoczenie żądaniami budowy pomników. To nieznane światu zjawisko trzeba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Strachy i straszaki

Gdyby polskich biskupów i księży zapytać, o którym polityku najczęściej myślą, obserwując awantury o krzyż, mogłoby się okazać, że wcale nie jest nim Jarosław Kaczyński. Jemu towarzyszy bardziej zgrzytanie zębami. A prawdziwie gorące emocje wywołuje José Luis Rodriguez Zapatero. Nazwisko hiszpańskiego premiera od kilku dni jest wymieniane przez hierarchów zdecydowanie częściej. Choć w tonacji jednoznacznie krytycznej. Jako straszak przed podstępnie zbliżającym się do Polski zapateryzmem. Forpocztą tego nieszczęścia, które spadnie na kraj i naród, są oni.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

A zza krzyża wyjrzał diabeł

Awantura przed Pałacem Prezydenckim przyniesie plon, o jakim fanatycznym obrońcom krzyża nawet się nie śniło. Przepychanki oglądane przez miliony telewidzów niejednego z nich przymusiły do zastanowienia się nad stanem relacji państwa i Kościoła. A jest się nad czym zastanawiać. Jakim państwem jest dziś Polska? Jeszcze państwem prawa czy już wyznaniowym? Czy nasza konstytucja, która mówi o świeckim państwie i o rozdziale tych instytucji, jest już tylko martwym zapisem? Pytają o to nie tylko ludzie niewierzący czy wyznawcy innych religii poza katolicką. Pytają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Prezydent z kredytem zaufania

Miliardy kibiców mundialu oglądały mecze w RPA. I miliardy typowały wyniki. A kto był w tym najlepszy? Kto najtrafniej wytypował zwycięzców? Nikt z branży. Superekspertem okazała się niemiecka ośmiornica, która przewidziała wszystkie wyniki drużyny Podolskiego. W Polsce nie trzeba było ośmiornicy, by przewidzieć wynik wyborów. Zgodnie z oczekiwaniami prezydentem został Bronisław Komorowski. Był faworytem i wygrał wyraźnie. Milion głosów przewagi musi robić wrażenie. Na wszystkich. Poza PiS, które też odtrąbiło zwycięstwo. To taki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Lewica pożądana

Nerwowa końcówka wyborów prezydenckich miała też plusy. Wymusiła bowiem na wielu osobach jasne opowiedzenie się po stronie któregoś z kandydatów. Osoby publiczne, choć nie tylko one, były pytane, na kogo zagłosują i dlaczego. A że obozy polityczne po prawej stronie są dość stabilne i mocno okopane w swoich poglądach, języczkiem u wagi stały się głosy lewicy. Wszystkiego jednak można się było spodziewać, tylko nie tego, jak o lewicę zabiegał Jarosław Kaczyński, który zupełnie zapomniał o bolesnej, szczególnie dla lewicy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Głos na Komorowskiego

Czy po prezydencie politycznie stronniczym, a ideologicznie zacietrzewionym aż po granice śmieszności, człowieku nieufnym wobec większości własnego społeczeństwa i największych sąsiadów, którego fobie i dąsy sprawiły, że Polska długo marnowała to, co mamy najcenniejsze, nastąpi powtórka z historii? Czy kapitał ludzkiej energii i potężny zastrzyk rozwojowy, jaki dostajemy po wejściu do Unii Europejskiej, znowu będzie marnowany? Gdyby nie postawa Lecha i Jarosława Kaczyńskich, nasz kraj byłby dziś w znacznie lepszym położeniu. Bo ileż razy w ciągu pięciu lat prezydentury Lecha Kaczyńskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zabrałeś serce moje

Ileż się trzeba natrudzić, by ocieplić kandydata! Chodzi oczywiście o sezonową, bo wyborczą modę na ocieplanie wizerunków polityków. Także, a może przede wszystkim tych, o których nawet bliscy współpracownicy mówią, że są drewniani jak noga od stołu. A jako tacy mimo swojej siermiężnej autentyczności są po prostu niewybieralni. Wydawać by się więc mogło, że brak talentu w naturalny sposób eliminuje takie osoby z gry o najwyższe stawki w polityce. Ale gdzież tam! Przecież takich polityków napędza coś innego. Ponadprzeciętna ambicja i równie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.