Wpisy od Tomasz Jastrun

Powrót na stronę główną
Tomasz Jastrun

Nie tylko swoim głosem

Smutek Europy, gdzie coś ładnego i ważnego się kończy. Smutek przejęcia władzy w Polsce przez ludzi smutnych i zaciętych w sobie. Smutek mojego depresyjnego listopada, jakbym się taplał w zamarzającym błocie. Też dlatego w tym tekście będzie trochę cytatów, tak mi łatwiej pisać. Coś takiego musiało się zdarzyć, jak nie w Paryżu, to gdzie indziej w Europie, przykład został dany już przed laty w Nowym Jorku. Siedziałem w nocy, oglądając transmisję z zamachów, bo takie ambicje mają telewizje, by wszystko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Pierwsi jako naród, ostatni jako społeczeństwo

W Kanadzie też powstał nowy rząd, tam jednak socjaldemokratyczny. Bywałem w tym kraju, mam tam wielu bliskich i znajomych, a i rodzinę już prawie zupełnie skanadyzowaną. Zanim po raz pierwszy poleciałem do Toronto, wiozłem ze sobą pewien obraz tego kraju – mityczny i wyidealizowany. W języku polskim Kanada była synonimem dobrobytu i luksusu. Ten kraj zawiódł mnie, ale głównie estetycznie. Piękna przyroda, lecz w kontraście kiepska architektura i powszechny brak gustu. Stapianie się ludzi z różnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Wybudzanie ze snu

Jak zawsze „Gazeta Wyborcza” publikuje zdjęcia ważnych ludzi, którzy umarli w mijającym roku. I jak co roku zaskakuje mnie, jak wielu z nich znałem – więc świat myśli i sztuki nie jest taki wielki. Na różnych wagach waży się ważność ludzi. „Gazeta Polska” nie zamieściłaby 80% nazwisk, które są w „Gazecie”, według nich, „niepolskiej”. A przecież przyszłość, „Korektorka-Wieczna” (Norwid), i tak wkrótce zrobi swoje: zapomniani zostaną niemal wszyscy, już sprawiedliwie. • Awaria spłuczki w toalecie, woda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

To będzie nieestetyczne

Nagle pojąłem, że przez całe świadome życie nie cierpiałem formacji umysłowej, która teraz doszła do władzy. A zawsze gdzieś się pałętała po kątach, nawet w PRL. Pamiętam, jak w środku lat 70. pokłóciłem się z Kasią Miller, teraz znaną psychoterapeutką. Byłem już związany z opozycją, czym się chwaliłem, a ją drażnił ton wyższości, z jakim mówiłem o tych, którzy się godzą na ówczesny stan rzeczy. „Jaka, według ciebie, byłaby wolna Polska?”, nagle zapytała. „Neoendecka”, odparłem bez wahania. Od kiedy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

I po wyborach

Kiedy ukaże się ten tekst, będą już znane wyniki wyborów. Jako społeczeństwo staniemy nadzy przed wielkim lustrem. A usprawiedliwienia od historii utraciły ważność. Ale można też napisać: politycy nie dali nam niczego dobrego do wyboru. Mój znajomy mawiał: „Każdy rząd jest z natury rzeczy zły, ale są też gorsze”. Niepokój o to, co będzie po wyborach, nie jest wyssany z palca. To suma doświadczeń, a u mnie też wnioski z lektury prasy prawicowej. Nie czytam jej systematycznie, tym mocniejsze wrażenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

W Kutnie jesienią

Ostatni dzień w Paryżu słoneczny i rześki. Zachód słońca zastał nas na moście Aleksandra III. Sekwana z szerokim pasmem słonecznego blasku, rozmigotanym srebrem i złotem. Tak było zawsze, ale dopiero Turner i impresjoniści to dostrzegli i nam ujawnili. W Muzeum d’Orsay spotkanie z obrazem Cézanne’a „Dom powieszonego”, reprodukcja wisiała kiedyś w gabinecie mojego ojca, ale tu dopiero ma duszę. Podobno Bonnard chyłkiem zakradał się do muzeum, gdzie wisiały jego obrazy, by je poprawiać. Artur Nacht-Samborski, o którym pisałem tydzień temu, znajomy mojego ojca,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Sploty paryskie bez puenty

Na kilka dni jedziemy z żoną do Paryża. Dzieci udało się nam zostawić u cioci. Żona nigdy nie była w Paryżu. Jest młodsza ode mnie o ponad 20 lat i na nic nie choruje, ale nagle się przestraszyła, że umrze i nie zobaczy Paryża. Nie było rady, musiałem się pośpiesznie zgodzić na ten wyjazd. Po raz pierwszy byłem w Paryżu w roku 1972, więc w roku narodzin mojej żony. Najpierw w Kopenhadze, potem przez dwa tygodnie w Paryżu. To był mój pierwszy wyjazd na Zachód. Ten inny, lepszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Z wysokiego piętra

Wyjście prezesa Kaczyńskiego z szafy miało wyraźny związek z „inwazją uchodźców”. Poczuł instynkt narodowy. Nie wytrzymał i wybiegł z szafy, ponieważ wyczuł zapach obcego. I że większość Polaków może żywić niechęć wobec Arabów, a na tym da się coś ugrać. Gdyby to byli uchodźcy z jakiegoś europejskiego kraju, powszechny stosunek do nich byłby zupełnie inny. Arabowie kojarzą się teraz z terroryzmem i z trudną do pokonania ,dramatyczną odmiennością. A z odmiennością mentalną rzeczywiście nie ma żartów. Czasami jednak trzeba zachować się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Skąd w nas tyle nienawiści?

Mamy do czynienia z ludźmi więcej niż odtrąconymi – z oszukanymi, wzgardzonymi, upokorzonymi Jacek Santorski – psycholog zdrowia, społeczny i biznesu. Trener i dyrektor programowy Akademii Psychologii Przywództwa, mówca, konsultant, coach, mentor, współwłaściciel – z Dominiką Kulczyk – Grupy Firm Doradczych Values. Spora część polskiej polityki po 1989 r. była kształtowana przez niepokój środowisk o poglądach liberalnych i lewicowych, że grozi nam Polska prawicowa i konserwatywna. Mieliśmy dwa takie epizody, które były ostrzeżeniem, a teraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Walka z SZATANEM

Żyjemy w epoce ujawniania. Również dlatego świat wydaje się gorszy niż ten dawny, gdzie wiele okropieństw było w ukryciu. Modna jest naga prawda, hodowanie złudzeń wydaje się podejrzane. Jeszcze nie tak dawno oszukiwano ludzi beznadziejnie chorych, że wyzdrowieją. Teraz mówi się prawdę, chociaż tak skurczyła nam się wiara w życie wieczne. Podobnie jest z publicznym ujawnianiem chorób. O, właśnie słyszę, jak sędziwy prezydent Carter ujawnia, że ma raka mózgu. I mówi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.