Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Lewica toporkowa

Trzeba by tęgiego psychoanalityka, by pojąć tajemnice dusz tych polityków, którzy uwalili integracyjną inicjatywę Włodzimierza Cimoszewicza. Gdyby każdego z nich zapytać, co trzeba zrobić, aby lewica wyraźniej zaistniała w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, większość, i to zdecydowana, krzyknie: jedność i współpraca! Tego przecież chcą wyborcy. Takie są też tendencje w polityce na całym świecie. A przy tak głębokim kryzysie mobilizacja sił jest szczególnie pożądana. Niestety, jak widać po czynach, miłe uchu deklaracje wygłaszane są wyłącznie na pokaz. Bo tak wypada.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kto polubi nagą prawdę?

Ledwo kryzys zaczął nas dopadać, a już gorączka sparaliżowała niektóre umysły. Nawet powrót zimy nie zatrzymał plotki wędrującej po Polsce. Po czterech latach wraca POPiS. Tak jakby jeszcze za mało było nieszczęść. I jakby ktoś wierzył, że z kryzysem najlepiej walczą ludzie, mający związane ręce. POPiS jako recepta i ratunek przed kryzysem. Ten, kto to wymyślił, z pewnością nie myśli sztampowo. Mamy ogromny problem do rozwiązania, więc zróbmy to wspólnie. Takie myślenie jest poprawne i bliskie wielu Polakom,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Filozof politycznie niepoprawny

„Czytając Łagowskiego, ma się niekiedy wrażenie, że był prorokiem. A on tymczasem po prostu rozsądnie myślał i tym się odróżniał od rzeszy innych publicystów”. Ta opinia prof. Marcina Króla jest mi szczególnie bliska, zwłaszcza gdy z perspektywy kilkunastu (!) już lat patrzę na komentarze prof. Bronisława Łagowskiego zamieszczane na łamach „Przeglądu”, a wcześniej „Przeglądu Tygodniowego”. Niech no tylko w jakimś numerze zabraknie tego komentarza. Od rana telefony czytelników, pytania o zdrowie autora, pretensje pod adresem redakcji. Prof. Łagowski jest chyba jedynym w Polsce intelektualistą, który ma swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Rokita wojuje, Kaczyński miłuje

Jakież to szczęście, że Jan Rokita nie jest premierem i na życie zarabia jako dziennikarz Springerowskiego „Dziennika”. Tak niedawno aspirował do funkcji szefa rządu, a jego niebywałe ambicje opisywały niektóre media. Do dziś gdzieniegdzie wiszą jeszcze plakaty „Premier z Krakowa” z jego podobizną. Co by było, gdyby to marzenie się ziściło? Po wydarzeniach na pokładzie samolotu Lufthansy strach pomyśleć, jacy ludzie ocierają się o stery rządowe. Pana Rokitę znają od tej innej strony nie tylko niemieckie linie lotnicze. Okazuje się, że nasz LOT

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Leksykon polskich olimpijczyków

Wydawnictwa encyklopedyczne to zwykle produkt niezwykle ciężkiej pracy całych dużych zespołów. Wydawców i ekspertów, pasjonatów i zwykłych szperaczy. Polski sport nie dorobił się takich teamów. Ma za to unikalnego, jednoosobowego encyklopedystę – Bogdana Tuszyńskiego. Autora dwutomowego słownika biograficznego „Polscy olimpijczycy XX wieku (1924- -2002)” i „Leksykonu polskich olimpijczyków 1924-2006” (obydwa napisane we współpracy z Henrykiem Kurzyńskim). Ongiś bardzo popularnego sprawozdawcę radiowego. Starsi czytelnicy z pewnością pamiętają jego niezwykłe relacje z Wyścigu Pokoju,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Owoce Okrągłego Stołu

Pamiętny apel z 1980 r., by usiąść do stołu i porozmawiać jak Polak z Polakiem, świetnie trafił w ówczesne oczekiwania i na trwałe wpisał się w wyobrażenia, jak powinniśmy rozwiązywać wewnętrzne konflikty. I byłoby znakomicie, gdyby ta część duszy Polaka nie borykała się na co dzień z drugą, ciemniejszą. A jest w nas całe morze nieufności, podejrzliwości i bezinteresownej zawiści. Dobro i zło kotłują się nieustannie i nieraz dają zatrute owoce. Dlatego dochodzenie w Polsce do porozumień i kompromisów jest niezwykle ciężkie. Tak trudne, że na dobrą sprawę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kaczyński w otoczeniu paprotek

Kto jeszcze pamięta tradycyjne polskie zapusty? I przebierańców, którzy w karnawale chodzą po wsiach z turoniem? Czysty folklor, który sobie spokojnie przechodził do historii. A tu nagle istny wysyp nowej generacji przebierańców. Zapusty 2009 to nie przelewki. Żadnej amatorszczyzny. Tabuny specjalistów od każdego szczegółu. To już nie wiejska zabawa podrostków. To wielka operacja sztabów i zawodowców. Tu przebranie nie służy beztroskiej rozrywce. Bo i gdzie tam wiejskiej młodzieży do takiego przebierańca jak Kazimierz Marcinkiewicz. Ortodoksyjny działacz katolicki, nieustający wyznawca wartości rodzinnych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sprawiedliwość na skróty

Czy świat polityki bez prof. Ćwiąkalskiego będzie sensowniejszy? A Ministerstwo Sprawiedliwości bardziej wiarygodne i skuteczniejsze? Dla mnie nie! Ale wielu Polaków jego dymisję przyjęło z radością, bo poprawy bezpieczeństwa upatrują w polityce, jaką prowadził Zbigniew Ziobro. Dla nich prawo to kategoria umowna, którą nie ma sobie co głowy zawracać. Bo dla dobra sprawy można i trzeba iść na skróty. Bo lepiej zamknąć paru niewinnych, niżby się jakiś przestępca miał uchronić. Takie są oczekiwania zwolenników stawiania szubienic, kastracji i upychania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zrozumieć Ślązaka

Co łączy Agnieszkę Krukównę, Grzegorza Jarzynę, Jana Kidawę-Błońskiego i Olgierda Łukaszewicza? Nie zgadniecie. Wpis do dowodu osobistego. Miejsce urodzenia – Chorzów. A od paru tygodni także miejsce na liście Jana Cofałki \”Śląscy warszawiacy. Sto wybranych osób wywodzących się ze Śląska, żyjących w stolicy\”. Ta lista to tylko sześć stron tej niezwykłej książki. Ale zaczynam od niej, bo mam wobec Cofałki szczególny dług. Raz, że gdzieś wygrzebał w moim życiorysie chorzowskie korzenie i dopisał mnie do tej setki, a dwa, co o niebo ważniejsze, że napisał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie kroić publicznej

Media publiczne, a zwłaszcza telewizja, traktowane są od dłuższego czasu albo instrumentalnie i robią za dyżurny bęben do bicia, albo kulinarnie, bo mimo krytyki wielu jest smakoszy tego ciągle wielkiego i smakowitego tortu. Metoda jest prosta, najpierw wytrwale walimy w bęben, a później kroimy. Możliwie największy kawałek. A żeby było zabawniej, krojeniu towarzyszy głęboka troska o kondycję i przyszłość krojonego, czyli mediów publicznych. Największe zatroskanie wykazują media komercyjne. Wychodzi więc na to, że u nas stacje komercyjne mają inne cele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.