2016

Powrót na stronę główną
Opinie

Rodzić będzie biedota

Po kilku latach od zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej będziemy społeczeństwem chorych i ułomnych Nie mogę wyjść z domu. Nie mogę nawet wstać z łóżka. A chciałabym iść na wiec przeciwko złożonemu w Sejmie projektowi nowej ustawy antyaborcyjnej. Jestem przeciwna tej ustawie nie tylko z powodów światopoglądowych, bo przecież – moim i nie tylko moim zdaniem – tzw. życie poczęte nie jest człowiekiem. A jeśli mamy chronić życie w ogóle, nie widzę specjalnej różnicy między życiem poczętym człowieka a życiem innych gatunków. Skoro mamy chronić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Smoleńsk – instrukcja obsługi

Jak czytać kolejne sensacyjne doniesienia o katastrofie Tu-154M? Katastrofa smoleńska jest dziś oficjalną religią partii rządzącej, jej mitem założycielskim. Owszem, PiS funkcjonowało wcześniej, działali bracia Kaczyńscy. Ale tamten okres to czasy przed naszą erą, czasy dawnych legend, Stary Testament. Dla Jarosława Kaczyńskiego liczy się przede wszystkim Smoleńsk. On jednoczy prawicę. To jest kluczowe wydarzenie, które obrosło takimi określeniami jak „zdradzeni o świcie”, „polegli pod Smoleńskiem”, „męczeńska śmierć”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jak obronić kobiety przed żądaniami prawicy i Episkopatu?

Prof. Monika Płatek, kierowniczka Zakładu Kryminologii Wydziału Prawa i Administracji UW Proponowana ustawa całkowicie zakazująca aborcji odbiera kobietom możliwość decydowania o sobie. Odbiera im prawa reprodukcyjne. Wprowadza prawo karne, które zagraża zdrowiu i życiu kobiety. Sprawa ta dotyczy także mężczyzn, ponieważ i oni mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za współudział w przypadku poronienia. Co więcej, proponowany projekt wprowadza sztuczny twór – „chwilę poczęcia”. Nie ma czegoś takiego. To nie jest chwila, to proces. A jeśli nawet blastocystę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Chrztu Polski nie było

Dlaczego Mieszko nie został świętym Prof. Edward Potkowski – historyk, emerytowany profesor Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Humanistycznej w Pułtusku, były dyrektor Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie. Znawca średniowiecznej historii powszechnej i Polski, historii kultury, wierzeń i piśmiennictwa w średniowieczu. Czy można mówić, że historia Polski zaczęła się dopiero w 966 r., z chwilą chrztu Mieszka I? – Opisywanie dziejów Polski dopiero od 966 r. nie jest uprawnione. Owszem, byli historycy, którzy tak sądzili, zwłaszcza w okresie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Rozmaitości Eryka Lipińskiego

Kierowałem się w życiu tym, żeby w sposób niepoważny robić rzeczy poważne Wiele osób uważało (i uważa), że jestem tylko żartownisiem, kawalarzem, który dla dowcipu sprzeda własną matkę. Nie będę ukrywał, że jako człowiek z natury pogodny, rzeczywiście lubię żarty, śmiech, kawały, dowcipy, choć w chwilach wolnych od robienia kawałów starałem się robić też inne, mniej lub bardziej pożyteczne rzeczy. Ale zawsze z uśmiechem. Żeby jednak tę opinię o sobie podtrzymać, opisuję tu kawały, które robiłem lub

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Bal przebierańców

Zamknięta w swoich urojeniach i wymyślonym świecie rządząca sekta na wszelkie pytania ma prostą odpowiedź: nie, bo nie. W rozwinięciu tej odpowiedzi czasami można usłyszeć: bo tak chce suweren. Może warto ogłosić poszukiwania: kto widział tego tajemniczego suwerena i gdzie on się ukrywa? Tego nikt nie wie. Za jakiś czas może się okazać, że to tajemnica państwowa, której nie wolno zdradzić. A jedynym uosobieniem na ziemi tego tajemniczego bytu jest prezes jedynej słusznej siły politycznej. Atmosferę balu przebierańców wyczuwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Oddział zamknięty przepleciony polityką

Zainstalowałem się w Pruszkowie, to lepiej brzmi niż Tworki. Nadal nie mogę dać sobie rady z depresją. Jest więc pomysł elektrowstrząsów. Sam to zasugerowałem lekarzom. Lubię terapie wstrząsowe. Skoro wróg potężny, trzeba iść na całość. W szpitalu jednak nagle czuję się nieźle, więc nie nadaję się na elektrowstrząsy. Gdyby zmienić sposób myślenia i nałożyć różowe okulary, mógłbym uznać, że jestem na leczeniu w luksusowym sanatorium. Mam osobny pokój z łazienką, komputer i książki, piękny park, który zbiera siły, by wybuchnąć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Powieść jak scenariusz

To kobiety czytają książki, kobiety chodzą do kina i kobiety ciągną mężczyzn do teatru Rozmawiamy o pana najnowszej książce „Miejsce odosobnienia”. – Tytuł jest wieloznaczny, ale chodzi głównie o sekretne więzienie CIA w Polsce. Jednocześnie jest to powieść szpiegowska. W głębszej warstwie ta historia dotyczy naszych polskich losów. Rzecz się dzieje w 2003 r. Główna bohaterka to genialna analityczka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ewie Górskiej towarzyszy człowiek z drugiej strony barykady, były esbek. To ludzie z różnych światów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Trauma przed filmem

Komu przeszkadza „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego Stanisław Srokowski – współscenarzysta filmu „Wołyń”, pisarz, poeta, tłumacz, dramaturg i krytyk literacki. Urodził się w 1936 r. na Kresach Wschodnich. Pracował jako nauczyciel i dziennikarz. Z powodów politycznych wyrzucany z pracy zarówno w 1968 r., jak i w stanie wojennym. Docierają do nas informacje o rozmaitych problemach przy produkcji filmu „Wołyń”. Niektóre mogą być plotkami, np. że niektórzy aktorzy ukraińscy się wycofywali. Ale doniesienia, że brakuje ok. 2,5 mln zł na dokończenie produkcji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

„Dziady” w całym kraju

Jak Polska długa i szeroka, niemal wszędzie grają „Dziady”. Po raz kolejny Mickiewicz trafia pod strzechy Okazało się, że Mickiewiczowskie „Dziady”, korona dramatu romantycznego, która miała już na zawsze zamieszkiwać archiwa, stają się hitem teatru. Ze zdumieniem odkryli to twórcy wrocławskich „Dziadów”, najśmielszego projektu w historii realizacji scenicznych dzieła Mickiewicza. Michał Zadara bowiem ze swoją ekipą podjął się zadania wystawienia całych „Dziadów”, literalnie całych – i dokonał tego. Całe „Dziady” miały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.