Bieżąca postpolityka

Bieżąca postpolityka

Premier Donald Tusk dość często był pokazywany przed wyborami w towarzystwie kiboli i skutki tego nie okazały się przemijające. Co znaczy „szajba”? Przyznam się, że nie wiem. Słyszałem parę razy, jak studenci kogoś niezrównoważonego nazywali „szajbusem”. Cokolwiek można by powiedzieć o nowym ministrze sprawiedliwości, z pewnością nie to, że jest niezrównoważony. Jest zrównoważony aż za bardzo i w stanie pełnego zrównoważenia potrafi powiedzieć coś, co prawdziwy szajbus mógłby wykrzyknąć tylko w napadzie szału. Na przykład, że w negocjacjach Okrągłego Stołu „Solidarność” zawarła umowę z bandytami. Kto się bardziej nadaje na ministra sprawiedliwości jak nie jegomość, który nie rozróżnia przeciwnika politycznego od bandyty?

Premier nie krył, że jego nominat na stanowisko ministra sprawiedliwości wykształcenia prawniczego nie posiada, ale dostrzegł w tym dobrą stronę, bo gdyby takie wykształcenie posiadał, to zapewne by nie chciał „zderegulować” sądownictwa, tak jak premier sobie życzy. Ważniejsze od znajomości spraw resortu, którym ma kierować, okazuje się posiadanie „pozytywnej szajby”, a że tę Jarosław Gowin posiada, Donald Tusk ręczy swoim premierowskim słowem. Bo czyż nie świadczy o tym fakt, że „nieraz zatruł mu życie”? Z tym zatruciem to przesada, bo czyż Schetyna nie zatruł mu życia jeszcze bardziej? A jednak w rządzie miejsce dla niego się nie znalazło. Może dlatego, że jak wszyscy ministrowie u Tuska był zderzakiem i już się zderzył, a może jak Miedwiediew z Putinem podzielili między siebie role obecnego i przyszłego premiera.
„Minister z szajbą”, „minister zderzak” i tym podobne słówka – czy nie są to nieprzemijające skutki zbyt długiego przestawania z kibolami? W wokabularzu premiera znajdujemy także słowa z najwyższej półki naukowej – na przykład: panta rhei. Co ono znaczy? Starożytny filozof Heraklit z Efezu sformułował w tych słowach ogólne prawo polityczne tej treści, że polityk demokratyczny przechodzi z partii do partii odpowiednio do tego, jak mu jego osobisty interes dyktuje, i wrócić do swojej poprzedniej partii nie może, bo ona albo zmieniła nazwę, albo przegrała wybory. Z tym pantarhejem – dodał Heraklit – wiąże się dość nieprzyjemna konieczność, że to, co się przedtem napluło, teraz trzeba wylizać. Pantarej Arłukowicz właśnie to robi.
*
Polskie społeczeństwo nie jest tak kulturowo wtórnie sprymitywizowane, jak się wydaje, gdy patrzymy tylko na to, co z bliska widać. Jeszcze nie jest tak źle, żeby w każdym domu mówiono językiem „ludzi kultury” z telewizji. „Pokazać takiego wała” – mówi pan Meller prowadzący program z „ludźmi kultury” w TVN 24. Dlaczego do języka polityki i telewizji przenika słownictwo nie tylko z kręgów kibolskich, ale już wprost przestępczych? „Ugrać”, „ograć” („prezydent ograny”, „prezydent nieograny”), „zblatować” i podobne, nieco mniej lub dużo bardziej wulgarne. Donald Tusk przed wyborami: „wyciągnę następne kilka miliardów z Unii”. Czy przyzwoity człowiek „wyciąga” pieniądze od kogoś innego? Strzeżcie się towarzystwa polityków; z kim przestajesz, takim językiem mówisz.
Politycy ze swej strony powinni być ostrożniejsi w kontaktach z dziennikarzami. Znowu przykład z TVN: gwiazda tej stacji robi długi wywiad z prezydentem państwa w Belwederze i o co pyta? Co Pan Prezydent myśli o słowach Kaczyńskiego? Co myśli o plotkach z książki Palikota? Co myśli o swoich słowach, jakie powiedział o wyprawie nieboszczyka Kaczyńskiego do Gruzji? Co myśli o słowach, jakie prezes PiS wypowiedział o kanclerz Merkel? Co Pan Prezydent sądzi o „obcinaniu” lekcji historii w szkole? Kaczyński powiedział, że pan „jest fałszywym hrabią”. Co Pan Prezydent na to? Wszystkie pytania były z tego poziomu. Prezydent zaimponował mi spokojem i cierpliwością, z jaką reagował na tę kaskadę głupich pytań, ale jeszcze bardziej by mi zaimponował, gdyby przywołał borowca i kazał dziennikarkę wyprowadzić już po drugim pytaniu.
*
Napisałem parę tygodni temu, że poseł opuszczający po wyborach klub partii, z listy której wygrał wybory, i przechodzący do partii konkurencyjnej, popełnia przestępstwo wyborcze i powinien być pozbawiony mandatu. Innym oszustwem jest podwajanie sobie przez partię korzyści materialnych i politycznych w Sejmie przez dzielenie się na dwa kluby bez merytorycznego uzasadnienia. Niesnaski w partii i podziały o podłożu psychologicznym nie mogą dawać prawa do podwójnego występowania w limitowanych debatach. Dlaczego Jarosław Kaczyński, taki mądrala, milczy w tej sprawie? Dlatego, że dzięki klubowi Solidarna Polska jego poglądy będą wygłaszane dubeltowo. Są to przejawy niszczącej ład demokratyczny politycznej korupcji.

Wydanie: 47/2011

Kategorie: Bronisław Łagowski, Felietony

Komentarze

  1. elkaem
    elkaem 21 listopada, 2011, 14:25

    Słowo pochodzi z języka niemieckiego i oznacza tarczę, krążek, w tym również krążek hokejowy. Wypadki z wybiciem krążka w stronę widowni kończyły się często ciężkim urazem głowy. Stąd takie określenie, równoważne np. potocznemu „po łbie dostał”, „odbiło mu”.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy