Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Moc truchleje, N… się śmieje

Uczestniczyłam kiedyś w pokazie, jaki przygotowano dla studentów w klinice psychiatrycznej. Pokazywano mianowicie przypadek hebefrenii. Jest to szczególna postać schizofrenii, polegająca na niedostosowaniu myślenia, zachowań i uczuć do sytuacji. Pacjent, którego obserwowaliśmy, miał jedną z rzadszych postaci choroby. Cierpiał mianowicie na wesołkowatość. Niepohamowaną i nieadekwatną do sytuacji. – Co tam, panie, w polityce? – pyta psychiatra, a ten nieszczęśnik, żeby walił się świat, śmieje się do rozpuku. – Jaja, panie doktorze! Bomba wybuchła! Ale rozprysk! – woła.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Po kongresie kultury

Dzięki patronatowi medialnemu nad odbytym niedawno kongresem kultury mogliśmy się przekonać, że był on poświęcony nie wiadomo czemu. Najnamiętniej mówiono o potrzebie finansowania kultury przez państwo i biznesmenów, ale już co do tego, o jaką kulturę chodzi i czym ona jest, nie było zgody. Ani potrzeby zgody. Jeden z wybitniejszych uczestników pytany o to w telewizji, mówił, że chodzi zarówno o kulturę w znaczeniu sztuki i literatury, jak też o kulturę życia codziennego, a nawet kulturę polityczną. Nie wiem, co mu przeszkodziło objąć kulturę rolną i wspomnieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pierwsze urodziny ”Przeglądu”

Rok temu, 20 grudnia ukazał się pierwszy numer “Przeglądu”. Był on bardzo stanowczą i bardzo szybką reakcją dziennikarzy dawnego “Przeglądu Tygodniowego” na arbitralne decyzje jego właścicieli. Zespół i jego współpracownicy nie uznali za oczywiste, że mało kompetentny, ale butny i arogancki właściciel może wszystko. Zaprotestowaliśmy przeciwko narzucanym decyzjom. Ale nie skończyło się tylko na sprzeciwie. Wyciągnęliśmy wnioski z tego, że w warunkach wolnego rynku władzę i uprawnienia decyzyjne mają tylko właściciele. Założyliśmy własny tygodnik. Uznaliśmy, że sami potrafimy lepiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Przyzwyczajenie do pozorów

Zdaniem Bronisława Geremka, uznanie w roku 1970 przez rząd Republiki Federalnej Niemiec granicy na Odrze i Nysie należy “lokować w świecie pozorów polityki”. Dlaczego układ, który był uwieńczeniem 25-letniej ewolucji politycznej Niemców, ich powolnego godzenia się z najważniejszym dla nich i dla nas wynikiem drugiej wojny światowej, należy “lokować w świecie pozorów”? “Gazeta Wyborcza” wraz z wypowiedzią Geremka przedstawia obecny pogląd Tadeusza Mazowieckiego i obszerną wypowiedź Jana Nowaka-Jeziorańskiego sprzed lat trzydziestu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Narasta wściekłość ludu

Niepokojące sygnały ze Śląska nadchodziły już od dawna. Leszek Miller twierdzi ponoć, że alarmował premiera, ale odpowiedzi długo nie było, aż nadeszła wymijająca. Na samym Śląsku sprawa była znana zarówno policji, jak i pokrewnym służbom, sprawującym nadzór nad bezpieczeństwem kraju. Bomba wybuchła wbrew wszelkim prawom logiki. Detonowali ją nie prokuratorzy, bądź policjanci, lecz dziennikarze, gdyż dopiero oni odważyli się zawołać głośno, iż trąd zagnieździł się w pałacu władzy sprawowanej tam niepodzielnie przez polityków AWS. Nieszczęsny wojewoda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Piekiełko

W ub. wtorek, 5 grudnia, w Teatrze Wielkim w Warszawie odbył się wieczór galowy, na którym z baletem Arama Chaczaturiana “Spartakus” wystąpił balet Teatru Bolszoj z Moskwy, jeden z najlepszych zespołów baletowych na świecie. Nie zamierzam tu, Boże uchowaj, pisać recenzji z tego zdumiewającego wieczoru, obawiam się zresztą, że przekroczyłoby to moje kompetencje. W całym tym wydarzeniu natomiast warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, ten mianowicie, że ów Teatr Bolszoj sprowadziło do Polski i pokazało stołecznej publiczności przedsiębiorstwo Bartimpex,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wiek zżera damski mózg

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny zajął się problemem stanu umysłowego starszych pań. Stwierdził, że pracodawca nie może wysłać na emeryturę kobiety–urzędnika mianowanego tylko dlatego, że skończyła 60 lat. Po wyroku Trybunału trzeba ją o to spytać, bo może jeszcze jest w stanie służyć ojczyźnie. I zarobić. Temat powraca. Już wcześniej, wiosną 2000 r. Trybunał zapewnił, że niesłuszne jest stwierdzenie o słabości umysłowej nauczycielki po 60. Karta Nauczyciela próbowała dać przywileje mężczyznom, którym pozwoliła uczyć matematyki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O hańbo – o wstydzie!

Tylko patrzeć, jak nadejdzie kolejna rocznica tragedii górników zabitych pod kopalnią Wujek. Cały nasz związek przeżył wówczas silny wstrząs, a sprawiedliwość nie została do tej pory wymierzona tym, co zabijali. Mam za sobą epizod górniczy w moim życiorysie i wszystko, co dotyczy górniczego stanu i losu, zawsze mnie porusza, choć od tamtych moich własnych przeżyć kopalnianych minęło ponad pół wieku. Śmierć górników przeżyłem nie tylko jako klęskę “Solidarności”, bo nie tworzyliśmy tego związku do walki na śmierć, ale dotknęła mnie ta tragedia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Klasa?

Zgadzam się, że wielu rzeczy w naszej III Rzeczypospolitej mogę nie rozumieć. Mogę więc nie rozumieć, jakim prawem prezydent miasta Katowice zdejmuje i zakleja plakaty reklamujące pismo “Playboy”, skoro “Playboy “ jest legalny, plakaty są legalne i jedynym, kto działa tu nielegalnie, jest sam prezydent Katowic. Mogę nie rozumieć, jak można – o czym doniosła prasa – odebrać, decyzją sądu, emeryturę jakiejś wdowie, ponieważ jej mąż przed półwieczem pracował na podrzędnym stanowisku w Ministerstwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rozebrane aż do kości

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Do Polski przypłynie statek – klinika. Na wodzie być może kobiety będą czuć się bezpiecznie. Odważą się przyjść po poradę antykoncepcyjną, spotkają się z psychologiem i jeśli będzie to konieczne, przenocują na statku. Tam zostanie przeprowadzona bezpieczna aborcja. Jako pierwsza na statek przyszłaby zapewne pani T., 29-letnia mieszkanka Warszawy, dwoje dzieci – 5 i 6 lat, zasiłek z opieki społecznej, II grupa inwalidzka, krótkowzroczność – 24 dioptrie, anemia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.