Felietony
My, dwudziestowieczni
Skóra mi cierpnie, kiedy sobie myślę, że ten felieton jest ostatni, jaki piszę w tym roku, w tym stuleciu, a nawet w tym tysiącleciu. Mniejsza zresztą o tysiąclecie. Gorzej jednak, gdy sobie pomyślę, że już za jakieś 30, 40 lat ludzie, których rok urodzenia zaczynać się będzie od 19, a więc my wszyscy, uchodzić będą za pewną osobliwość, tak jak za naszych czasów uchodzili za nią ci z cyfrą 18 przy dacie urodzenia. Z przedwojennych jeszcze manifestacji patriotycznych i świąt narodowych pamiętam pokazywanych
Brewiarz Europejczyka
Jestem człowiekiem przekornym. Ma to swoje dobre strony, bo raczej nie ulegam modom. Ale i złe, bo nawet w najsłuszniejszych sprawach odzywa się we mnie jakiś wątpiący czy w każdym razie ironizujący głosik. Staram się go zagłuszyć i nie zawsze mi się to udaje. Przez długie lata wyznawałem coś, co można by wręcz nazwać – patriotyzmem europejskim, a co przeciwnicy takiej postawy nazywali europocentryzmem. Ale skoro entuzjastów Wielkiej Europy mamy dzisiaj bez liku, znowu zaczynam się czuć jakoś niewygodnie. A przecież sam tego chciałem.
Wyzysk samarytanek
Koniec XX wieku zapisuje się fatalnie w historii naszego kraju. Stopa bezrobocia osiągnęła zastraszająco wysoki stan, dramatycznie powiększył się obszar ubóstwa, znacząco spadły zarobki pracownicze i realna wartość świadczeń z ubezpieczenia społecznego, rent, emerytur i zasiłków. Wiele polskich rodzin żyje w skrajnej biedzie. Państwo nie prowadzi polityki zapewniającej wszystkim obywatelom przyzwoity poziom życia. Największą hańbą tego czasu jest nędza kobiet, które zasługują na szacunek najwyższy. Są to pielęgniarki niosące
Kłopot z niepodległością
Profesor Antoni Czubiński w swojej ostatniej książce miał napisać (mówię w trybie przypuszczenia, bo książki jeszcze nie widziałem), że w ciągu trzech ostatnich wieków Polska tylko przez 20 lat była niepodległa. Nie jest niepodległa obecnie, ponieważ jej suwerenność została ograniczona wskutek przynależności do Paktu Atlantyckiego i będzie ograniczona jeszcze bardziej po przyjęciu nas do Unii Europejskiej. Polemizował z tym poglądem prof. Jerzy Wiatr, nazywając go “absurdalnym”. Wstąpiliśmy do NATO dobrowolnie, zdecydowały o tym demokratycznie wybrane władze, członkostwo w NATO
Filary polskich plag
Bez żalu większość Polaków pożegnała stary rok i stare stulecie. Pytani przez ankieterów mówili, że był to dla nich rok niedobry i przyniósł im więcej smutku niż radości i więcej kłopotów niż satysfakcji. Tak kiepskie nastroje są zmorą badaczy zajmujących się interpretacją zachowań społecznych. Socjolodzy, psycholodzy społeczni i politolodzy mają wiele kłopotów z wyjaśnieniem przyczyn tak dużego pesymizmu Polaków. Żyjemy przecież w kraju wolnym, o największym w całym stuleciu poziomie suwerenności. Okazuje się jednak, że ludziom to już
Powstanie pielęgniarek
Tylko za Kościuszki mieliśmy insurekcję, reszta narodowych zrywów sprzeciwu to były powstania. Policzmy: listopadowe, styczniowe, śląskie, wielkopolskie, tragiczne – warszawskie, no i na końcu powstanie “Solidarności” – to ostatnie udane, choć nie dla wszystkich. Do udanych zaliczyć można jeszcze wielkopolskie i śląskie. Gdy wczoraj w południe odwiedziłem bramę wjazdową do Pałacu Paca, natrafiłem tam na tę samą nutę sprzeciwu, jaka towarzyszyła poprzednim zrywom wolnościowym. Za kratami bramy kilkadziesiąt pielęgniarek śpiewało kolędy, a mały tłumek odwiedzających zbuntowane siostry,
Po cudzysłowach ich poznacie ich
A już myślałam, powiem więcej, bałam się, że kraj nasz normalnieje do tego stopnia, że jeszcze chwila, a nie będzie się z czego prześmiewać, na kogo wściekać, że politycy zrobią się rozsądni i poprawni politycznie, jak czarny sen felietonisty. Na szczęście, wszystko jest, jak było, a więc po Olbrychskim, bliżej dotąd nieznany poseł Tomczak, wraz ze Złą Nowiną-Konopczyną (pokornie przepraszam za dowcipkowanie z nazwisk, wiem, że to w złym guście, ale nie mogę się powstrzymać), zaatakowali nieszczęsnego Ojca Świętego, naszego – w Zachęcie,
Rozpacz ukarana
Jechałem wczoraj do Warszawy z mojego Kaczego Dołu, w którym mieszkam od blisko pół wieku i natrafiłem na scenę dobrze mi znaną z dawnych lat. Duża grupa młodych ludzi, ubranych w mundury policyjne, grała wyznaczoną jej rolę “damskich bokserów”, czyli dość brutalnie usuwała z jezdni Trasy Łazienkowskiej niewielki tłum zrozpaczonych pielęgniarek. Doszło, jak wiemy z mediów, do “przepychanek”; w rezultacie kilkanaście kobiet trzeba było oddać pod opiekę szpitalną, inne skierowano do kolegium, by tam wyznaczono im kary za rozpacz, jakiej
Gulasz
Na zakończenie roku, stulecia i tysiąclecia tygodnik “Polityka” wydał książkę “Wiek XX”. Książka ta jest podsumowaniem ankiet, które “Polityka” rozsyłała wśród swoich czytelników od roku 1998 i na które odpowiedziało, ponoć, aż 50 tysięcy osób. Są to osoby ponadprzeciętnie wykształcone, dość przyzwoicie sytuowane, a także w sporym procencie kierujące pracą innych osób, takie jest bowiem statystyczne oblicze czytelnika “Polityki”. Pytania zadawane przez “Politykę” dotyczyły praktycznie wszystkiego, na co można odpowiedzieć prostym wyliczaniem nazwisk, faktów
Czas na kurację, panowie
Rok kończy się zdarzeniami tragikomicznymi. Telewizja pokazuje mężczyzn, którzy zachowują się hormonalnie. Jak się jeden zamachnął szablą na swoje zdjęcie, bo myślał, że jest faszystą, to drugi z białym całunem rzucił się na rzeźbę przygniecionego meteorem papieża. Podobno myślał, że coś naprawdę przytrafiło się Ojcu Świętemu. Inni mężczyźni zrywają plakaty “Playboya”, bo wydaje się im, że to prawdziwe. Wszyscy działają w poczuciu jakieś wielkiej misji. Jeszcze trochę i któryś wrzuci Syrenkę do Wisły. Żeby






