Tomasz Jastrun

Powrót na stronę główną
Felietony Tomasz Jastrun

Wezwanie

Listonosz wręcza mi sądowe wezwanie i patrzy ze współczuciem. Czytam na kopercie: „Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”. Co to jest?! Drżącą ręką podpisuję odbiór, rozrywam kopertę i czytam: „Wezwanie”. Jako podejrzanego? Nie! Na szczęście jako świadka, uff, co za ulga. Kto wzywa? „Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (…) w sprawie: bezprawnego pozbawienia wolności działaczy opozycyjnych w grudniu 1981 r. na terenie b. woj. warszawskiego na podstawie decyzji o ich internowaniu”. Teraz kłębowisko paragrafów – jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Supeł Izraela

Źle, kiedy nie ma o czym pisać, ale też źle, gdy za wiele jest wrażeń. A Izrael to chyba najbardziej zwariowane miejsce na ziemi. Byłem tam pięć dni, ale mam więcej tematów niż po pół roku pobytu w Sztokholmie. Będą to więc tylko migawki i scenki. Na lotnisku Ben Guriona wsiadam do białego busa. Ortodoks z pejsami i w chałacie prosi, żebym usiadł obok. Jest w strachu, że może się przysiąść doń kobieta i będzie grzech. Kierowca chce mieć komplet, brakuje mu jednej osoby. Czekamy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Jak kto konia dosiada

Milowymi krokami zbliżamy się do miejsca, w którym nierząd zagrozi rządowi, anarchia porządkowi i prawu. Czyli nic nowego w Polsce. Na razie są tylko groźby, intencje i zapowiedzi. Jak na dłoni widać, że PiS chce anarchii po to, żeby objąć władzę. Przecież prezes wie, że nie może być nowych wyborów. I wcale ich nie chce, tylko tym gra. Pomysł marszu 13 grudnia – słów nie mam, ale w sumie dobrze. Znowu obudzi i przerazi śpiących wyborców PO. Na razie idę tylko oddać krew

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Wybory i postawy

Dzień po wyborach budzę się z niesmakiem w ustach. Niby nic takiego się nie stało, ale to zapowiedź dalszego pękania Polski na dwa odrębne narody. Już przed wojną taką wizję, jako faktu przypieczętowanego zabójstwem Gabriela Narutowicza, mieli Maria Dąbrowska i Melchior Wańkowicz. Mam żal do żony, do wszystkich wyborców PO, którzy nie poszli, bo to, bo tamto. I to odwieczne polskie bałaganiarstwo, problem z ustaleniem reguł gry. Dowodem tego był dramat smoleński, teraz jest nim katastrofa przy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Gra z czasem

Kolejny raz awantury w czasie święta 11 Listopada przypominają, że w Polsce trwa zimna wojna domowa, która czasami ma ochotę być gorąca. Bojkot oficjalnych obchodów przez polityków PiS tworzy przesłanie: „To nie nasz premier, nie nasz prezydent, nie chcemy takiego państwa. Nie uznajemy jego reguł i praw”. Czy nie otwiera to drzwi do przemocy? Zdarza mi się w krytyce przesadzać i mieć potem z tego powodu wyrzuty sumienia. Od lat piszę okropne rzeczy o Adamie Hofmanie, ale nigdy nie drgnęła mi powieka. PiS ma talent

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Listopadowe melancholie

Niech będzie mi wybaczone, ale jeszcze raz rozsnuję jesienne melancholie. Emil Cioran, mistrz mądrej rozpaczy, pisał: „Miejsce, jakie zajmujemy we wszechświecie – punkcik, i żeby tylko! Po cóż zadawać sobie ciosy, skorośmy tak oczywiście znikomi? Taka konstatacja natychmiast nas uspokaja; odtąd koniec z wszelką szamotaniną, metafizyczną bądź inną. Później jednak ów punkcik się nadyma, rozrasta, zajmuje całą przestrzeń. I wszystko zaczyna się od nowa”.Zapalając świeczki na grobie ojca, myślę: Pisałeś tak często o śmierci, właśnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Dynie zamiast krzyża

Halloween podbiło Polskę. Zwyczaj przybył do nas niedawno z krajów anglosaskich. „Widziałem przy tej okazji ekscesy satanistyczne”, mówi o Halloween bp Tadeusz Pieronek, jeden z bardziej rozumnych hierarchów Kościoła. Obok inwazji Harry’ego Pottera, sekt i gender pojawiło się więc nowe zagrożenie dla Kościoła. A Halloween to tylko próba oswajania śmierci. Uznana przez Kościół stypa ma podobne zadanie, ludzie obżerają się, piją i weselą mimo wszystko. Kościół powinien raczej absorbować to, czego zwalczyć nie może, a co nie zagraża

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Zniewoleni mediami

Podróż pociągiem to u nas loteria. Jeśli ma się szczęście, wagony są wystarczające lub nawet luksusowe. Albo jest brud i smród. To drugie niestety zdarza się o wiele częściej. Poza tym spóźnienia i zdziwienia, że przed wojną pociągi jeździły szybciej. Składy pendolino jednak już czekają, jak rasowe araby w stajniach. To dopiero będzie kontrast między powszechnym stanem rzeczy a tym, co u nas już europejskie (boję się, że też w cenach).Smród PKP zawsze mnie wzruszał, w starych wagonach bywa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Nie tylko wyścigi rydwanów

Mężczyźni, a nawet kobiety, biegają za piłką i próbują nogą lub głową wbić ją do jednej z dwóch bramek na przekór wysiłkom bramkarzy. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi na stadionie i miliony przed telewizorami trzęsą się z emocji, kibicując tej albo tamtej drużynie. Na stadionach i poza nimi wzajemna wrogość kibiców przeradza się czasami w burdy. Absurd, ale wojny są tysiąc razy większym absurdem. Współzawodnictwo sportowe to jakaś forma wojny zastępczej. Dzięki temu wyładowujemy i kanalizujemy nasze plemienne i stadne emocje. To także potrzeba utożsamiania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Cnota mówienia

Zbyt wielu ludzi znałem. I teraz muszę się godzić z tym, że tak licznie odchodzą. A te kolejne nieobecności tworzą czarną dziurę z antymaterią. Czuję z tamtej strony ssanie, jakby wielki odkurzacz sprawdzał, czy potrafi mnie pochłonąć. I na razie jestem uparcie po tej stronie.Dwa nekrologi jednego dnia: Stefan Starczewski, starszy kolega z opozycji, i Igor Mitoraj, wybitny rzeźbiarz o polskich korzeniach. Mitoraja nie znałem osobiście, trochę z własnej winy. Znam za to jego rzeźby. Pierwszą ujrzałem w Paryżu, wiele lat temu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.