Felietony
Chory system prawny
ZAPISKI POLITYCZNE Jest nowy senator, nowy prezydent Szczecina i skrzywdzony Marian Jurczyk, niewinny, a jednak ukarany. I jest polski system prawny na wieki wieków, amen. Polski system prawny został w wielu miejscach poważnie zraniony i niełatwo przychodzi mu wylizanie się z tych ran. Każde zbliżenie do sądów i prokuratur niesie złe wiadomości. Zewsząd słychać o nagminnej korupcji, o ślamazarności w wymierzaniu sprawiedliwości, o przedziwnym i pozostającym bezkarnie, powtarzającym się przez długie lata, systemie zwalniania złapanych na gorącym
Referendum czy buchalter
KUCHNIA POLSKA Może jestem nadmiernym optymistą, ale projekt referendum prywatyzacyjnego uważam za pierwszy bodaj poważny głos lewicy, dotyczący jej wizji ustroju społecznego Polski, odmiennej niż ta, która patronowała pierwszemu dziesięcioleciu III RP. Trzy stronnictwa, SLD, Unia Pracy i PSL, wystąpiły z inicjatywą referendum w sprawie prywatyzacji i reprywatyzacji. Przeciwnicy tego pomysłu twierdzą, że jest to chwyt przedwyborczy, co ma rzekomo ów pomysł kompromitować. Nic bardziej błędnego, a to z dwóch co najmniej powodów. Po pierwsze więc, jeśli
Ludzie listy piszą…
TELEDELIRKA Janusz Głowacki, kiedyś wybitny felietonista “Kultury”, a dziś nowojorsko-polski dramaturg, powiedział mi: “Dopiero, gdy cię zaczną opluwać, będziesz kimś, to będzie znaczyło, że stajesz się sławna”. Osobiście wolałabym być gwiazdą “Halo”, “Na żywo”, czy “Twojego imperium”. Janusz G, po wielu latach na wyżej wspomnianych łamach dostawał setki anonimów, w których wytykano mu, kim jest naprawdę, on i jego szanowana mamusia, jakie ma pochodzenie i co takiego zrobiłby z nim autor anonimu, gdyby go spotkał na swej drodze.
Wyzysk nie kontrolowany
PRAWO I OBYCZAJE Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia nikogo, powiadali już starożytni Rzymianie (ignorantia iuris excusat neminem). Mądra ta sentencja w praktyce nie dotykała jednak możnych tego świata, którzy z pełną nawet świadomością często prawa gwałcili (również takie, które sami ustanowili!). W nieznajomości prawa celują politycy, nawet ze szczytów władzy oraz, jak się ostatnio okazało, także pretendenci do najwyższego urzędu w państwie. Jeden z nich oburzał się np., że A. Kwaśniewski podjął postępowanie w sprawie
Rzekomy konsensus
Władysław Bartoszewski jest autorem aforyzmu “opłaca się być przyzwoitym”. Powtarzał to wiele razy, aż wreszcie znudziła mu się ta przyzwoitość i ta opłacalność. Gdy krzaklewszczycy przed wyborami prezydenckimi 8 października chcieli oszukać wyborców, mówiąc im, że zawetowanie ustawy uwłaszczeniowej było na rękę niemieckim rewizjonistom z organizacji Eriki Steinbach, obowiązkiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych było natychmiastowe wyjaśnienie sprawy. Milczenie ministra nie mogło być inaczej rozumiane niż jako potwierdzenie insynuacji skierowanej przeciw Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Bartoszewski
Infernalne stulecie
WIECZORY Z PATARAFKĄ W poprzednim felietonie omawiałem nieco “Historię piekła” Georges’a Minois i zapowiedziałem, że wrócę do tematu. Otóż piekło było katolicką domeną (zresztą nie tylko) aż do początku XX wieku, po czym raptownie zniknęło nieomal bez śladu z pism i kazań egzegetów. Zdaniem Minois, po prostu przeniosło się na ziemię, przy czym koronnymi świadkami są dla niego egzystencjaliści. To prawda, że “Piekło to są inni” Sartre’a zrobiło pół wieku temu zawrotną karierę, że diabłem dla człowieka może po prostu być
Dlaczego wygrał?
ZAPISKI POLITYCZNE W obliczu klęski pan Marian stoi samotnie i żałośnie na pobojowisku. Jego dwór mówi cynicznie – nie ma go co żałować, zasłużył sobie na swój podły los. Wpierw próbowali pomóc Krzaklewskiemu. Nie szczędzili nawet różnych mniejszych i większych świństw, byle tylko piękny Maryjan wygrał. Natomiast teraz, gdy już definitywnie przegrał, okazał się jedynym winnym. Pastwią się więc nad nim jego wczorajsi adoratorzy i czynią go odpowiedzialnym za totalną klęskę prawicowego obozu rządzącego – bo to nie sam pan
O sobie
KUCHNIA POLSKA W wyborach parlamentarnych byłoby ogromnym błędem przejęcie postawy niezmąconego optymizmu i nieostrzeganie przed nadchodzącymi kryzysami. W niespełna dziesięć dni od wyborów prezydenckich zanalizowano już prawie wszystko, co społeczeństwo polskie poprzez akt głosowania chciało powiedzieć o ubiegających się o ten urząd kandydatach. Warto jednak zastanowić się przez chwilę, co przy tej okazji powiedziało samo o sobie. Ta druga opinia właśnie wydaje mi się bardziej pouczająca, a czasem bardziej zaskakująca niż ta pierwsza. Miażdżącą przewagę Aleksandra
“Niewygrani” przegrani
Nawet dzieci wiedziały, iż większość startujących w prezydenckich wyborach to kandydaci z góry “niewygrani”. Występujący przed kamerami telewizyjnymi i nierzadko na wiecach wyborczych tylko dlatego, aby wypromować siebie i program swej partii. Nabić procentów przed kampanią parlamentarną. Wśród z góry “niewygranych” sukces osiągnęli nieliczni. Przegrał kandydat Pawłowski. Sromotny jego wynik jest jawnym zaprzeczeniem tezy o antysemityzmie obywateli RP. Kandydat opierający swą kampanię na ujawnianiu zawartości rozporków i drzewek genealogicznych został ostatnim. Co nie znaczy, że w Polsce nie ma ksenofobii,
Klipy Konradów Wallenrodów
W Polsce najchętniej rozdaje się cudze. Stąd mamy opłacaną przez obywateli telewizję publiczną, która jest obligowana przez polityków do świadczenia im usług w ramach tzw. misji. W okresie wyborów misja owa polega na wielomiesięcznym zamulaniu dzienników telewizyjnych obrazkami kameralnych spotkań potencjalnych kandydatów z przypadkowym społeczeństwem albo swymi poplecznikami partyjnymi. A także cytowaniu ich dramatycznych apeli, na ogół na nutę — Polska ginie! Jeszcze gorzej jest w okresie tuż przedwyborczym, gdy pretendenci dostają szansę pojawiania się za darmo w specjalnych,







