Silni wizerunkiem

Silni wizerunkiem

BRUSSELS, BELGIUM - DECEMBER 10: European Commission President Ursula von der Leyen (R) and German Chancellor Angela Merkel (L) attend EU Leaders Summit in Brussels, Belgium on December 10, 2020. Dursun Aydemir / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM

Pandemia udowodniła, że wysoka pozycja na arenie międzynarodowej nie musi zależeć od liczby czołgów i rakiet Zestawienia analizujące tzw. miękką siłę państw w stosunkach międzynarodowych w ubiegłym roku podkreślają, że pojawienie się globalnej zarazy wywróciło tradycyjny porządek rzeczy do góry nogami. Od lewa do prawa, od analiz konserwatywnych amerykańskich think tanków po felietony w liberalnych dziennikach i skomplikowane numeryczne analizy korporacji finansowych czy firm doradczych, panuje mniej lub bardziej wyraźny konsensus: w 2020 r. sposób, w jaki dane państwo radziło sobie (lub nie radziło) z zarządzaniem kryzysowym w czasie pandemii, najmocniej wpływał na jego postrzeganie przez inne kraje. Choć oczywiście wiele elementów wchodzących w skład zarządzania kryzysowego jest bezpośrednio skorelowanych z wielkością budżetu czy liczebnością i sprawnością krajowej armii, po raz pierwszy od wielu lat, być może pierwszy raz od powstania koncepcji soft power, to nie strzelby, sztabki złota ani liczba wyprodukowanych w Hollywood filmów decydowały o tym, które państwo stawialiśmy sobie za wzór. Zanim jednak przejdziemy do analizy obecnego globalnego układu sił w wywieraniu kulturowego, politycznego i ekonomicznego wpływu na arenie międzynarodowej, warto zadać pytanie, co tak naprawdę powinno być poddane ocenie. Margaret Seymour, była oficer wywiadu amerykańskiej marynarki wojennej, obecnie badaczka na Uniwersytecie Missouri, zwraca uwagę, że pozycję danego państwa buduje się i następnie mierzy za pomocą dwóch podstawowych czynników. Pierwszy to pomiar efektywności (ang. Measure of Effectiveness, MOE), a drugi – pomiar wydajności (ang. Measure of Performance, MOP). Dotyczą one inicjatyw w polityce zagranicznej prowadzonych przez dane państwo. Jak pisze sama Seymour, przynajmniej teoretycznie powinny one odpowiadać na pytania: „Czy to, co robimy, robimy we właściwy sposób?” (MOE) oraz „Czy w ogóle robimy właściwe rzeczy?” (MOP). Jeśli odpowiedzi w obu tych kwestiach są twierdzące, oznacza to, że państwo wykorzystuje swój potencjał globalnie. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie model analityczny. Trudno uniwersalnie stosować go do wszystkich krajów na świecie, również dlatego, że – jak podkreśla brytyjski historyk Timothy Garton Ash – żyjemy w czasach ogromnego rozproszenia centrów władzy, kiedy instytucje publiczne niekoniecznie odgrywają już główną rolę w porządkowaniu globalnej rzeczywistości. Zamiast tego wizerunek krajów kształtują często prywatne firmy, niejednokrotnie nawet potężniejsze od władz publicznych, bogatsze i mające większą moc sprawczą. Dlatego analizując miękką siłę poszczególnych nacji, również je trzeba brać pod uwagę. Żeby sprawę dodatkowo skomplikować, analizy zakończonego roku nie da się jednoznacznie przeprowadzić w żadnym z tych paradygmatów. W niektórych przypadkach, jak Stany Zjednoczone, właśnie władze publiczne były źródłem największych problemów dla narodowej reputacji. Prywatne firmy próbowały je rozwiązać, jednak w czasach pandemii, kiedy wszyscy mimowolnie znów spojrzeliśmy w kierunku administracji państwowej jako potencjalnego wybawcy od zarazy, to państwa były w centrum naszej uwagi. Jednak tam, gdzie i urzędnicy, i przedsiębiorcy spisali się relatywnie dobrze w czasach kryzysu, sukcesy na jednej płaszczyźnie wzmacniały przekaz triumfów na drugiej. Tak było chociażby z Niemcami, które w 2020 r. stały się globalną marką numer dwa, najlepiej ocenianą w Europie. Analitycy z firmy Brand Finance zajmującej się badaniem wizerunku państw i projektowaniem kampanii publicznych dla rządów podkreślają, że w dobie ogólnoświatowego kryzysu rząd w Berlinie imponował merytorycznością i konsekwencją działań, transparentnie komunikował je obywatelom, unikając przy tym zbędnego szumu informacyjnego oraz paniki. Chociaż Angela Merkel szybko wprowadziła restrykcyjny reżim sanitarny, dość długo go też utrzymywała, nie przełożyło się to na osłabienie jej poparcia politycznego w kraju. Co więcej, Niemcy stanowiły też punkt oparcia dla całej Europy, nierzadko pogrążonej w decyzyjnym chaosie. Berlin zyskał jeszcze w drugiej połowie roku, obejmując prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. To właśnie w tym okresie, a więc kiedy szefowa niemieckiego rządu jednocześnie przewodziła w praktyce całej Wspólnocie, osiągnęła ona dwa największe sukcesy. Po pierwsze, Merkel udało się spacyfikować, przynajmniej do pewnego stopnia, autorytarne zapędy Polski i Węgier, odblokowując tym samym uchwalenie nowego budżetu unijnego i uruchomienie pandemicznego funduszu odnowy gospodarczej. Po drugie, dwie Niemki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 05/2021, 2021

Kategorie: Świat