2013

Powrót na stronę główną
Historia

Broń Anglii i płać za to

Wielka Brytania zażądała zwrotu 155 mln funtów pożyczki na tworzenie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie Artykuł na temat powojennych dziejów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie („Przegrani zwycięzcy”, „Przegląd” nr 17-18) odbił się głośnym echem wśród czytelników. Część z nich (vide list poniżej) słusznie zwracała uwagę, że w tekście pominięto kwestię finansowania PSZ, która bynajmniej nie zakończyła się wraz z demobilizacją niemal 250 tys. polskich oficerów i żołnierzy. Ograniczona objętość artykułu uniemożliwiła poruszenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Nieszczęścia chodzą trójkami

W długi weekend Polacy odpoczywali. Z wyjątkiem pechowców, których dopadł Piotr Tymochowicz, nowy nauczyciel liderów SLD. W popłochu uciekali przed nim młodzi lewicowcy, którym jakoś nie imponuje pokręcony szlak życiowy pana T. Od Tymińskiego, Krzaklewskiego i Leppera aż po Palikota. A teraz SLD. Aż strach się śmiać. Na widok Tymochowicza, który uczy mechanizmów demokracji, wszystko opada. Opada też, a właściwie ciągle spada, zainteresowanie Ziobrą, najbardziej kuriozalnym politykiem dekady. Kaskę (i to jaką) bierze w Brukseli, ale siedzi cały czas na Wiejskiej.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy nadejdą lepsze czasy dla polskiej piosenki?

Edward Pałłasz, kompozytor, autor wielu popularnych przebojów Nie jestem złego zdania o sytuacji polskiej piosenki, bo jest ona najzwyklejsza, normalna, czyli taka, na jaką jest zapotrzebowanie. O tym, czy jest to piosenka wartościowa, ambitna albo czy polskojęzyczna czy anglojęzyczna, decydują media. Rozkwit disco-polo jest zdrowym odruchem, bo świadczy, że coś się dzieje z mediami komercyjnymi i publicznymi, że w tej dziedzinie powstała nisza. Radio i telewizja najwidoczniej nie są do końca zafascynowane profesjonalną twórczością w dziedzinie muzyki rozrywkowej i ich funkcja promocyjna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Sikorski zaczyna specjalizować się w wygłaszaniu ni to przemówień, ni to wezwań. Stawiać wschodnich sąsiadów pod ścianą, wołać o sile Polski.   Wiceminister Cisek, odpowiedzialny za sprawy Polonii i za rozdysponowanie 65 mln zł na jej działalność, stracił stanowisko i teraz w MSZ zastanawiają się, czy dlatego że stawiał się Sikorskiemu, czy też – wręcz przeciwnie – dlatego że szedł z nim ręka w rękę. Na razie przewagę mają zwolennicy tej drugiej odpowiedzi. O sprawie dysponowania pieniędzmi przeznaczonymi dla Polonii już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Zgęsiali Polacy (cz.II)

Parę lat temu, w Wiedniu, zaprosiła mnie Joanna Rawik na swój recital dla Polonii austriackiej. Wszystko jest w Joannie wspaniałe, najwspanialsze to jednak, że ona naprawdę „kocha świat” (cytat z jej piosenki, do której muzykę napisał niejaki Fryderyk Chopin, i tytuł autobiografii), czyli jest w życiu ogólnie na filo. Spośród tych filo poczesne miejsce ma w jej życiu frankofilia. Koncertowała wielokrotnie w Paryżu (w Olympii między innymi), w Lyonie… Popularyzowała, gdzie się dało, francuską kulturę. Dwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jakiej nam trzeba lewicy?

Nam, to znaczy coraz bardziej rozwarstwionemu i sfrustrowanemu społeczeństwu, którego jestem znikomą cząstką. Tyle że ja z racji wieku (rocznik 1921) pamiętam dzieje Polski od międzywojnia po dzień dzisiejszy, który jaki jest, każdy widzi. No i dosłownie, od dzieciństwa, „miałam serce po lewej stronie”. A tak się stało dzięki pewnej rozmowie, która zapadła mi w pamięć na całe życie, więc jeszcze raz ją przypomnę.Otóż przed wojną moja babcia po kądzieli miała na Kresach, pod Zaleszczykami, nieduży majątek, którym zarządzali moi rodzice. Mieszkaliśmy na odludziu, z dala od najbliższych wsi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wspólnota czytaczy

Młody człowiek budzi się nagle, bo miał koszmarny sen. Śniło mu się, że ktoś go porwał i kazał czytać książkę. To, niestety, nie jest abstrakcyjny dowcip, lecz coraz realniejszy opis życia. Dla ludzi, którzy pamiętają majowe kiermasze książek pod Pałacem Kultury i Nauki i nie tylko, bo organizowano je też w wielu innych miastach, masowy upadek czytelnictwa jest zjawiskiem z gatunku końca świata. Oczywiście naszego świata. Tego, w którym czytanie było i jest jedną z największych przyjemności. A człowiek, zwłaszcza inteligent,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Okazja czyni złodzieja

Wykorzystuję ludzką głupotę. Obrabiam tak, jak mi poszkodowany pozwala. A pozwala na wiele Okazjonalni złodziejaszkowie i zawodowi włamywacze Złodzieje mieszkaniowi dzielą się na dwie kategorie. Pierwszą stanowią stosunkowo niegroźni, korzystający z okazji drobni złodziejaszkowie. Nieporównywalnie groźniejszą grupą są włamywacze, którzy starannie się przygotowują do włamania. To zwykle są fachowcy. W szczegóły tego tematu wprowadzał mnie „Cynamon”. Jest w średnim wieku, ma krępą posturę i od ćwierć wieku siedzi w interesie. Dobry psycholog i świetny obserwator. (…) Rzadko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Przeciwnicy użyteczni i uciążliwi

Partia polityczna, żeby istnieć i mieć zwolenników, musi też mieć przeciwników. Walka między partiami jest normalnym stanem rzeczy, kompromitują i ośmieszają wewnętrzne spory frakcyjne. Bywa tak, że partia nie posiada żadnej treści programowej, żadnej wizji, a pozór, że je posiada, uzyskuje dzięki temu, że jest zwalczana przez inną partię. Partie PO i PiS są frakcjami jednego obozu politycznego i karierę zrobiły dzięki temu samemu programowi walki z PRL-em. Były jednak na tyle przebiegłe, że różnice między sobą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Rozdziobią nas kruki, wrony…

Wszystko sprzysięgło się przeciw nam. Dawni zaborcy nadal dybią na naszą niepodległość. Niemcy uprawiają na nas nową formę ludobójstwa. Eksperymentują na naszych polskich zarodkach! Na szczęście wykrył to minister Gowin i obwieścił światu. Zrobił to w samą porę, akurat wtedy, gdy premier był w Niemczech i frywolnie sobie żartował z dziadka w Wehrmachcie. Zaprotestowała szybko ambasada niemiecka, ale jak wiadomo, na złodzieju czapka gore. Skoro tak protestują, to widocznie coś jest na rzeczy! Nie da się temu zwieść Gowin,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.