Wpisy od Wiesław Kot

Powrót na stronę główną
Kultura

Kandydaci na ekrany

Jesteśmy coraz bardziej ciekawi rodaków, którzy uczyli, nie jak bohatersko ginąć, ale jak rozsądnie żyć Bum na ekranowe biografie wybitnych współczesnych Polaków trwa. Film „Bogowie” o prof. Relidze obejrzało dotąd przeszło 2 mln widzów. „Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej” – 1,6 mln. Jesteśmy coraz bardziej ciekawi rodaków, którzy uczyli, nie jak bohatersko ginąć, lecz jak rozsądnie żyć. A w historii XX w. mamy jeszcze spory zapas postaci, które aż się proszą na ekran.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Typ liryczny

Wojciech Młynarski 1941-2017 To był artysta wprost od Prusa, od Żeromskiego. Bard inteligencji polskiej. Tylko dla kogo tu śpiewać, gdy inteligencja zmieniła się w budżetówkę? W rodowodzie miał inteligencję z metryką. Ostatecznie stryj ojca to Emil Młynarski, współzałożyciel i dyrektor Filharmonii Warszawskiej, dyrektor Opery Warszawskiej, a kuzyn Wojtka to sam Artur Rubinstein. Wychował się w rodzinnej willi w Komorowie, tuż przy kolejce EKD. Wieczorami schodzili się sąsiedzi – w tym młodziutka Maja Komorowska – by posłuchać Norwida

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Oscarowi laureaci, pretendenci, petenci

Ruszyła filmowa giełda. Szkoda, że nas to nie dotyczy Tegorocznym faworytem pozostaje musical Damiena Chazelle’a „La La Land”, historia bardzo pogodna, wyśpiewana i wytańczona na ulicach Los Angeles. Również hołdownicza, a członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej wprost uwielbiają, jak jedno dzieło filmowe składa hołd drugiemu. A że „La La Land” rozgrywa się w kręgach show-biznesu, płyną te hołdy w stronę „Gospody świątecznej” (1942; dwaj broadwayowscy tancerze zakochani w tej samej koleżance) czy „Deszczowej piosenki” (1952; gwiazdy kina

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Roztańczeni i wyklęci

2016 – remanent filmowy Podsumowania filmowe minionego roku zestawiają dzieła, które i tak wszyscy znają, więc darujmy to sobie. Przypomnijmy filmy intrygujące, lecz z drugiej linii. Nie sposób ich przeoczyć, ale też nie bardzo wiadomo, co z nimi zrobić. Od razu jednak nałóżmy sobie ogranicznik: 10 dziwadeł naszych i 10 ze świata. Made in Poland Jestem mordercą, reż. Maciej Pieprzyca Kryminał, kino gatunkowe, zrobione porządnie, że daj tak, Panie Boże, wszystkim naszym kryminalnym reżyserom. Początek lat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Nie sztuka ugotować, sztuka nazwać

Kuchenne rewolucje słownikowe Zmiany w naszym życiu postępują tak szybko, że polszczyzna dawno już przestała za nimi nadążać. W informatyce czy kosmetyce wstawiamy więc angielskie nazwy jak leci, bo na polskie odpowiedniki nie doczekalibyśmy się do końca życia. W gastronomii i kulinariach – odwrotnie. Tu kwitnie upajająca twórczość językowa – na każdym poziomie. Kołduny Breżniewa, Golonka Ericha Nazwać restaurację Stylowa, Relax czy Słoneczna to PRL-owski obciach. Teraz na każdym rogu wyrastają farmy, plantacje, aleje czy fabryki smaku. W nazewnictwie zdarza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Wigilie polskie z pierwszych i ostatnich stron gazet

Umówmy się: będzie bez żłóbków, choinek i kolęd. O czym poza tym pisała prasa w Wigilię dekady temu 1956 – ZOMO się rodzi Premier Józef Cyrankiewicz na zebraniu w Hucie im. Lenina: „Wolałbym tu przyjść jako Dziadzio Mróz czy Święty Mikołaj, rozdający podarki. Ale nasza sytuacja gospodarcza jest trudna i ciężka…”. 24 grudnia Rada Ministrów przyjęła uchwałę o utworzeniu ZOMO. Ogłoszenie z „Życia Warszawy”: „Komenda MO m.st. Warszawy zatrudni chętnych do pracy w charakterze milicjantów. Warunki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Oj, rozpętał!

Smutny polski los i niezwykle pogodne komedie to w biografii Tadeusza Chmielewskiego splot nie do rozplątania „Wcale nie uważam się za klasyka. Kogoś, kto robi komedie, nie traktuje się serio. Nawet moi koledzy reżyserzy mieli do mnie żal, że zajmuję się czymś tak niepoważnym. By uważano mnie za poważnego reżysera, zrobiłem »Wierną rzekę«, która odpada od nurtu mojej twórczości. Nabzdyczyłem się i zrobiłem. W latach 70. zaczęła do nas docierać dobra kolorowa taśma, bo wcześniej, na ORWO, można było tylko jakieś szkaradzieństwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Powidoki Strzemińskiego

Ostatni film Andrzeja Wajdy przypomniał sylwetkę wybitnego artysty, ale wiele faktów pominął Film „Powidoki” Andrzeja Wajdy przypomniał Władysława Strzemińskiego, jednego z najważniejszych artystów polskich XX w. Pokazał go jednak zaledwie na dwa lata przed śmiercią i w konflikcie z władzą komunistyczną. A przecież życiorys malarza i jego żony Katarzyny Kobro oferuje znacznie więcej. To jeszcze jeden zapomniany, a tak bardzo polski los. Katia Kobro ma 18 lat i pielęgnuje w moskiewskim szpitalu rannych żołnierzy, którzy trafiają tu z frontów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Się

Bronkę Nowicką trawi obsesja automatyzmu naszej egzystencji Publiczność literacka trawi właśnie tomik 44 mikroesejów Bronki Nowickiej „Nakarmić kamień”. I to jest osobna przyjemność. Poezja czysta, skondensowana. Tylko czy myśmy już czegoś podobnego nie trawili kilka dziesiątków lat wcześniej? Skrzydlata statuetka i suma 100 tys. zł przypadły debiutantce (rocznik 1974), ale tylko literackiej. Bo ta radomszczanka, absolwentka łódzkiej Filmówki i krakowskiej akademii sztuk pięknych z sukcesami reżyserowała już w teatrze, choćby w Częstochowie. Dla telewizji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Mistrz na zakrętach

Filmy Wajdy były jak polski los – słyszymy. Rzadko jednak pamiętamy, jak bardzo pokrętne były i polski los, i owe filmy Andrzej Wajda (1926-2016) Andrzej, syn Jakuba Do kina Wajda wszedł filmem „Pokolenie” (premiera 1955), w którym ciężar walki z hitlerowcami dźwiga na swoich barkach Gwardia Ludowa, Armia Krajowa zaś „stoi z bronią u nogi”, a gdy trzeba, złoży donos na gestapo, byle tylko utrącić lewicową partyzantkę. Film zaczęto kręcić ledwo rok po śmierci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.