Wpisy od Jerzy Domański
Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz
Bajcarstwo ma się u nas całkiem dobrze. Zwłaszcza to, które ociera się o politykę. Choćby teraz, gdy mówimy o fatalnej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Są tacy, którzy z żałosnych 24,5% robią sukces, bo przecież pięć lat temu było jeszcze gorzej. Albo nawet duży sukces, bo zestawiają nasz wynik ze spadkiem frekwencji w wielu krajach Unii i powiadają megalomańsko, że jesteśmy w czubie całej wspólnoty. Polak jednak potrafi. Nam przecież rośnie, a im spada. Tak mówi, w gruncie rzeczy wartościowa, grupa
Pół prawdy na święto
Czy może być ślub bez pana młodego? A rozwód bez jednego z małżonków? Czy można świętować jakąś rocznicę, wymazując gumką najważniejszych uczestników? Obchody rocznicy wyborów 4 czerwca pokazały, że w Polsce nie tylko tak można, ale jeszcze robi się z tego cnotę. Zmieniają się ustroje i rządy, ale nie zmieniają się ciągoty do pisania historii na nowo. Kolejni politycy nie mogą się oprzeć pokusie dopisania jak największych zasług sobie, kosztem przeciwnika politycznego. A przede wszystkim kosztem faktów i zdrowego rozsądku. Tak było
Mamy z kogo wybierać
Jeszcze jestem pod wrażeniem bajecznych umiejętności piłkarzy Barcelony, więc wszystko mi się kojarzy z piłką. Także wybory 7 czerwca. Chciałoby się, by wieczorem tego dnia była u nas taka atmosfera jak niedawno w Hiszpanii. Pewnie jednak nie będzie, choć miło pomarzyć. Oby tylko nie było tego, co jest zmorą kibiców i piłkarzy. Gola samobójczego. W najbliższą niedzielę czeka nas przecież bardzo ważny test. Tylko raz na pięć lat mieszkańcy Unii mają szansę, by z długiej listy kandydatów
Wejść tam, skąd ucieka PO
Z SLD wszyscy mają kłopot. Politycy, analitycy, media, a przede wszystkim sami wyborcy. No bo jak z tą partią jest? Niedawno obchodziła 10-lecie. A to po 1989 r. samo w sobie jest już osiągnięciem, bo nikt, poza PSL, nie może się pochwalić takim stażem. Kolejne partie, nawet gdy osiągały sukcesy, jak chociażby AWS, rozpadały się w momentach porażek i kryzysów wewnętrznych. Wiatry wywiewały elektorat i partie przechodziły do historii. Partie tak, ale ich liderzy i działacze, nie. Zmieniali szyldy i pod nowymi
Żółta kartka dla Bońka
Przez lata tylko fantaści i zagorzali kibice marzyli, oglądając wielkie turnieje piłkarskie, że może kiedyś wielki piłkarski show zjedzie nad Wisłę i to my będziemy gospodarzami mistrzostw Europy, a może nawet mistrzostw świata. No i stało się. Za sprawą Hrihorija Surkisa, prezesa Ukraińskiego Związku Piłki Nożnej i jednocześnie wiceprezesa UEFA, bardzo wpływowego działacza i oligarchy, Michel Platini zapalił zielone światło dla projektu „Dwa kraje, jedna drużyna”. Pomysł zrodził się w 2002 r. w czasie wspólnych obrad działaczy
Życie na niby
Czas matur sprawia, że chętniej odwołujemy się do własnych wspomnień szkolnych i bojów, jakie toczyliśmy, siedząc nad pustą kartką papieru. Na ogół są to miłe wspomnienia, bo w końcu zdecydowana większość jakoś te matury zdała. Nie znam jednak nikogo, kto by jeszcze raz chciał przeżyć i powtórzyć własną maturę. Ale też nie znam nikogo, kto by chciał następnym pokoleniom oszczędzić tego ogromnego stresu. Jak już się przeszło przez tę próbę, to i kolejni muszą. Nie bez powodu matura nazywana jest egzaminem dojrzałości.
Wielka gra, która zmieniła Europę – rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim
Graliśmy w spektaklu, gdzie znaliśmy początek, ale puentę napisało życie – Mija 20 lat od czasu, kiedy Polska weszła na nowe tory. Czy wtedy przychodziło panu do głowy, że to wszystko może się tak zakończyć? – Że to będzie się zmieniało i że to będą zmiany gwałtowne – tak! Takie przekonanie nosiliśmy w sobie już od Okrągłego Stołu. Ale gdyby mówić o zmianach typu koniec Związku Radzieckiego, szybkie zjednoczenie Niemiec czy gwałtowne zmiany polityczne w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej –
Strachy na Lachy, a Polska w Unii jest
Uśmiechnij się! Jesteś w Unii! Takie hasła i para młodych ludzi z twarzami pomalowanymi w biało-czerwone barwy Polski i niebieskie Unii. Tak pięć lat temu wyglądała okładka naszego tygodnika. Mieliśmy powody do radości, bo przez kilka lat byliśmy częścią tych mediów, które zdecydowanie wspierały starania Polski. Dziś, gdy poparcie Polaków dla integracji jest rekordowo wysokie, ówczesne boje i podziały społeczne przykrył kurz niepamięci. A przecież tak lekko i bezproblemowo to my do Unii nie wchodziliśmy. Debata przed referendum była
Rosja wybrała Europę – rozmowa z Władimirem Grininem
Nie ma państwa w Europie, które nie byłoby uwikłane w jakiś historyczny konflikt z innym państwem – Spotkaliśmy się z panem ambasadorem wkrótce po objęciu przez pana placówki w Warszawie. Proszę powiedzieć, jak w ciągu tych trzech lat pracy zmieniło się otoczenie, w którym pan przebywa? Jak zmieniła się Polska? – Umocnił się głos Polski na arenie międzynarodowej. Zwróciłem też uwagę, że na ulicach wzrosła liczba dobrych samochodów… – A co z kierowcami i pasażerami tych samochodów? Czy dostrzegł pan jakieś
Fotyga – skarb prawicy
Ależ życie lubi płatać figle. Także w polityce i politykom. W ciągu paru dni Polacy dostali dwie informacje ze świata dyplomacji. I żeby było pikantniej, jedna dotyczy polityka lewicowego, a druga prawicowego. Włodzimierz Cimoszewicz i Anna Fotyga byli swego czasu ministrami spraw zagranicznych. Biegunowo tak różnymi jak dzień i noc. Przy czym pobyt Fotygi w MSZ to więcej niż noc. Na czarne czasy naszej dyplomacji Władysław Bartoszewski użył nawet określenia „dyplomatołki”. Teraz oboje ubiegają






