Wpisy od Jerzy Domański
Za kurtyną niepodległości
Czy w kraju, gdzie równie powszechnie, co i bezmyślnie klepie się propagandowe formułki gloryfikujące kolejne przegrane powstania, może być powstanie okryte szczelnym murem milczenia? Z całej wielkiej armii mediów, programów telewizyjnych i radiowych tylko Krzysztof Lubczyński z Trybuny przypomniał krakowskie powstanie robotnicze z 6 listopada 1923 r. Nie ma po tym powstaniu żadnych pomników ani tablic pamiątkowych. Nie ma nazw ulic i skwerów. Nie ma literackich, łapiących za serce opisów niezwykłej nędzy i rozpaczliwego położenia robotników, które doprowadziły do strajku powszechnego,
Był układ, ale Ziobry
Tytuł hucpiarza roku po raz kolejny trafi do tego samego człowieka. Znowu przypomniał o sobie Zbigniew Ziobro, niechlubny bohater wielu skandali, procesów i dochodzeń prokuratorskich. Tylko Prawo i Sprawiedliwość mogło kogoś z takim nastawieniem do przestrzegania prawa zrobić ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. Efekty jego rządów długo jeszcze będą nękać nasze sądownictwo i prokuraturę. Ziobro pokazał, jak szybko można zdewastować te obszary. Niestety odbudowywanie wiarygodności i prestiżu instytucji dotkniętych przez pisowski desant będzie
Gdy rozum śpi, zasypia także twój Anioł Stróż
Media żyjące od afery podsłuchowej do hazardowej i kolejnych nie mają czasu, ale też i głowy, by zajmować się sprawami wymagającymi refleksji i wiedzy. Media idą więc swoją drogą i nie dostrzegają tej publiczności, która dała już sobie spokój z tymi mało sensownymi wyścigami na sensacje. Do tej zaś publiczności kieruje swoją kolejną, 14. już książkę Władysław Loranc. Znalazł zresztą dla niej nietypowego wydawcę. Rada Wojewódzka Towarzystwa Kultury Świeckiej z Krakowa od tej pozycji zaczyna druk nowej serii: Biblioteka „Forum
Naśladujmy Zagórskiego
Kto nie słyszał o „Stopce”, ten kiep! Zamiast poznawać kolejną wersję kolejnej aferki, którą zajmuje się kolejna komisja śledcza, lepiej sięgnąć po jedno z wielu wydawnictw Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego „Stopka” z Łomży. Będzie z tego sensownie spędzony czas i sporo nowej wiedzy. A dodatkowo dostaniemy dawkę optymizmu i potwierdzenie, że w myśleniu o sprawach ważnych dla społeczeństwa, narodu i kultury nie jesteśmy tak samotni, jak by to się nam wydawało. Że jest całkiem liczna grupa myślących podobnie.
Kamińskiego droga ku męczeństwu
Gdyby Amerykanie czy Anglicy chcieli pokazać w celach szkoleniowych portret człowieka, który pod żadnym pozorem nie może pracować w służbach specjalnych, to Mariusz Kamiński mógłby im posłużyć za wzór. I tam jego kariera skończyłaby się na portrecie charakterologicznym. U nas Kamiński dotarł aż na sam szczyt służb, co potwierdza, że do służb w Polsce może trafić każdy, byle miał wystarczająco silnego politycznie promotora. A jednocześnie przy takim doborze kadr możemy mieć pewność, że taka instytucja i jej szef dostarczą opinii publicznej wielu
Gra o głowę premiera
Czy cmentarne spotkanie na Dolnym Śląsku ważnego polityka i bogatego przedsiębiorcy, którzy takie miejsce uznali za najbardziej dla siebie bezpieczne, by porozmawiać o planowanej ustawie hazardowej, jest również symboliczną zapowiedzią przyszłego losu Platformy Obywatelskiej? Bardzo by tego chcieli politycy PiS, którzy w walce o wysadzenie z siodła rywali z PO i powrót do władzy mieli do dyspozycji bardzo ważny instrument. Centralne Biuro Antykorupcyjne. Stworzone i kierowane przez Mariusza Kamińskiego, nie fachowca od służb, ale bardzo aktywnego i skrajnie ideologicznego polityka PiS. No i gazetę, która urobek
Coraz dalej od bliźniego
Miłość bliźniego, jakiej doświadcza Alicja Tysiąc od hierarchów Kościoła i prawicowych mediów, zdaje się nie mieć końca. Kościół i ludzie wypowiadający się na jej temat pokazują, jak daleko mogą się posunąć, by ochronić człowieka przed nim samym. Przed jego grzechami, poglądami i decyzjami. Alicja Tysiąc bardzo sobie zapracowała na tę specjalną troskę. Bo jak można traktować bliźniego, który po sprawiedliwość idzie do Strasburga, a nie do konfesjonału? I wygrywa w sporze z obowiązującą i narzucaną, nie tylko katolikom, doktryną. Decydując się na proces z „Gościem Niedzielnym”,
Już nie koń trojański
Słońce nie zgasło. Nie ma też końca świata, mimo że ten okropny socjalista Obama nie dał naszej prawicy zabawki, o którą tak bezwstydnie i gorliwie zabiegała. Nie będzie tarczy antyrakietowej w Polsce. I to z powodu, o którym co odważniejsi analitycy mówili od samego początku. Projekt jest niesprawdzony, nieskuteczny i piekielnie drogi. Tarcza antyrakietowa miała być najdroższą bronią w historii świata. Nic dziwnego, że murem stali za nią amerykańscy Republikanie bardzo silnie związani z wielkimi korporacjami, które to tak szumnie zapowiadane cudo miały realizować.
Ciemna strona piłkarskiego księżyca
Mieliśmy trafić na jasną stronę księżyca, a wracamy do grzesznej przeszłości. A wszystko za sprawą Leo Beenhakkera, który miał dokonać cudu, na który czekała piłkarska Polska, i poprowadzić naszych orłów do boju o medale. Trafił do reprezentacji w dobrym dla siebie momencie, gdy kibice umęczeni siermiężną polską szkołą trenerską czekali na śmiały ruch PZPN i zatrudnienie szkoleniowca z najwyższej półki. Wiarę w słuszność takiego działania potwierdzały sukcesy siatkarzy, którzy trenerów reprezentacji szukali i znaleźli wśród najlepszych na świecie. A że i dla PZPN reprezentacja
Kombatanci jako dekoracja
Po tym, jak obchodziliśmy 70. rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, jednego tylko możemy być pewni. Mało kto z naszych polityków i dziennikarzy, a i historyków wziął sobie do serca słowa Cycerona, że historia jest nauczycielką życia. Czego bowiem nas ta rocznica nauczyła? Ci, którzy okropieństw wojny i okupacji doświadczyli na własnej skórze, wiedzą swoje i żadne propagandowe sztuczki tego nie zmienią. Nawet to, jak ich potraktowano przy okazji tej rocznicy. Przecież to oni mieli być bohaterami






