Pamiętajmy o stażystach

Pamiętajmy o stażystach

Jeśli rzeczywiście rząd zamierza pomóc młodym ludziom, powinien rozwiązać problem bezpłatnych staży

Rząd niedawno zapowiedział likwidację podatku PIT dla pracowników do ukończenia 26. roku życia. Rozwiązanie to wydaje się interesujące, ale w rzeczywistości stanowi kolejny chwyt marketingowy, który stwarza iluzję ochrony młodego pracownika przed zagrożeniami płynącymi z rynku pracy. Najlepiej wiedzą o tym studenci odbywający bezpłatne staże. Dlatego Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych od dawna postuluje wprowadzenie obowiązku płacenia za staże oraz ustanowienie wyższych standardów ich odbywania. Bez postawienia w centrum uwagi prawa ludzi młodych do godnej pracy i płacy zerowy PIT niewiele zmieni. Nie można bowiem zapłacić podatku od dochodu, którego się nie miało. Jeśli rzeczywiście rząd zamierza pomóc młodym ludziom, powinien niezwłocznie rozwiązać problem bezpłatnych staży i w pełni wdrożyć zalecenia Rady Unii Europejskiej w sprawie ram jakości staży, nie przerzucając odpowiedzialności w tym zakresie na partnerów społecznych.

Młodzi ludzie są szczególnie narażeni na bezrobocie. Pomimo wzrostu gospodarczego stopa bezrobocia w Polsce wśród osób do 25. roku życia wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Sprzyjają temu brak doświadczenia zawodowego osób kończących formalną edukację i częste niedopasowanie kwalifikacji do potrzeb rynku pracy. W tej sytuacji popularnym sposobem rozpoczęcia kariery zawodowej są staże na otwartym rynku pracy, które reguluje ustawa o praktykach absolwenckich. Niestety, umowa o praktykę absolwencką nie ma charakteru umowy o pracę. Przepisy Kodeksu pracy mają do niej zastosowanie w bardzo ograniczonym zakresie, stąd poziom ochrony stażystów, np. w kwestii gwarancji płacowych, jest niewystarczający.

Wraz ze wzrostem popularności staży rośnie obawa OPZZ o ich jakość i warunki, w jakich się odbywają. Wiele podmiotów wykorzystuje bowiem trudną sytuację na rynku pracy i traktuje stażystów jako tanią czy nawet darmową siłę roboczą. Wśród nich są, niestety, podmioty administracji publicznej, od których powinno się oczekiwać najwyższych standardów pracy. Stażystom zleca się różne zadania. Niektórzy wykonują te same prace, co osoby zatrudnione na etacie, tyle że bez wynikających z tego korzyści finansowych. Inni odbywają fikcyjne staże, w trakcie których wypełniają zadania pomocnicze. Wszystko to sprawia, że stażyści czują się wyzyskiwani i rozczarowani. Potwierdzają to wyniki wielu badań ankietowych. Ludzie młodzi dają wyraz niezadowoleniu, organizując kampanie społeczne, których celem jest zwrócenie uwagi na jakość staży, oraz zachęcenie pracodawców do przestrzegania określonych norm i standardów. Niezależnie jednak od zakresu zadań powierzonych do realizacji każdy stażysta ponosi koszty związane ze stażem. Z nadzieją na uzyskanie w przyszłości zatrudnienia etatowego, którego wielu z nich nie otrzymuje, stażysta musi np. zapewnić sobie wyżywienie, mieszkanie, odpowiedni ubiór i pokryć koszty dojazdu. Nie ulega wątpliwości, że bezpłatne staże prowadzą do segmentacji rynku pracy i dyskryminacji tych młodych osób, których nie stać na poniesienie pewnych wydatków. Nawet jeśli stażysta otrzyma wynagrodzenie, jego sytuacja prawno-podatkowa wciąż pozostaje gorsza niż sytuacja pracownika. Od wypłaconego stażyście wynagrodzenia pobiera się bowiem jedynie zaliczkę na podatek dochodowy bez uwzględnienia kosztów uzyskania przychodu. Ochrona stażysty w zakresie zabezpieczenia społecznego także nie jest zadowalająca. Zawarcie umowy o praktykę absolwencką nie jest tytułem do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych ani ubezpieczenia zdrowotnego.

Na szczęście bezpłatne staże to tylko jedna strona medalu. Są także pracodawcy, którzy nie traktują staży jako sposobu na zmniejszenie kosztów działalności gospodarczej. Zlecają stażystom ambitne i dostosowane do ich możliwości zadania. W zamian gwarantują zapłatę za wykonywaną pracę, ubezpieczenie, jak również wysokiej jakości treści dydaktyczne.

Nie ulega wątpliwości, że w interesie państwa leży pomoc stażystom w zdobyciu doświadczenia zawodowego oraz niewykorzystywanie ich słabej pozycji przetargowej na rynku pracy. Wysokiej jakości staże są bowiem rodzajem inwestycji w młodego pracownika, która w dłuższej perspektywie przynosi korzyści całej gospodarce oraz wszystkim stronom dialogu społecznego w postaci odpowiednio wykwalifikowanych kadr i zaangażowania młodych ludzi w rozwój przedsiębiorstw. Dowodzi tego przykład Niemiec. Pracodawcy nie powinni bać się przyjęcia części odpowiedzialność za tworzenie wystarczającej liczby miejsc dla stażystów. Państwo jednak powinno im w tym pomóc, stwarzając ku temu odpowiednie warunki i wprowadzając stosowne zachęty, także podatkowe. Miejscem prowadzenia debaty w tej sprawie powinna stać się Rada Dialogu Społecznego.

Norbert Kusiak jest dyrektorem Wydziału Polityki Gospodarczej i Funduszy Strukturalnych OPZZ

Fot. Krzysztof Miller/Agencja Gazeta

Wydanie: 22/2019

Kategorie: Przegląd związkowy

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy