Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz
Pejzaż z natury
KUCHNIA POLSKA Mało jest krajów na świecie, które jako swój powód do zadowolenia i źródło jakiego takiego samopoczucia przedstawić mogą tylko wyniki osiągane przez skoczka narciarskiego. A przecież tak w tej chwili dzieje się w Polsce. Co gorsza zaś, mówiąc szczerze, wspaniałe sukcesy Adama Małysza, na których budujemy obecnie nasz zbiorowy optymizm, trudno jest uznać za sukcesy Polski jako państwa lub Polaków jako zbiorowości. Są to po prostu sukcesy Adama Małysza, jego odwagi, determinacji i talentu, w których udział
Szmer strumyka
KUCHNIA POLSKA Myślę, że gdybym żywił jakiekolwiek uczucia względem pana Ujazdowskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, byłoby to osobliwe uczucie wdzięczności. Pan Ujazdowski bowiem niemal każdym swoim posunięciem dowodzi tego, co sam głoszę z pewnym uporem, a więc że kultura i twórczość artystyczna nie są bynajmniej obszarami, nad którymi unosi się arkadyjski klimat łagodności, wzajemnego zrozumienia i pojednania, lecz przeciwnie, jest to – a przynajmniej powinien być – obszar, na którym zderzają się różne racje, nie tylko artystyczne, ale także światopoglądowe i moralne,
Z kina
KUCHNIA POLSKA Od paru już lat straciłem zainteresowanie dla filmu polskiego, którym zajmowałem się kiedyś jako krytyk. Przez ostatnie lata film polski nie miał mi nic do powiedzenia, ja nie miałem nic do powiedzenia filmowi polskiemu, a seria kostiumowych kolubryn, mająca oznaczać rzekome odrodzenie rodzimej kinematografii, pogłębiła jeszcze tę wzajemną obojętność. Aliści niemal przypadkiem trafiłem na nowy film Juliusza Machulskiego “Pieniądze to nie wszystko”. Machulski był zawsze sprawnym reżyserem, posługującym się w dodatku poczuciem
Odstrzał żubrów
KUCHNIA POLSKA Kiedy wróciłem z krótkiego urlopu, znajomi zapewniali mnie, że najważniejszym wydarzeniem, które opuściłem, nie była debata nad płcią premiera Buzka – a więc czy jest on, czy też nie jest mężczyzną – której Sejm poświęcił część swoich obrad, ale opublikowana w “Gazecie Wyborczej” (3-4.02.br.) wielka rozmowa Adama Michnika z gen. Czesławem Kiszczakiem. Adam Ważyk pisał kiedyś: “Borykałem się jak w chorobie z tajemniczą epoką (wreszcie dotarłem do jej szyderczej reguły). Teraz interesują mnie ludzie
Wersja detektywistyczna
KUCHNIA POLSKA Polityka, jak wiadomo, raz może być tragedią, raz farsą, raz znów zwyczajną nudą. Czasami także potrafi być powieścią detektywistyczną, gdzie ogólny zarys intrygi składa się z gromadzonych cierpliwie drobiazgów. Myślę, że tę właśnie formułę da się zastosować do ostatniej sensacji na naszym politycznym podwórku, a więc do historii trzech panów – Olechowskiego, Tuska i Płażyńskiego – i ich Platformy. Historia ta po prostu staje się zrozumiała i mniej więcej logiczna, kiedy
Kara za komunę
KUCHNIA POLSKA Niedawno podczas telewizyjnego “Forum” zgromadzeni w studiu politycy różnych partii zgodzili się – acz niechętnie – ze zdaniem p. Marka Pola, że parlament nasz zajmuje się najrozmaitszymi sprawami, poza tymi, które interesują społeczeństwo. A więc wszystkim poza naszą sytuacją gospodarczą i jej konsekwencjami dla ludności. Na przykład tym, dlaczego właściwie spada nasz wzrost gospodarczy, rośnie bezrobocie i kto nas tak urządził? Nie mniej od parlamentarzystów grzeszą tym samym
Raport
“Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, księża na Księżyc”. Ten rozsławiony przez prasę i ustne przekazy, ale autentyczny przecież napis na murze, wykonany przez jakiegoś dowcipnisia, okazuje się na przełomie wieków XX i XXI niemal dokładnym zapisem naszej aktualnej świadomości społecznej. Przekonują mnie o tym po raz kolejny opracowane przez pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, a udostępnione opinii publicznej przez Episkopat Polski – co przynosi mu zaszczyt – wyniki badań pod nazwą “Kościół i religijność Polaków 1945-1999”.
Hurra?
Zamierzałem w tym tygodniu napisać felieton o czymś zupełnie innym, aż tu nagle gazety doniosły, że na samym początku roku dolar osłabł, a nasza złotówka przybrała rewelacyjnie na wartości, stając się walutą twardą jak stal. Niewykluczone, jak mówią znawcy z Rady Polityki Pieniężnej, że już niedługo jeden dolar kosztować będzie mniej niż 4 złote! A więc hurra! W takim właśnie tonie podały tę wiadomość nasze gazety. Ano – hurra. Hurra dla mnie na przykład,
My, dwudziestowieczni
Skóra mi cierpnie, kiedy sobie myślę, że ten felieton jest ostatni, jaki piszę w tym roku, w tym stuleciu, a nawet w tym tysiącleciu. Mniejsza zresztą o tysiąclecie. Gorzej jednak, gdy sobie pomyślę, że już za jakieś 30, 40 lat ludzie, których rok urodzenia zaczynać się będzie od 19, a więc my wszyscy, uchodzić będą za pewną osobliwość, tak jak za naszych czasów uchodzili za nią ci z cyfrą 18 przy dacie urodzenia. Z przedwojennych jeszcze manifestacji patriotycznych i świąt narodowych pamiętam pokazywanych
Gulasz
Na zakończenie roku, stulecia i tysiąclecia tygodnik “Polityka” wydał książkę “Wiek XX”. Książka ta jest podsumowaniem ankiet, które “Polityka” rozsyłała wśród swoich czytelników od roku 1998 i na które odpowiedziało, ponoć, aż 50 tysięcy osób. Są to osoby ponadprzeciętnie wykształcone, dość przyzwoicie sytuowane, a także w sporym procencie kierujące pracą innych osób, takie jest bowiem statystyczne oblicze czytelnika “Polityki”. Pytania zadawane przez “Politykę” dotyczyły praktycznie wszystkiego, na co można odpowiedzieć prostym wyliczaniem nazwisk, faktów







