2007
Co powinien zrobić prezes Andrzej Urbański, by przywrócić TVP publiczny charakter?
Sławomir Jeneralski, poseł SLD, b. dziennikarz TVP Nie wystarczy, że się przywróci „Stawkę większą niż życie” czy „Wielką grę”, a już wypełnimy misję publiczną TVP. To nie misja, ale kpiny z firmy, którą nowy prezes otrzymał w prezencie politycznym. Mamy dziś do czynienia z sytuacją, w której kilku polityków jednej opcji pokłóciło się o jedną telewizję, co jest najgorszą sytuacją, którą można sobie zafundować w mediach publicznych. W tej sytuacji wszelkie przywracanie publicznego charakteru TVP jest skazane na niepowodzenie.
Nie dzwon, ale jednak dzwonek
Nie pytaj, komu bije dzwon, zawsze bije on dla ciebie – to niewesołe zdanie rozsławił Ernest Hemingway i stało się ono kto wie, czy nie najważniejszą maksymą, jaką przyswoiło sobie pokolenie, które przeżyło faszyzm. Trafności tej maksymy mogli doświadczyć europejscy politycy, którzy ustępując krok po kroku przed coraz to nowymi żądaniami Hitlera, łudzili się, że śmiertelny dzwon bije a to dla Austrii, a to dla Czechosłowacji, zanim nie uderzył on dla nich, dla Anglii i Francji przede wszystkim. Sprawdzili ją na własnej
Głuchy telefon rzecznika praw dziecka
Ewa Sowińska urzęduje już od prawie roku. To, co mówi, skutecznie rujnuje obraz tego, co czasem próbuje zrobić Rzecznicy praw dziecka działają w większości cywilizowanych krajów. Bardzo ważne jest, by z pracownikami biur rzecznika można było się łatwo skontaktować. Dlatego albo prowadzone są całodobowe dyżury telefoniczne, albo nocą, dzwoniąc na numer interwencyjny, można nagrać wiadomość, a następnego dnia pracownik zajmie się sprawą. W biurze polskiego rzecznika praw dziecka też jest telefon
Muzeum Sztuki Nowoczesnej – dziecko gwałtu?
Nagrodzony projekt Christiana Kereza stał się powodem awantury muzealników z architektami Mamy dobrą wiadomość. Minister kultury, Michał Ujazdowski, i prezydent miasta stołecznego Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, oświadczyli, że będą realizować projekt szwajcarskiego architekta Christiana Kereza, który zwyciężył w konkursie na Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Mamy również złą wiadomość- niemal wszyscy, którzy się zaangażowali w tworzenie idei nowej instytucji kultury i realizowali ją, złożyli rezygnację. Do dymisji podali się dotychczasowy dyrektor Muzeum Sztuki
Gdy Mazurzy wracają
Gdyby nadleśnictwo sprzedało działkę nowym właścicielom, Agnes Trawny nie miałaby raczej szans na zwrot majątku Narty pod Szczytnem w zimowej szacie. Wokół pola pod śniegiem i jezioro zastygłe w mroźnej ciszy, tak absolutnej, że słychać każde skrzypnięcie deski na pomoście. To z tej miejscowości 30 lat temu wyjechała Agnes Trawny, pozostawiając całe 60-hektarowe gospodarstwo z lasem i zabudowaniami. Nieruchomość wkrótce przejął skarb państwa, przekazując ją w części nadleśnictwu w Szczytnie. Po wejściu Polski do Unii kobieta postanowiła walczyć o utraconą ziemię. Po przegranej
Socjaliści panny „S”
Postsolidarnościowa lewica jako pierwsza zakwestionowała modernizacyjną rolę liberalizmu we współczesnej Polsce Prof. Leszek Koczanowicz w książce „Wspólnota i emancypacje” pisze, że „”Solidarność” oglądana zachodnim okiem jawiła się jako kombinacja dwóch utopijnych projektów: polityki opartej na etyce i wolnego zrzeszenia ludzi przeciwko aparatowi państwa. Te dwa projekty były, historycznie rzecz biorąc, ramą nowoczesnej agendy politycznej w jej różnych wcieleniach – od liberalizmu po nacjonalizm. Dla liberałów najistotniejszy w doświadczeniu „Solidarności” był fakt, że ludzie
Helikopter w ogniu
Sprzedaż PZL Mielec to kolejny gwóźdź do trumny polskiego przemysłu lotniczego 10 stycznia 2007 r. Paweł Brzezicki, prezes Zarządu Agencji Restrukturyzacji Przemysłu, i United Technologies Corp., spółka zależna słynnego amerykańskiego koncernu Sikorsky Aircraft Corporation, ogłosili podpisanie umowy sprzedaży 100% udziałów Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu, które nastąpiło 18 grudnia 2006 r. Zgodnie z warunkami umowy, finalizacja transakcji kupna PZL Mielec uzależniona jest od uzyskania przez inwestora koniecznych zezwoleń administracyjnych
Zbiorowa niepamięć
Kaczyńskim pojęcie narodu, służy głównie po to, żeby kogoś opluć i napiętnować, a w końcu wyrzucić ze wspólnoty Jeszcze trochę, a zamiast ulicy Dąbroszczaków będziemy mieli w Warszawie ulicę Legionu Condor. Tak, tak, tego, który bombardował Guernicę. Bracia Kaczyńscy w swoim antykomunistycznym zapale przygotowują projekt ustawy, która – między innymi – pozbawia praw kombatanckich polskich członków Brygad Międzynarodowych i zaleca zmianę wszelkich związanych z nimi nazw. Skoro wedle PiS hiszpańska republika była aż tak zła,
Trybunał Stanu mają jak w banku
Upolitycznienie prokuratury jest dziś w Polsce na poziomie co najmniej takim jak w PRL, oczywiście po roku 1956 Z prof. Janem Widackim rozmawia Robert Walenciak – Czy IV RP to jeszcze państwo prawa, czy już nie? – Państwo prawa jest wtedy, kiedy prawo ma prymat nad polityką, a nie polityka nad prawem i instytucjami, które je wykonują. U nas, niestety, polityka ma już prymat nad prawem i w tym momencie kończy się państwo prawa. Ostatnim bastionem jest jeszcze Trybunał Konstytucyjny i sądy. – A co takiego






