Tag "antykomunizm"
Jak wojewoda opolski z esbeka zrobił bohatera
Wojewoda opolski Adrian Czubak, realizując politykę historyczną PiS, z wielką atencją odnosi się do Jerzego i Ryszarda Kowalczyków, którzy w 1971 r. wysadzili aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Jak pisaliśmy (PRZEGLĄD nr 12), nazwał ich imieniem Złotą Salę w urzędzie wojewódzkim i dawną ulicę Obrońców Stalingradu. Z wielkimi honorami pochował też zmarłego w październiku 2017 r. Ryszarda Kowalczyka. Tymczasem do wojewody dotarł datowany na 8 marca 2018 r. list historyka Solidarności od lat grzebiącego z lubością w esbeckim
Rokoszanie u władzy
Ludzie, którzy doszli do władzy dzięki zwycięstwu Solidarności i teraz rządzą, mimo dwudziestu kilku lat obecności w polityce nadal wyglądają na ludzi nie na swoim miejscu. Przypominają raczej aktywistów skrajnych ruchów ideologicznych pojawiających się w różnych krajach i różnych czasach, takich jak anarchizm, maoizm, spóźniony monarchizm, faszyzm, narodnictwo występujące pod różnymi nazwami itp. Niektóre z tych ruchów zdobywały trochę władzy, jak zieloni, lub nawet całą władzę. To wspólne, co ze sobą mają, czym jest?
Polityka poniżania lewicy
Polityka historyczna obecnej ekipy rządzącej budowana jest na kłamstwach dotyczących PZPR i ubliżaniu jej członkom W przemówieniach okolicznościowych i z uroczystych okazji rządzący nawołują do narodowej zgody (premier) czy wspólnego budowania naszego polskiego domu „na fundamencie prawdy i wzajemnego szacunku” (prezydent). Rzeczywiste ich decyzje i cała polityczna działalność są jednak zaprzeczeniem tej retoryki. Budują oni na kłamstwach polityki historycznej, na mitach o „obaleniu komuny”, na ubliżaniu ludziom z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i narracyjnym bezczeszczeniu historii PRL.
Krach Solidarności
Od wolności do państwa policyjnego i klerykalnego. Mity, fobie i urazy Jeżeli szukamy symboli dzisiejszej Polski, to mamy je jak na dłoni. W historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej ONR zorganizował rocznicę swojego powstania. Symbol buntu robotników i zgody narodowej (dogadajmy się jak Polak z Polakiem) został przejęty przez nacjonalistów. NSZZ Solidarność, przez swoją fundację, użyczył im sali, a proboszcz parafii św. Barbary odprawił dla nich specjalną mszę. Oto nowe wcielenie wielkiego niegdyś związku. Brunatne. Zresztą
Zdekomunizowani i ich następcy
Więcej ulic polskich lewicowców znajdziemy w Berlinie niż w naszych miastach Lewica jest wymazywana z przestrzeni publicznej. Znikają związane z nią nazwy ulic i placów, pomniki i tablice pamiątkowe. Polskie państwo metodycznie usuwa wszelkie ślady lewicowego dziedzictwa. Pamięć Rzeczypospolitej ma być od niego wolna. W obronie czci socjalistów i komunistów nie staje prawie nikt. Jakie będą tego społeczne i polityczne konsekwencje? Kto ich zastąpi w polskim panteonie? Wymazywanie Ustawa dekomunizacyjna stanowi: nazwy dróg,
Akcja kretynizacja
Wystarczy spojrzeć na tego gniota, by wiedzieć, że mogło go wydać tylko takie kuriozum jak Polska Fundacja Narodowa wraz z IPN. Za naszą oczywiście kasę. Bo z czego, jak nie z podatników żyje MSWiA? Tysiące propagandowych broszur o niesłusznych patronach ulic wala się więc w warszawskich urzędach, na pocztach i… w okolicznych koszach. Autor tego steku bredni jest jednak anonimowy. I trudno się dziwić. Bo to, co napisał choćby o Dąbrowszczakach, wpisuje się w inne, nacjonalistyczne, kryptofaszystowskie brednie prawicowych polityków. A całość
Filozofia degradacji w krainie króla Ubu
Społeczeństwo na razie spokojnie przyjęło uchwalenie ustawy degradacyjnej, na mocy której żyjący i nieżyjący członkowie WRON zostają automatycznie pozbawieni stopni generalskich, a ci generałowie, którzy służyli w organach bezpieczeństwa (Informacji Wojskowej, WSW, KBW), mogą – zdaje się – ale nie muszą tego stopnia być pozbawieni. Stracą więc pośmiertnie stopnie gen. Jaruzelski i gen. Kiszczak, a także żyjący pierwszy i dotąd jedyny polski kosmonauta gen. Hermaszewski. Praktycznie ustawa, tak jak wszystko inne, jest wobec zmarłych bezskuteczna.
Plują, bo mogą
Stare powiedzenie „daj małpie brzytwę” w polskim wydaniu można zastąpić bardziej aktualnym „daj PiS władzę”. Skutki w obu przypadkach są takie same. Z tą różnicą, że małpa ma ograniczone możliwości, a PiS rządzi Polską jak podbitą kolonią. Po jednej stronie mamy władzę i jej popleczników. I ci mogą wszystko. A po drugiej stronie jest większość Polaków, którzy od 30 miesięcy niby są u siebie, a faktycznie stali się obywatelami drugiej kategorii. Suweren, na wolę którego PiS się fałszywie powołuje, jest traktowany
Będą degradować
Ustawa dotknie tysiące oficerów PiS będzie miało ustawę degradacyjną i będzie mogło pozbawić stopni generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Symbolicznie postawi na swoim. Nad motywami tych działań nie ma co się rozwodzić, pisałem o tym tydzień temu, więc tylko powtórzę: pisowska ustawa sięga dalej. Wyraźnie zostało w niej powiedziane, że degradacja będzie dotyczyć nie tylko członków WRON, ale i innych generałów, a także oficerów i podoficerów. Czyli kogo? Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz próbował to w Sejmie określić, ale wątpliwości nie rozwiał. Zaczął wyliczać
Zemsta na trupach
Rząd przyjął projekt ustawy o pozbawieniu stopni generalskich m.in. generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Przy okazji oberwie też pewnie nasz kosmonauta. Chyba że zięć mu załatwi, że w ustawie będzie napisane, że tracą stopnie generalskie wszyscy członkowie WRON, którzy nie byli kosmonautami. Zemsta na nieboszczykach (większość członków WRON już nie żyje) jest moralnie obrzydliwa, a poza tym głupia. Można ją będzie w ramach polityki historycznej usprawiedliwiać tradycją. Tak np. Stefan Czarniecki wywlókł swego czasu z grobu w cerkwi w Subotowie trupa






