Wpisy od Tomasz Jastrun
Lewica razem
W ubiegłą sobotę pojechałem pod Sejm na manifestację kobiet pod hasłem „Miarka się przebrała”. Przenikliwie zimno, ciemno. Niewielu ludzi, za to dużo okrzyków i haseł ze sceny. Smutek podszyty zimnem jest szczególnie smutny. Szukam jakiejś restauracji lub kawiarni, by się ogrzać, wszędzie tłok, stoliki zarezerwowane. Warszawa bawi się w sobotni wieczór. Wracając do wiecu – ktoś wołał ze sceny: „Odrzucenie projektu »Ratujmy kobiety« w pierwszym czytaniu pokazuje, że kobiety, których prawa są dzisiaj brutalnie łamane, zostały
Tyrania większości
Znam i cenię Marcina Króla, chociaż nie zawsze z nim się zgadzam. Ile to już lat minęło, odkąd robiliśmy razem miesięcznik „Res Publica”, kierował tym pismem. Było niezwykłe nie tylko przez swój walor intelektualny, ale i dlatego, że to pierwsze w PRL pismo niezależne, a jednak nie podziemne. Powstało w roku 1988, czyli blisko przełomu, było znakiem, że coś się kończy, a coś zaczyna. Przez pierwszy rok miesięcznik ukazywał się, co było niezwykłe, z zaznaczonymi interwencjami cenzury, jak to bywało przed wojną.
Dobry i straszny rok
Święta już się oddalają jak pociąg pośpieszny, ale majaczą jeszcze na horyzoncie. Wigilia u teścia w niewielkiej osadzie za Warszawą. Zawsze ten sam scenariusz – jedzenia jest za dużo, pożeramy zaledwie jedną czwartą tego, co na stole. I znowu się mówi, że na następne święta trzeba przygotować wszystkiego o połowę mniej. Po czym sytuacja się powtarza, jak w „Dniu świstaka”. Przy stole ani słowa o polityce. Wiadomo, że teść jest pisowcem, ale jest chory i przygłuchy i nie wolno go denerwować.
Kurczą się nasze wyspy
Spotkanie z młodymi. Pytam, czemu są obojętni wobec „dobrej zmiany”, czy nie widzą, że jest złowroga. „A co zrobicie, jak »dobra zmiana« przyjdzie i załomoce w wasze drzwi?”. „Wyjedziemy”, mówią spokojnie. • Monument upamiętniający Przemysława Gosiewskiego, wicepremiera w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, ma stanąć w przyszłym roku w Kielcach. Społeczny komitet budowy pomnika zawiązał się niedawno w Senacie. Przemysław koniecznie na koniu. Czym się zasłużył? Poległ bohatersko pod Smoleńskiem. Wiele czasu i wysiłku zajmie kiedyś depisyzacja polskich
Zatrute kalorie
Macki PiS sięgają już wszędzie, dobierają się nawet do poezji. Miałem w przyszłym roku opublikować tomik wierszy w wydawnictwie A5, które specjalizuje się w poezji i ma świetną renomę. Prowadzą je Krystyna i Ryszard Kryniccy, on sam jest poetą. Dostawali do tej pory zawsze dotacje z Ministerstwa Kultury, bo poezja jest niedochodowa. Skończyło się. A5 publikuje poezję za mało patriotyczną. Nie będzie dotacji. Właściciele wydawnictwa myślą nawet o zamknięciu firmy. Wcześniej nie dostałem dotacji z ministerstwa na książkę o domu
Mieszanie w głowach
Polska demokracja tonie, prawa strona sali sejmowej pusta, posłowie opozycji wymachują bezradnie rękami, próbując czegoś się uchwycić. Prowadząc warsztaty pisania, proszę kursantów o prowadzenie dziennika. Inteligentna, wrażliwa dziewczyna notuje w pamiętniku: „Dzisiaj miałam pójść na protest, ale zdecydowałam się posprzątać mieszkanie i zrobić zakupy. Po rozmowie z tatą przypomniałam sobie, jakie to dla niego ważne, co się dzieje z tym krajem. Kiedy do mnie mówił przez telefon, zrozumiałam, że chciałby, żeby i dla mnie było
Pornografia
To, co się dzieje w Polsce, to wielki triumf zła, niekoniecznie nad dobrem, ale nad normalnością, w ramach której były różne patologie. Spektakl jest świetnie widoczny dzięki prywatnym mediom, jeszcze wolnym. I zawsze w takiej sytuacji zaskakuje, jak wiele ludzkich płazów wypełzło ze szczelin. I jak liczni ludzie, którzy byliby przyzwoici w normalnych warunkach, idą na żałosne kompromisy, będące zaskoczeniem dla nich samych. By nie bolało, racjonalizują swój akces do dobrej zmiany i zaczynają wierzyć w „prawdy”, które ona podaje.
Sklepy mięsne
Zarżnięcie niezależnego sądownictwa, gmeranie przy ordynacji wyborczej – o tym nie będę pisał. Wszyscy to komentują. Piszę na marginesach tych wydarzeń. Ma dwójkę małych dzieci i chodzi na moje warsztaty pisarskie. Do niedawna pracowała na wysokim stanowisku w pewnej instytucji państwowej. Nigdy nie interesowała się polityką. Ale polityka przyszła do niej. Nastąpił najazd „dobrej zmiany”. Mówi: „Tak się czułam w pracy, jakby mnie molestowano, taka skala niekompetencji i draństwa. I takie upokorzenie”. To dominuje w dobrej zmianie: nepotyzm, niekompetencja,
Dwa miasta
Jadę do Zgorzelca. Długa, ale bezbolesna podróż, bo pociągami nowej generacji, z przesiadką we Wrocławiu. Tam dobra kawa na pięknym dworcu. Zamieszkałem blisko granicy. W nocy po przyjeździe poszedłem na spacer, by przekroczyć most graniczny. Pusto, cicho, jakby Europa była zszyta już na zawsze. A jednak na środku mostu, pod którym bezszelestnie płynęła Nysa, nagle poczułem szwy. Od dwóch lat już wiemy, że wspólna Europa niekoniecznie jest nam dana raz na zawsze. Rano w domu kultury wykład o Leśmianie dla
Hodowanie potwora
Piszę te słowa dzień po obchodach 11 Listopada, zanim ukażą się w druku, wydarzenia przejdą już do historii, a temat zostanie wygadany do dna. Smutne to dno. Marsz narodowców pachniał faszyzmem. Już sama uniformizacja, jednakowe sztandary, race i hasła. Hasło główne: „My chcemy Boga”, jakby Boga u nas nie był dostatek, tylko z przestrzeganiem przykazań bieda. I było oczywiste, że Bóg jest Polakiem, nie jest dobry, kocha tylko Polaków, nie mówi nam: kochaj bliźniego swego jak siebie







