Wpisy od Tomasz Jastrun
Na karuzeli dni
Piątek. Budzę się, żal mi snu, wstaję, ciągnę swoje ciało do łazienki, prysznic, wycieram się ręcznikiem, zakładanie skarpetek, to już nie takie proste, kawa, idę do komputera. I po chwili znowu piątek. Budzę się, żal mi snu, wstaję, ciągnę swoje ciało do łazienki, prysznic, wycieram się ręcznikiem, zakładanie skarpetek, to już nie takie proste, kawa, idę do komputera. Znowu piątek. Budzę się… Przyśpieszenie piątków narastało z miesiąca na miesiąc, potem z dnia na dzień. Na początku byłem
Krople i skała
Jak ja zazdroszczę pisarzowi Jakubowi Żulczykowi – ma proces, bo napisał, że Duda jest debilem. Zdobył już nawet międzynarodową sławę, mówią o nim w zagranicznych mediach. Ja pisałem o wiele gorsze rzeczy o Dudzie. I nic. A przecież taka afera to dla literata świetna reklama, też promocja jego książek. Ale jest problem, Duda nie jest debilem. Dosyć sprawnie myśli. Z nim jest o wiele gorzej. To człowiek pozbawiony charakteru. I służy haniebnej sprawie niszczenia Polski przez PiS. Pisząc o nim,
Tasiemiec
Wolne media wyciągają Danielowi Obajtkowi, pisowskiemu szefowi Orlenu, kolejne nieruchomości jak tasiemca: pałace, pałacyki, apartamenty, działki. A to dopiero początek zabiegu. Straszny widok. PiS mówi, że owo wyciąganie z Obajtka „tasiemca” to oczywiście spisek, że stoją za tym jakieś obce, wrogie siły. Komisja Macierewicza przypomina zardzewiałą łódź podwodną; znika w odmętach czasu, by nagle wystawić peryskop. Teraz jest konflikt w komisji, czy zakupić w Rosji żywą brzozę i przewieźć ją do Stanów, by tam przeprowadzić eksperyment
Osobliwość
Zostałem zaszczepiony, ma to szczepienie coś z aktu religijnego, niemal jak przyjęcie komunii świętej. Jechałem potem do domu wyciszony wewnętrznie, modląc się do nauki. Zjednoczona Prawica gnije i się kłóci, ale to jeszcze potrwa, zanim się rozpadnie, za wiele ci ludzie mają do stracenia, tak zawsze jest w mafii. Z niepokojem myślę o opozycji, nic a nic nie wierzę w jej polityczny spryt. A będzie miała bardzo trudną sytuację. Jak oczyścić te stajnie Augiasza? Na zdrowy rozum nie opłaca się opozycji przejmować
Czas żniw
Wójt z Pcimia ma kłopoty. Ale niewielkie, w oczach prezesa Daniel Obajtek to geniusz, polski biznesowy Napoleon, więc włos mu z głowy nie spadnie. Taśmy mówią nam, że w przeszłości jako wójt postępował wbrew prawu, słyszymy też, że na co dzień używa knajackiego języka. Lud pisowski i tak w to nie uwierzy. Do sprawy jednak na wszelki wypadek odniosły się naukowo „Wiadomości” TVP, postawiono tam tezę, że prezes Obajtek cierpi na zespół Tourette’a, który charakteryzuje się m.in. koprolalią, czyli niedającą się opanować potrzebą wypowiadania nieprzyzwoitych
Stypa
Czy każde dobro jest podejrzane, a mądrość wątpliwa? Kościółek jest z początku XVIII w., piękny, barokowy ołtarz, pełna wdzięku drewniana ambona. Trzech starszych panów przepasanych zielonymi szarfami stoi na baczność z chorągwią z napisem „Koło Łowieckie Srebrny Lis”. Zmarły teść był myśliwym. I porządnym człowiekiem, więc dużo ludzi mimo zarazy. Trumna otoczona wieńcami. Nie przepadam za myśliwymi, irytuje mnie, że tłumaczą się, że strzelają z miłości do zwierząt, a są myśliwymi, bo lubią zabijać, to jest przygoda i zabawa.
Prawda i kłamstwo
Już chyba po raz trzeci z radością czytam pierwszy tom dzienników Sandora Máraia, a jakbym czytał po raz pierwszy. Wszystko dzięki nędznej pamięci, to jedna z nielicznych zalet mej ułomności. Ten pierwszy tom zresztą najciekawszy z pięciu, które ukazały się w Polsce. Trwa wojna, pisarz ma ponad 40 lat, mieszka w Budapeszcie, jest już cenionym prozaikiem. Węgrzy mają swój własny autorytaryzm, biorą udział w wojnie po stronie Niemiec, a strzałokrzyżowcy, radykalne faszystowskie ugrupowanie,
Smog moralny
Do szkoły nr 34 chodziłem całe szkolne życie, od pierwszej klasy do ostatniej. Budynek wzniesiono w połowie lat 50., ma dwa skrzydła, podstawowe i licealne, połączone podziemnym korytarzem (teraz ten korytarz zagracono i zamurowano). Na taśmę mojej pamięci nakręcona jest scena: pierwszy dzień szkoły, stoję w tym podziemnym korytarzu, jesteśmy ustawieni parami, niepewny i zagubiony wołam do nauczycielki: „Czy to pierwsza a?”. Poczucie zagubienia będzie mi towarzyszyć całe życie, jest ze mną też teraz. Los obdarzył
Skrzydła niewolników
I mamy wprowadzoną w życie ostrą ustawę antyaborcyjną, surowszą niż w Iranie. Temat już wykomentowany, ale jątrzy jak otwarta rana. A wszystko to dzieło człowieka, który, jak się zdaje, nigdy nie miał partnerki czy partnera. Nie zna życia, nie zna świata, nie podróżuje. Nie interesują go pieniądze, interesuje go tylko władza. Nie wydaje się ksenofobem, lubi zwierzęta, nie lubi ludzi. A jest jednak człowiekiem kultury, wiele czytał; jego religijność zdaje się czysto użytkowa, to kolejne narzędzie do robienia polityki. Znowu







