Wpisy od Krzysztof Daukszewicz

Powrót na stronę główną
Felietony

Jestem bezgenowcem

Piszę ten felieton, będąc podłamany psychicznie, ponieważ dowiedziałem się kilka godzin temu, że nie jestem osobą wywodzącą się ze „środowisk inteligencji historycznej”, chociaż myślałem, że człowiek żyje po to, żeby rozwijać inteligencję i tworzyć historię. A tu się okazało, że jeszcze muszę się wywodzić. Tak mnie zdołował poseł PiS, Marek Suski, który udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, której mówić wszystko wolno, ale czytać już nie wypada. Potem pan Marek wyjaśnił, o co mu chodzi, i zrobił to tak, że chciałem natychmiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Balcerowicz musi siedzieć

Za dzień wiosna, ale wcale nie widać, żeby nadchodziła. Być może czeka na to, co się stanie z Leszkiem Balcerowiczem. A tu wszystko jest możliwe. Cała zadyma zaczęła się od posiedzenia Sejmu, na którym dyskutowano sobie swobodnie o naszej skorumpowanej bankowości. Telewizja pokazywała co rusz szczęśliwego posła Gosiewskiego, który się wyraźnie szykuje do komisji śledczej w sprawie sektora bankowego, mówiąc dziennikarzom, że publiczne uduszenie prezesa Narodowego Banku Polskiego może być wspaniałą przygodą. I już myślałem, że nie będę miał dobrego materiału

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Chroń lasy

Śledczy dziennikarze tygodnika „Newsweek” wyciągnęli na światło dzienne papiery, z których wynika, że nasz obecny pan prezydent, w latach kiedy był ministrem sprawiedliwości, zlecił panu prokuratorowi Wassermannowi śledzenie dziennikarzy „Rzeczpospolitej”, którzy byli tropicielami wszelkiego rodzaju przekrętów jak ci z „Newsweeka”. Pan prezydent i pan Wassermann, koordynator prac budowlanych i infrastruktury krakowskich osiedli, za pośrednictwem swoich rzeczników poinformowali opinię społeczną, że nie śledzili dziennikarzy, tylko Urząd Ochrony Państwa, żeby się dowiedzieć, czy to przypadkiem nie UOP kabluje popularnej „Rzepie”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dzień Niezdecydowanych Kobiet

Póki jeszcze nie wiadomo do końca, czy Jarosław Kaczyński rozwiąże parlament, czy go zwiąże jeszcze bardziej, póki Roman Giertych i Andrzej Lepper nie wiedzą, czy stabilizować rząd, czy go nie stabilizować, sprawdzając raz dziennie publicznie, co się bardziej opłaca, póki media nie wiedzą, czy są wolne, czy nie, porozmawiajmy o kobietach, których nikt nie rozumiał, dopóki nie pojawił się ojciec dyrektor, co zostało udokumentowane wypowiedzią jednej pani, która rzekła do kamery: „Tylko ojciec Rydzyk rozumie nas”. Tu zdjęła przed nim beret z taką gracją jak trzeci muszkieter

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Głupi mądry

W czasie stanu wojennego obywatele masowo nadawali swoim przychodzącym na świat dziewczynkom imię Iza, ponieważ łatwiej i bezpieczniej wówczas się żartowało, mówiąc: – I za cukrem. I za mąką. I za chlebem. I za mięsem. I za kartkami na to wszystko. Teraz z kolei przyszła moda na Anny. Ani optymizmu, ani gospodarczych reform, ani kompromisu, ani nawet rozumu. Próbowałem ostatnio wytłumaczyć znajomym z zagranicy, co oznacza u nas dzisiaj słowo kompromis. Według encyklopedii, jest to między innymi ugoda elit, niby proste

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Górą bzdety

W środę, oglądając wiadomości w jednej ze stacji telewizyjnych, już nawet nie pamiętam której – czy państwowej, czy niepublicznej, a oglądam kilka, ponieważ zaczynam się zachowywać jak w latach 80., kiedy to po wysłuchaniu „Dziennika” włączało się natychmiast Wolną Europę, żeby posłuchać, co się dzieje naprawdę, otóż w środę zauważyłem w jakiejś migawce z Sejmu Andrzeja Leppera z ręką na temblaku. Przez chwilę myślałem, że to rana, jaką otrzymał podczas bitwy tuż przed kapitulacją, bezwarunkową kapitulacją swojej rzeszy, ale podzwoniłem po kolegach dziennikarzach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Stówka

Pan premier poinformował uroczyście społeczeństwo, że zrealizował 90% tego, co obiecywał nam w swoim exposé. 10% nie wykonał przez Platformę, która rzucała mu beciki pod nogi, owijając je podwójnymi pieluchami. Pozostaje teraz pytanie: co dalej, jeżeli te ostatnie 10% się zrealizuje? Czy nowy rząd, czy nowe 100%? I co jeszcze wymyśli Platforma? Tym razem pokazała lodówkę podobną do tej, jaką otwierało PiS przez wyborami – tę, w której ubywało jedzenia, ponieważ wyjadały je pluszaki, które potem odpadały ze ścian, prawdopodobnie z przejedzenia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dalej trwam

W swoim dzieciństwie w latach 50. i 60., kiedy mieszkałem jeszcze na Warmii i Mazurach w Wichrowie w osadzie leśnej, gdy przychodziła sobota, wszyscy mieszkańcy sprzątali swoje podwórza i zamiatali drogę od początku do końca płotu. Kiedy przychodziły zimy, a były solidniejsze niż teraz, tak samo robiło się ze śniegiem, i to szpadlami, ponieważ nie mieliśmy sprzętu ani nawet radia, które by do nas apelowało, żebyśmy odśnieżali. Po prostu gdyby się nie posprzątało, byłby wstyd przed nadleśniczym. Potem to wszystko zaczęło znikać, było nas

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie kumam

Po uchwaleniu budżetu, który już podobno mamy – piszę podobno, ponieważ nie wyraził się jeszcze o nim Senat – najbardziej zadowolony jest premier Marcinkiewicz. A to jest ważne, ponieważ, jak się okazuje, jest on najbardziej ulubionym premierem wszystkich Polaków. I słupek póki co rośnie mu wyłącznie do góry, chociaż są i tacy, którzy powiadają, że Leszek Miller był lepszy, dopóki nie założył grupy sprawującej władzę. Ale czego i kogo nie cierpią ludzie zawistni?! Tych, którzy odnoszą sukcesy! A jeżeli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pałac bardzo zimowy

17 stycznia, w rocznicę dnia, kiedy to armia niemiecka przekazała Warszawę nowym okupantom, w godzinach wieczornych z Pałacu Prezydenckiego wyszła Platforma Obywatelska i oświadczyła zmarzniętym, ale oczekującym jakiegokolwiek komunikatu dziennikarzom, że przyszedł czas na wykupywanie miejsc na nowe reklamy wyborcze w rodzaju KACZYŃSCY TYLKO PREZYDENTEM. Wchodziła do pałacu na 20 minut, ale ponieważ rozmowy się przeciągały, a mnie się zachciało spać, poszedłem do łóżka i za chwilę dopadł mnie sen. Sen o tym, że jest szturm na Pałac Zimowy. Obudziłem się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.