Jan Widacki
Wraki
Awantura o „święty wrak” trwa w najlepsze, choć obawiam się, że najgorsze jeszcze przed nami. Zacznie się, dopiero gdy Rosja nam go odda. Gdzie go złożyć: na Wawelu, pod oknami prezydenta Komorowskiego na Krakowskim Przedmieściu, a może na Jasnej Górze? Tymczasem wszystko wskazuje na to, że boeingi 787 Dreamliner, które LOT – skądinąd bliski bankructwa – idąc za przykładem linii etiopskich, zakupił za ciężkie miliony, częściowo za nasze pieniądze, to też nielotne wraki.Przylot pierwszego do Warszawy potraktowano jak wielkie
Jaki będzie nadchodzący rok?
Któż nie zadaje sobie tego pytania? Odpowiedzi na nie jest wiele. Która prawdziwa? Sam chciałbym wiedzieć. Jedno jest pewne. Będzie to rok dalszych zmagań PiS z Platformą. Partii, które jeszcze w 2005 r. gotowe były tworzyć wspólny rząd, które – jak mogłoby się wydawać – w sumie więcej łączy niż dzieli. Tylko że tym, co dziś dzieli, jest nienawiść. Doświadczenie życiowe poucza, że zgodną, kochającą się rodzinę może na zawsze podzielić spór o spadek i majątek.
Święty Wrak i 13 grudnia
Tyle się dzieje, że trudno wybrać temat na felieton. Ostatnio minister Sikorski pozazdrościł Macierewiczowi i nie tylko zażądał zwrotu świętego wraku, lecz także zażądał od Unii Europejskiej… aby ona zażądała! Rosjanie spokojnie odpowiadają, że nie kwestionują polskiego prawa własności do szczątków samolotu (bo tak naprawdę to nawet nie jest wrak, tylko setki większych i mniejszych kawałków, jeśli już – to wrak w kawałkach), i deklarują, że je oddadzą, ale na razie mają one charakter dowodu rzeczowego w śledztwie prowadzonym przez rosyjską prokuraturę. Dopóki więc śledztwo trwa,
Nagi tors agenta Tomka
Jak się zdaje, największym wydarzeniem politycznym ubiegłego tygodnia było ukazanie się nagiego torsu agenta Tomka nad walizą pełną pieniędzy. Zdjęcia obiegły prasę i internet. Półnaga gwiazda CBA w pretensjonalnej pozie, z głupawym wyrazem twarzy wygina się nad otwartą walizką z pieniędzmi. Dziennikarze oszaleli ze szczęścia. Wreszcie coś się dzieje! Zaczęli przepytywać polityków, co sądzą o tych zdjęciach. Politycy – zgodnie z oczekiwaniami: ci z Platformy byli oburzeni, ci z PiS i jego odrostów nie widzieli w tym
Trybunał Stanu
Platforma, która zaraz po przejęciu władzy w 2007 r. nie przejawiała żadnej woli rozliczenia bezeceństw IV RP, nagle pod koniec 2012 r. uznała za słuszne postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Pomysł ów został przyjęty dość sceptycznie nawet przez tę część mediów, która dotąd sprzyjała Platformie, a w każdym razie nie sympatyzowała z PiS. Mało tego, niektórzy prominentni politycy Platformy jawnie ten krok krytykują. Zaraz po wyborach 2007 r. wszyscy jeszcze mieli w pamięci ściganie urojonego układu. Ściganie
Prawdziwy trotyl
W czasie gdy ponad połowa Polski pod przewodnictwem paranoidalnych polityków i cynicznych dziennikarzy chciała szukać urojonego trotylu we wraku tupolewa, ABW znalazła trotyl całkiem realny. Pan Brunon K., doktor nauk rolniczych, pirotechnik i piroman z Krakowa, przygotowywał się do wysadzenia gmachu Sejmu razem z całą zawartością. Można analizować, co do tego skłoniło owego doktora nauk rolniczych. Kto go aż tak zniechęcił do klasy politycznej, że chciał jej sporą część wysadzić w powietrze? Na ile był to wynik brutalizacji życia
No, tośmy sobie poświętowali
Obchody święta 11 Listopada raz jeszcze unaoczniły, jak głębokie są podziały w polskim społeczeństwie. Co więcej, okazuje się, że podział Polski jest trwały i zupełny. Obie strony nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Nic nie wskazuje na to, że może być lepiej, przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że może być tylko gorzej. Gdy taki stan zaistnieje w małżeństwie, są przesłanki do przeprowadzenia rozwodu. Ale połowa społeczeństwa nie może się rozwieść z drugą połową. PiS-owcy, ONR-owcy, narodowcy, platformersi, niedobitki Unii Wolności
Trotyl
Wydawca „Rzeczpospolitej” wyrzucił naczelnego i autora tekstu prowokacji. Obaj szybko znajdą robotę. Przytuli ich jakaś prawdziwie polska gazeta. Gmyz, jak niegdyś Wildstein, a później Zyzak, stanie się dla „Polski smoleńskiej” kolejnym męczennikiem cierpiącym za wolność słowa. Wojna z Rosją – choć już nie jakiś dziennikarzyna, ale lider PiS i były premier zarzucił jej „zbrodnię niesłychaną”, zamordowanie polskiego prezydenta i 95 innych osób – nie wybuchła. Prokuratura zdementowała rewelacje o śladach
Krokiem pijanego po państwie prawa
Od lat politycy i dziennikarze wmawiają ludziom, że prawo karne jest w Polsce zbyt łagodne, że jest wyrozumialsze dla przestępców niż dla ofiar. W demagogii w tym zakresie niedościgłe było i jest PiS, choć i Platforma stara się, jak może, a lewica na ogół milczy w tych sprawach. W wyborach parlamentarnych w 2005 r. postulat zaostrzenia Kodeksu karnego był podstawowym punktem w programie PiS i torował mu drogę do sukcesu wyborczego. W dzieło bezsensownego zaostrzania Kodeksu karnego włączyła się niestety
Po co nam taki Senat?
Janusz Palikot przypomina Platformie, że likwidacja Senatu była kiedyś ważnym punktem jej programu. Rzeczywiście, o zlikwidowaniu Senatu Platforma dzisiaj nie mówi, choć właściwie mogłaby mówić, tłumacząc, że ten słuszny postulat jest nie do zrealizowania przy braku większości konstytucyjnej. Mogłaby więc udawać, że poglądu na tę kwestię nie zmieniła, ale nic zrobić nie może. Choć Senat w obecnym kształcie jest zbędny i kosztowny, żadna duża partia z niego nie zrezygnuje. Nie zrezygnuje, bo istnienie Senatu, choć niepotrzebne i uciążliwe dla kraju,






